SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Redaktor naczelny „Wprost” chce przeprosin od rzecznika MON. „Będziemy pozywać”

Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” (AWR „Wprost”) Tomasz Wróblewski zażądał od rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej Jacka Sońty przeprosin za zarzuty w liście do Rady Etyki Mediów. - To urzędnik państwowy. Możliwe, że ktoś wprowadził go w błąd. Zakładam dobrą wolę - tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Wróblewski.

Tomasz Wróblewski, fot. Beata JarzębskaArticle

W ubiegłotygodniowym wydaniu „Wprost” znalazł się artykuł Cezarego Bielakowskiego pt. „Kto uziemił śmigłowce”, w którym autor sugerował, że Ministerstwo Obrony Narodowej mogło sfałszować wynik przetargu na śmigłowiec. Po tej publikacji rzecznik prasowy resortu Jacek Sońta zapowiedział pozwanie wydawcy i redakcji w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych oraz z kodeksu karnego o pomówienie (więcej na ten temat).

W niedzielę Sońta poinformował na Twitterze o skierowaniu do Rady Etyki Mediów pisma, w którym zawiadamia organ o rozpowszechnianiu przez Tomasza Wróblewskiego „nieprawdziwych informacji na temat postępowania na dostawę śmigłowców wielozadaniowych dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”. Dodał, że Wróblewski i Andrzej Talaga, dyrektor PZL Mielec, pełnią funkcje w Fundacji Warsaw Enterprise Institute (więcej na ten temat).

Tomasz Wróblewski natychmiast zaprzeczył tym doniesieniom, a wczoraj zażądał od rzecznika prasowego MON przeprosin. - W związku z opublikowaniem w Liście do Rady Etyki Mediów z dnia 16.08.2015 r. zamieszczonym na stronie internetowej MON, nieprawdziwych, naruszających moje dobra osobiste informacji (...) żądam opublikowania na głównej stronie internetowej MON (...) oświadczenia - czytamy w piśmie skierowanym do resortu obrony narodowej.

Na publikację przeprosin na stronie internetowej ministerstwo ma 24 godziny od momentu otrzymania pisma. W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl naczelny tygodnika „Wprost” podkreśla, że po tym czasie zostaną podjęte kroki prawne wobec Jacka Sońty, bo on podpisał się pod listem do REM.

- To urzędnik państwowy, możliwe, że ktoś wprowadził go w błąd. Zakładam dobrą wolę i oświadczenie z przeprosinami zostanie opublikowane na stronie internetowej resortu - wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl redaktor naczelny „Wprost”. Wróblewski nie podaje, o co pozwany zostanie rzecznik prasowy MON.

W przesłanym do mediów oświadczeniu Jacek Sońta wyjaśniał wczoraj, że list do REM nie zawiera „fałszywych i bezpodstawnych zarzutów”, a jedynie prośbę do instytucji o zweryfikowanie zgodności z etyką zawodu dziennikarza. Rzecznik MON wskazał dokładnie, gdzie na stronie internetowej Warsaw Enterprise Institute znajdują się informacje o współpracy Wróblewskiego i Talagi z fundacją. Informacje o sprawowanych przez nich funkcjach są również dostępne w Krajowym Rejestrze Sądowym.

- Mając na uwadze powyższe, podtrzymuję w całości treść listu skierowanego do Rady Etyki Mediów. Pozostaję także w przekonaniu, że prośba, z którą się zwróciłem, nie narusza Pańskich dóbr osobistych, ani nie godzi w wolność prasy, ani słowa - napisał Sońta.

W ubiegłym tygodniu po publikacji pierwszego tekstu Cezarego Bielakowskiego o przetargu na śmigłowce MON skierowało do redakcji „Wprost” rozległe sprostowanie. - Odpowiedź wydawcy w sprawie jego publikacji zostanie przekazana ministerstwu w najbliższym czasie - informuje nas Tomasz Wróblewski.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Redaktor naczelny „Wprost” chce przeprosin od rzecznika MON. „Będziemy pozywać”

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
widz555
Co, wolność słowa panu redaktorowi nie odpowiada? My na nich tak, ale oni na nas nie?
odpowiedź