SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Na polskim Twitterze króluje hashtag #StopUkrainizacjiPolski. „Półmechaniczna dystrybucja wpisów”

Hashtag #StopUkrainizacjiPolski od kilku dni widnieje w trendach polskojęzycznego Twittera. Eksperci zwracają jednak uwagę, że jego pojawienie się jest efektem zaplanowanej operacji. - W dużej części była to jednak aktywna, półmechaniczna dystrybucja wpisów z ok. 100-140 kont, najczęściej z tożsamościowej bańki środowisk powiązanych z Konfederacją - mówi Maciej Wiśniewski, dyrektor IBIiMS.

Article

Poseł Konfederacji Grzegorz Braun niedawno chwalił się, że hashtag #StopUkrainizacjiPolski jest ostatnio jednym z najpopularniejszych na polskim Twitterze. „To dobra wiadomość, że Konfederacja @KoronyPolskiej, trafnie rozpoznając polityczną rzeczywistość, jednocześnie trafia w główny nerw nastrojów społecznych” - skomentował.

W połowie lipca Konfederacja Korony Polskiej, wchodząca w skład Konfederacji partia Brauna, wydała broszurę „Stop ukrainizacji Polski”, która w zamierzeniu ma służyć „pilnemu zaradzeniu procesowi zmiany struktury etnicznej naszego kraju”.

Faktycznie hashtag jest wśród trendów polskiego Twittera. Eksperci zwracają jednak uwagę, że jego popularność nie wynika z realnego zainteresowania wielu użytkowników, a ze zmasowanego wykorzystania hashtagu przez niewielką liczbę kont.

O sprawie napisało działające przy amerykańskim think tanku Atlantic Council laboratorium Digital Forensic Research Lab (DFRLab). Jego zdaniem, mamy tu do czynienia z astroturfingiem, czyli akcją realizowaną przez niewielką liczbę bardzo aktywnych kont, z których część to boty albo konta nieautentyczne.

Wedle analizy DFRLab 46 tys. tweetów opatrzonych hashtagiem #StopUkrainizacjiPolski zamieszczono na Twitterze w dniach 24-27 sierpnia. Dziesięć najbardziej aktywnych kont odpowiadało za 16 proc. spośród ponad 46 tys. wzmianek. Wszystkie z tych kont były przed akcją znacznie mniej aktywne. DFRLab podkreśla, że do promocji hashtagu wykorzystywano także manipulacje – m.in. przez umieszczanie frazy w nazwach zaangażowanych w operację profili.

Generowany jest sentyment negatywny wobec uchodźców

- W ciągu ostatniego tygodnia wspomniany hashtag rzeczywiście często pojawiał się na liście „trendów” polskiego Twittera. W dużej części była to jednak aktywna, półmechaniczna dystrybucja wpisów z ok. 100-140 kont, najczęściej z tożsamościowej bańki środowisk powiązanych z Konfederacją. Sami politycy tej partii brali czynny udział w promowaniu hashtagu, co wzmocniło efekt zasięgowy – mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Marcin Wiśniewski, dyrektor Instytutu Badań Internetu i Mediów Społecznościowych.

- Bez wątpienia w ostatnim czasie obserwujemy wzrost nastrojów antyukraińskich, głównie poza mediami głównego nurtu. W zamkniętych grupach czy za pomocą zanonimizowanych kont generowany jest sentyment negatywny wobec uchodźców przebywających w Polsce – co ciekawe jednak, nie dotyczy to jednak samych działań zbrojnych na terenie Ukrainy, gdzie opinia internautów jest wciąż jednoznacznie krytyczna wobec Rosjan, a pozytywna wobec Ukraińców. Świadczyć to może o coraz trudniejszej sytuacji gospodarczej społeczeństwa, co kanalizowane jest w tym w formie tego typu postaw – dodaje Wiśniewski.

Dyrektor IBIiMS zaznacza jednocześnie, że istnienie tego typu postaw nie jest jedynie polską specyfiką. - Podobne sytuacje mają miejsce we Włoszech, Niemczech czy Francji. Tam jednak mają one nieco inny przekaz - niech Ukraina jak najszybciej się podda, by zakończyć konflikt i by ceny surowców energetycznych wróciły do dawnych poziomów. W Polsce (ze względu na doświadczenia historyczne) wykluczony jest jakikolwiek wątek prorosyjski, stąd tak intensywna komunikacja ws. uchodźców (zagrożenia dla Polaków, „specjalnych przywilejów” itd). Cel de facto jest ten sam - osłabienie sympatii i wsparcia społeczeństw zachodnich dla społeczeństwa ukraińskiego – podkreśla Wiśniewski.

- Dyskusje w mediach społecznościowych nie raz udowodniły, że są zwiastunem wydarzeń. Jeżeli ta sytuacja się nie zmieni, jej eskalacja może wyjść ze świata social media do rzeczywistości – ostrzega ekspert.

Sztuczne rozpowszechnianie wątku?

Hashtag został zauważony także przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerowa – Państwowy Instytut Badawczy. - Eksperci NASK w ostatnim czasie odnotowali dużą popularność wpisów opatrzonych hasztagiem #StopUkrainizacjiPolski – mówi Joanna Lesiak z Pionu Komunikacji Społecznej i Promocji NASK-PIB. - O nietypowym charakterze popularności hasztagu świadczy fakt, że za dużą liczbę wpisów odpowiada mała liczba profili, co sugeruje sztuczne rozpowszechnianie wątku. W konsekwencji działania dezinformacyjne są próbą polaryzacji społeczeństwa polskiego, która ma zmienić nastawienie do wydarzeń za naszą wschodnią granicą, a także do przebywających w naszym kraju uchodźców z Ukrainy. Wpisy dezinformacyjne często wykorzystują fałszywe, zmanipulowane informacje o uchodźcach w Polsce – dodaje.

Eksperci przyznają jednocześnie, że w tym wypadku nie podejrzewają działań służb rosyjskich. NASK w lipcu ostrzegał jednak, że antyukraińska informacja w polskiej sieci w dalszym ciągu się wzmaga.

Na koniec pierwszego kwartału br. Twitter miał 229 mln odwiedzających go codziennie użytkowników. Kwartalne przychody platformy zwiększyły się o 16 proc. do 1,2 mld dol., a koszty - o 35 proc. do 1,33 mld dol. 513,4 mln zysku netto to efekt głównie rozliczenia sprzedaży sieci MoPub za 1,05 mld dolarów.

Dołącz do dyskusji: Na polskim Twitterze króluje hashtag #StopUkrainizacjiPolski. „Półmechaniczna dystrybucja wpisów”

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tomek
Wystarczy, że PiS robi to co robi dla Ukrainy dając kupę przywilejów i wrogość sama się pojawi.
odpowiedź
User
do tego celu
Nie wszyscy muszą myśleć tak samo jak wy. Mamy do tego prawo.
odpowiedź
User
Stiepan B.
"Wpisy dezinformacyjne..." Tak, tak. Bo ludzie nie widzą i nie słyszą, co się dzieje na naszych ulicach.
odpowiedź