SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Utraty pracy boi się prawie 16 proc. Polaków, 40 proc. z nich rozważa zmianę zawodu

Pomimo pandemii Polacy nadal wykazują dość duży optymizm. Choć obawy o utratę pracy deklaruje najwyższy odsetek od 2017 r., o przyszłość swojego zatrudnienia martwi się jedynie 15,9 proc. pracujących. Spadła też liczba planujących zmianę miejsca pracy oraz spodziewających się podwyżki, a 40 proc. obawiających się utraty pracy lub planujących jej zmianę bierze pod uwagę przekwalifikowanie się. Nadal jeden na dziesięciu Polaków rozważa emigrację w celach zarobkowych w ciągu najbliższego roku.

Article

Przeprowadzony na przełomie czerwca i lipca br. „Barometr Rynku Pracy” pokazuje, w jakim stopniu Polacy odczuwają konse­kwencje pandemii i jak widzą swoją zawodową przyszłość. Badanie zostało przeprowadzone przez Kantar Polska, na zlecenie Work Service.

- Pandemia zmieniła gospodarkę i rynek pracy. Rosnące bezrobocie, niepewna koniunktura, redukcje i zamrożenie dużej liczby rekrutacji skutkują obawami szefów firm i pracowników. Pracujący Polacy zdają sobie sprawę z niestabilności sytuacji w dużo większym stopniu niż wiosną, choć nadal zauważalny jest duży optymizm – komentuje Iwona Szmitkowska, wiceprezes zarządu Work Service.

Obawy o utratę pracy

- Epidemia COVID-19 i wprowadzone w jej wyniku ograniczenia w funkcjonowaniu gospodarki spowodowały szereg zmian w życiu społecznym, gospodarczym, ale także zawodowym. Na początku spory niepokój wyrażali pracodawcy, obawiający się braku możliwości prowadzenia działalności i konieczności przeprowadzania zwolnień, jak i pracownicy, obawiający się utraty pracy, a zatem dochodu. Na obecnym etapie zbyt wcześnie mówić jeszcze o stabilizacji sytuacji na rynku pracy, jednak poziom rejestrowanego bezrobocia wbrew wstępnym szacunkom nie wzrósł aż tak znacząco, a co więcej z miesiąca na miesiąc tempo wzrostu bezrobocia rejestrowanego istotnie słabnie – komentuje badanie Marlena Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

W lipcu br. obawy o utratę zatrudnienia deklarowało 15,9 proc. pracujących Polaków, 6,7 proc. więcej niż w lutym. Jednocześnie zmniejszyła się liczba osób, które czują się spokojne o miejsca pracy, choć nadal jest ona bardzo wysoka – 81,1 proc.

- Przez ostatnie lata pewność zatrudnienia utrzymywała się w Polsce na stabilnym, wysokim poziomie. Nadal jest wysoka, choć ostatnie miesiące przyniosły zmianę trendu. Wraz z pogorszeniem sytuacji ekonomicznej wzrosła liczba obawiających się utraty pracy, zmalało grono osób, które nie martwią się o zawodową przyszłość –mówi Iwona Szmitkowska.

Największa niepewność o stabilność zatrudnienia jest widoczna w branży handlowej, usługach i produkcji, najmniejsza w sektorze publicznym. Osoby na kierowniczych stanowiskach mają najmniej obaw, najwięcej - młodsi specjaliści, pracujący na niepełny etat oraz osoby mające najniższe dochody.

Plany zmiany pracy

Mniejsza pewność zatrudnienia wpływa na ostrożność w rozważaniu zmiany pracy – nie planuje podjęcia takich kroków 82 proc. pracujących, 5,4 proc. mniej niż w lutym br. Jednocześnie 14,7 proc. badanych bierze pod uwagę zmianę ( na początku roku 20,1 proc.). Chętniej myślą o zmianie zatrudnieni w produkcji, usługach i handlu, w najmniejszym stopniu pracownicy sektora publicznego. Rozważają ją częściej najmłodsi pracownicy, osoby zatrudnione na niepełny etat i umowę zlecenie, najmniej zarabiający. Na decyzję wpływa także stanowisko – im wyższe, tym mniejsza chęć zmiany.

