SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Prokuratura: działania wobec „Wprost” zgodne z prawem, także użycie siły

Prokurator generalny Andrzej Seremet podkreślił, że środowe działania śledczych w redakcji „Wprost” były prawidłowe i nie miały na celu ujawnienie tajemnicy dziennikarskiej, tylko pozyskanie nośników z nagraniami z nielegalnych podsłuchów. W tym celu funkcjonariusze mieli prawo użyć metod siłowych.

Andrzej Seremet, fot. PAP / Rafał GuzArticle

W środę po południu funkcjonariusze ABW pojawili się z redakcji „Wprost” z prokuratorskim żądaniem dobrowolnego przekazania materiałów z nagraniami podsłuchanych rozmów polityków, których publikacja przez tygodnik wywołała aferę trwającą od zeszłego tygodnia. Po tym jak redaktorzy odmówili tego, śledczy wrócili wieczorem z prokuratorami i policjantami. Ponieważ redaktor naczelny „Wprost” nadal nie chciał udostępnić swojego komputera i pendrive’a, tłumacząc, że musi chronić źródło pozyskanych materiałów, śledczy bezskutecznie próbowali odebrać nośniki siłą (przeczytaj więcej na ten temat).

>>> Dziennikarze solidarnie oburzeni działaniami ABW we „Wprost”. „Skandal, barbarzyństwo”

Na czwartkowej konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet zapewnił, że działania śledczych i ABW w redakcji „Wprost” były oparte na właściwych przesłankach prawnych. Zaznaczył, że służby specjalne także w zachodnich krajach prowadzą tego typu interwencje w redakcjach mediów, np. „Guardiana” czy „Daily Mirror”.

Seremet poinformował, że to prokuratorzy podjęli decyzję o użyciu siły wobec Sylwestra Latkowskiego, który nie chciał dobrowolnie oddać swojego laptopa i pendrive’a. Prokurator generalny podkreślił, że w przypadku odmowy przekazania materiałów dowodowych śledczy mają prawo użyć metod siłowych. Z jego relacji wynika, że Latkowski początkowo zgodził się przekazać nośniki prokuraturze w sobotę, ale po krótkim kolegium redakcyjnym wycofał się z tych ustaleń.

- W razie odmowy dobrowolnego wydania rzeczy można przeprowadzić jej odebranie - głosi paragraf 5. artykułu 217. To zakłada legalne użycie przemocy - powiedział prokurator generalny.

Według Seremeta śledczy chcieli zdobyć nośniki, żeby na ich podstawie zidentyfikować autora nagrań, a nie informatora, który przekazał je redakcji „Wprost” - dlatego nie może być mowy o naruszeniu tajemnicy dziennikarskiej. Gdyby natomiast informator i autor nagrań okazał się tą samą osobą, sąd nie zezwoliłby na wykorzystanie tych materiałów w postępowaniu. Sami funkcjonariusze ABW nie mieli prawa zapoznawać się z nośnikami  zawierającymi informacje objęte tajemnicą dziennikarską, a jedynie zapieczętować je i przekazać go prokuratorowi, który przedstawia taki dowód sądowi.

>>> Donald Tusk apeluje do „Wprost”: ujawnijcie wszystkie nagrania

Wystąpienie Seremeta na bieżąco komentował na Twitterze Michał Majewski, szef działu śledczego „Wprost”, który był świadkiem interwencji ABW i prokuratorów w gabinecie Sylwestra Latkowskiego. Według Majewskiego to śledczy wycofali się z ustalenia, że Latkowski przekaże nagrania w sobotę, po tym jak jeden z prokuratorów wyszedł i rozmawiał z kimś przez telefon. - Nie zrozumiałem jego [Seremeta - przyp.red.] odpowiedzi w sprawie tej soboty. I dlaczego Gacek [jeden z prokuratorów - przyp.red.]się z tego wycofał po instrukcjach z zewnątrz - stwierdził Majewski.

- A dlaczego policja odmówiła udziału w farsie odbierania laptopa Latkowskiemu? Jakiś rozdźwięk w resorcie? - zapytał dziennikarz. Zarzucił też prokuratorowi, że manipuluje informacjami w sprawie ustaleń co do przekazania materiałów w sobotę.

Majewski poinformował, że Sylwester Latkowski w sobotę przekaże prokuraturze materiały, po upewnieniu się, że nie pozwalają zidentyfikować ich źródła.

W kwietniu br. średnia sprzedaż ogółem „Wprost” wynosiła 51 660 egz. (według ZKDP - zobacz dane wszystkich tygodników opinii). Jednak w przypadku bieżącego numeru pisma jego prawie cały podwyższony nakład (163 tys. egz.) został wykupiony w poniedziałek i wtorek (więcej na ten temat).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Prokuratura: działania wobec „Wprost” zgodne z prawem, także użycie siły

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ekspert
brawo w pełni pokazana obłuda Wprost i Latkowskiego

Brawo Seremet!!!
odpowiedź
User
prawda
Jest super, więc o co ci chodzi...
odpowiedź
User
olga
żenujące zachowanie Wprost, obłuda Latkowskiego pełną gębą
odpowiedź
User
think
A. Serement: - Czym różniłoby się wezwanie pisemne od tego, które zostało zrealizowane w ten sposób, że przyszli funkcjonariusze [...?] żeby je wydać? Proszę powiedziedzieć..
Dziennikarz 1:- Nie widzi Pan żadnej różnicy?
Dziennikarz 2: - [W sposób] zasadniczy!
A. Serement: - Tak?
Dziennikarz 2:- Oczywiście!
A. Serement: - Mnie się wydaje, że w obu przypadkach chodzi o grzeczne poproszenie - w oparciu o przepisy, tym bardziej druga sytuacja - o wydanie tych rzeczy. Jeżeli Państwo widzą w takim zachowaniu, nie wiem, przejaw jakiegoś totalitaryzmu wręcz, czy jakiegoś pokazu, demonstracji siły przez organy Państwa, to doprawdy jesteśmy w trochę róźnych światach.
odpowiedź