SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Tomasz Lis nie wraca do TOK FM. „Nie zaszły żadne nowe okoliczności”

Raport Państwowej Inspekcji Pracy potwierdzający prawidłowe działanie procedur antymobbingowych w "Newsweeku" wywołał szerokie echa. Komentatorzy podkreślają, że PIP nie ma uprawnień do kontrolowania, czy w redakcji „Newsweeka” dochodziło do przypadków mobbingu. W sytuacji Tomasza Lisa nic się nie zmienia: nadal nie będzie zapraszany do TOK FM - dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl.

Tomasz Lis (screen: YouTube/Tomasz Lis.) Article

Inspektorzy z warszawskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy od początku lipca prowadzili w redakcji „Newsweeka” kontrolę dotyczącą m.in. obowiązujących tam procedur i regulaminów antymobbingowych oraz antydyskryminacyjnych. To pokłosie szeroko komentowanego artykułu Szymona Jadczaka w Wirtualnej Polsce, w którym wielu dziennikarzy tygodnika (pod nazwiskiem wypowiedział się jedynie Ryszard Holzer) opisało, że Tomasz Lis zachowywał się wobec nich w sposób, który można uznać za mobbingujący, a sygnały przekazane przez kilka osób do działu HR i związku zawodowego nie przyniosły efektów.

Artykuł powstał kilka tygodni po tym jak RASP w trybie natychmiastowym rozstał się z Tomaszem Lisem, nie podając przyczyn tej decyzji.

Według ustaleń portalu Wirtualnemedia.pl kontrolerzy z PIP stwierdzili, że procesy i procedury antymobbingowe w Ringier Axel Springer Polska działały w sposób prawidłowy. - W wyniku kontroli sformułowano również trzy zalecenia, które pozwolą na dalsze usprawnienie korzystania z dostępnego systemu. Rekomendacje te dotyczą udziału strony społecznej, deklaracji pracowników o znajomości procedur oraz wskazania imiennie osób pomagających w zgłaszaniu nadużyć - przekazała nam Agnieszka Skrzypek-Makowska, szefowa komunikacji zewnętrznej Ringier Axel Springer Polska.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń z mediów i marketingu

We wtorek wieczorem Tomasz Lis odniósł się do tych ustaleń, pisząc na Twitterze: - Na wiele tygodni zamieniono moje życie i życie moich najbliższych w koszmar. Nie oszczędzono mi żadnego epitetu. Niczego. Nie oczekuję przeprosin ani nawet refleksji. Jako chrześcijanin mam tylko jedno wyjście- wybaczam. Ale nie wiem czy kiedykolwiek będę umiał zapomnieć.

Tymczasem – jak się dowiadujemy – raport PIP nie zamyka zupełnie jego sprawy.

Agora: nic się nie zmienia

Tuż po tekście Szymona Jadczaka w Wirtualnej Polsce, radio TOK FM ogłosiło, iż Lis nie będzie już zapraszany do piątkowego programu Jacka Żakowskiego, gdzie komentował polityczną rzeczywistość. - W świetle ostatnich doniesień, do czasu wyjaśnienia sprawy, Radio TOK FM zdecydowało się nie zapraszać Tomasza Lisa na antenę stacji w charakterze komentatora - przekazała nam wówczas Nina Graboś, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Agory.

Czy po zakończonej kontroli Agora uznaje, że sprawa została wyjaśniona? Jak się dowiedzieliśmy, dziennikarz na razie do radiowego studia nie wraca.

- Nie zaszły żadne okoliczności, które skłaniałyby redakcję Radia TOK FM do zmiany decyzji o niezapraszaniu Tomasza Lisa na swoją antenę w charakterze komentatora do czasu wyjaśnienia sprawy - informuje portal Wirtualnemedia.pl Agata Staniszewska, rzeczniczka prasowa Agory.