Odsetek osób poszukujących pracy jest znacznie niższy niż na początku roku - ofert zatrudnienia szuka obecnie co piaty obawiający się utraty pracy lub zamierzający ją zmienić. Zdecydowana większość badanych nie podejmuje takich kroków.

Polacy szukają ofert pracy przede wszystkim na portalach, przez znajomych i relacje osobiste. Innym popularnym sposobem poszukiwania zatrudnienia jest przeglądanie zakładek „Kariera” na stronach internetowych pracodawców. Nadal często wykorzystywanym źródłem informacji są portale społecznościowe oraz aplikacje mobilne.

Popularność poszczególnych sposobów szukania pracy od lat utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Latem tego roku wzrósł odsetek szukających zatrudnienia przez znajomych, na portalach internetowych firm oraz przez zgłoszenie się do agencji pracy.

Mniejsze oczekiwania płacowe

Jak wynika z Barometru, mniejsza pewność zatrudnienia wpłynęła na spadek liczby spodziewających się wzrostu wynagrodzenia. Ich odsetek zmalał o 15,5 proc. w stosunku do lutego br. Po raz pierwszy od 2013 roku był niższy od odsetka oczekujących utrzymania wysokości wynagrodzenia. Jednocześnie o 15,8 proc. zwiększyło się grono liczących na utrzymanie płac, co jest najwyższym wzrostem na przestrzeni ostatnich lat.

Najbardziej na podwyżkę liczą zarabiający najmniej, młodsi specjaliści, pracujący na niepełny etat i umowę zlecenie. Częściej oczekują jej pracownicy produkcji i usług, dużo rzadziej osoby na stanowiskach kierowniczych, samozatrudnieni i  pracujący na cały etat.

Skłonność do przekwalifikowania się

Ponad 40 proc. obawiających się utraty pracy i/lub planujących jej zmianę bierze pod uwagę zmianę zawodu.

Najczęściej planują podjęcie takiej decyzji pracownicy niższego szczebla, pracujący na umowę zlecenie i samozatrudnieni, dużą grupę stanowią pracownicy sektora produkcji i usług. W mniejszym stopniu rozważają taką możliwość zatrudnieni na niepełny etat, osoby na stanowiskach kierowniczych oraz specjaliści. 59 proc. badanych nie bierze pod uwagę przekwalifikowania się.

Plany emigracji zarobkowej

Odsetek osób, które rozważają podjęcie pracy poza granicami kraju od lat pozostaje na tym samym poziomie, nie zmalał na skutek pandemii. Emigrację zarobkową bierze pod uwagę 9,9 proc. badanych, nie ma takich planów 87 proc. W porównaniu z lutym br. znacząco wzrósł odsetek osób niezdecydowanych, zmalał tych, które stanowczo nie zamierzają odrzucają taką możliwość. Bardziej przekonani do wyjazdu są mężczyźni, osoby mające wykształcenie średnie i zawodowe, osoby bezrobotne. Znacznie częściej myśli o emigracji zarobkowej pokolenie Y (25-36-latkowie).

Z „Barometru Rynku Pracy” wynika, że Polacy nadal najchętniej wyjechaliby do pracy do Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii i Belgii.

Obawy przed automatyzacją pracy

Tylko jeden na dziesięciu pracujących obawia się automatyzacji własnego miejsca pracy. W tym gronie są przed wszystkim młodsi specjaliści, a także osoby zatrudnione na niepełny etat i najmniej zarabiający. Kobiety wyrażają takie obawy znacznie częściej niż mężczyźni. Najrzadziej niepokoją się osoby pracujące na stanowiskach kierowniczych i pracownicy sektora publicznego. Nie martwi się o utratę pracy z powodu automatyzacji zdecydowana większość badanych - 88,7 proc.