Jadczak: PIP nie kontrolowała mobbingu

Zmiany nie zauważa także Szymon Jadczak, autor tekstu o mobbingu w redakcji „Newsweeka”, zamieszczonego w Wirtualnej Polsce. - PIP nie oczyścił z niczego Tomasza Lisa, bo się tym nie zajmował – skomentował na Twitterze. – Dwie osoby potwierdziły negatywne zachowania Lisa, 22 bały się wziąć udział w ankiecie na jego temat. Dlaczego? – dodaje dziennikarz, zwracając też uwagę, że wciąż nie znamy przyczyn rozstania Tomasza Lisa z RASP.

Czy Lis będzie pozywał Jadczaka za jego teksty? Na to pytanie nie uzyskaliśmy wczoraj odpowiedzi od byłego redaktora naczelnego „Newsweeka”.

Orliński: „Lis nie oddał sprawy do sądu”

Raport PIP w sprawie Tomasza Lisa komentowali też publicyści. Wojciech Orliński podkreślił: - Od początku mówiłem, że inspekcja pracy nie może sprawdzić, czy był mobbing. Nie może np. przesłuchiwać świadków. Jedyną instytucją, która mogłaby sprawdzić, czy był mobbing, jest sąd - ale ten z kolei mógłby to zrobić wyłącznie z inicjatywy Tomasza Lisa, gdyby ten się odwołał od niesprawiedliwego zwolnienia. Z jakiegoś tajemniczego powodu nie zrobił tego.

Patryk Słowik z Wirtualnej Polski dodał: - Uprawnienia inspekcji pracy są w Polsce śmiesznie małe, a szef dużej firmy bardziej się boi, że odchodzący pracownik da mu w ryj, niżeli inspektora pracy.

Sekielski: procedury antymobbingowe działają

Ten sam aspekt sprawy poruszył w środę w rozmowie z TOK FM redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Sekielski. Podkreślił, że „Państwowa Inspekcja Pracy nie ma uprawnień do tego, aby określać, czy był mobbing, czy nie było”, a jedynie „sprawdza, czy są odpowiednie procedury w firmie”.

-  To co najważniejsze, co wynika z tekstu „Rzeczpospolitej”, to fakt, że w całej firmie są procedury antymobbingowe i one działają. A zarzucano całej grupie RASP, że nie dba o pracowników, nie zajmuje się sprawami, zgłoszeniami - przypomniał Sekielski.

Sekielski jest redaktorem naczelnym „Newsweeka” od początku lipca. W swoim pierwszym wstępniaku stwierdził, że Tomasz Lis jako szef tygodnika „zachowywał się jak autokrata, a jego drapieżny styl zarządzania sprawił ból konkretnym osobom”. Zaznaczył, że nie chodzi o wszystkich pracowników pisma.

Tomasz Lis zdecydowanie zaprzecza zarzutom mobbingu. Członkowie zarządu Ringier Axel Springer Polska w mailu do pracowników w maju uspokajali, że w przypadku zarzutów dotyczących niewłaściwych zachowań natychmiast podejmowane są działania. „Ustalamy fakty, a nasza reakcja jest zawsze adekwatna do stopnia stwierdzonych naruszeń” - napisano.

Według danych PBC w pierwszym kwartale br. średnia sprzedaż ogółem „Newsweek Polska” wynosiła 65 885 egz. W br. dwa razy podnoszono cenę tygodnika: w styczniu o 40 groszy, a na początku kwietnia o 1 zł - do 9,90 zł.

Dołącz do dyskusji: Tomasz Lis nie wraca do TOK FM. „Nie zaszły żadne nowe okoliczności”

23 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Subskrypcja
Niestety nie dowiemy już, ale ciekawe czy po aferze z red. Lisem subskrypcja radia pójdzie do góry czy w dół.
15 3
odpowiedź
User
Gh
To stałe grono facebookowych moralistów niedługo zastąpi polski kościół katolicki
21 12
odpowiedź
User
Pawel
Nikt tl nie chce,więc musiało być coś poważnego na rzeczy.
28 8
odpowiedź