- Gdyby wyniki badania nastrojów Polaków miały kształtować sytuację gospodarczą, można byłoby przyjąć, że nie grozi nam kryzys, a tylko czasowe spowolnienie. Choć pracownicy zachowują dużą ostrożność w swoich planach zawodowych i raczej zamierzają przeczekać trudny okres, nie obawiają się utraty pracy, a co za tym idzie radykalnego pogorszenia sytuacji materialnej. Powściągliwiej myślą o perspektywach zawodowych, ale nie postrzegają przyszłości w czarnych barwach. Te wyniki są bez wątpienia efektem stosunkowo krótkiego okresu mrożenia gospodarki, dużej interwencji związanej z ochroną miejsc pracy i zatrudnienia oraz dochodów Polaków. Optymizmu dostarczali też politycy, nie tylko podczas kampanii wyborczej. Biznes także zachował zimną krew i dzięki licznym działaniom oszczędnościowym i instrumentom tarczy antykryzysowej nie decydował się na znaczną redukcję zatrudnienia, a obecnie stara się wracać do normalnej działalności – podsumowuje wyniki Barometru dr hab. Jacek Męcina, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

XIV edycja badania "Barometr Rynku Pracy" została przeprowadzona w dniach 25 czerwca - 8 lipca 2020 r. przez Kantar Polska na zlecenie Work Service. Zostało zrealizowane metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych w ramach badania syndykatowego Kartezjusz. Próbę 500 pracowników do większości pytań dobrano z ogólnopolskiej reprezentatywnej próby dorosłych Polaków (18+ lat). Próba bazowa odpowiadała strukturze populacji pod względem płci, wieku, wykształcenia oraz klasy wielkości i województwa miejsca zamieszkania dzięki losowo-kwotowemu doborowi badanych oraz ważeniu wyników. W pytaniach dotyczących emigracji zarobkowej próbę tę uzupełniono o bezrobotnych, na urlopach macierzyńskich                                       i wychowawczych oraz uczących się – próba wraz z pracującymi 640. Dokładność wyników zależy od liczebności analizowanej grupy i odsetka odpowiedzi. Maksymalny błąd pomiaru dla całej próby pracujących Polaków N=500 to +/-4,47%, a próby potencjalnych pracowników N=640 +/- 3,94%.

Work Service to największa w Polsce firma branży HR zapewniająca innowacyjne rozwiązania w obszarze zasobów ludzkich. Specjalizuje się w doradztwie personalnym, restrukturyzacji w zakresie HR, rekrutacji i outsourcingu pracowniczym. Z jej usług skorzystało do tej pory ponad 3 tys. firm. Work Service jest pierwszą spółką z sektora usług personalnych notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, akcje są też notowane na London Stock Exchange. Działa od 1999 roku.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Utraty pracy boi się prawie 16 proc. Polaków, 40 proc. z nich rozważa zmianę zawodu

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
miś społeczny
Są już w Polsce firmy, gdzie większość pracowników stanowią Ukraińcy. Niech rząd coś z tym zrobi. Bardzo ciężko się pracuje na stanowiskach fizycznych z Ukraińcami. Ci Ukraińcy którzy dobrze znają język polski, pracują na stanowiskach umysłowych, kierowniczych, itp. Ci nie mówiący po polsku pracują fizycznie za polskie minimum krajowe i praca z nimi to dla Polaka horror. Co kwartał wyjeżdżają do siebie, za zarobioną kasę kupują dolary i z nich żyją sobie na Ukrainie jak wielcy panowie. Polak musi tyrać za tyle samo - ale z polskimi cenami i bez przelicznika dolarowego. To niesprawiedliwe.
odpowiedź