SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Ipsos chwalony za trafny sondaż w dniu wyborów. „Analiza mobilizacji elektoratów”

W sondażu wyborczym Ipsos idealnie oszacował wyniki PiS i Koalicji Obywatelskiej, a w przypadku pozostałych komitetów błąd wyniósł maksymalnie 0,55 pkt proc. - Brak różnic pomiędzy wynikami exit poll oraz late poll wynika z kilku elementów: doskonałej, reprezentatywnej próby lokali wyborczych objętych badaniem, bardzo dobrej realizacji badania w terenie oraz szeregu analiz wyników poprzednich wyborów do Parlamentu Europejskiego pod kątem struktury odmów odpowiedzi - wylicza Paweł Predko, dyrektor operacyjny Ipsosu. Firmę za realizację tego sondażu chwalą menedżerowie z innych sondażowni.

Shutterstock.com Article

Ipsos w niedzielę na zlecenie TVP, Polsatu i TVN przeprowadził sondaż przed komisjami obwodowymi w całym kraju. Ogółem przed 900 lokalami o to, na kogo zagłosowały, spytano ok. 90 tys. osób.

Pierwsze, cząstkowe wyniki (tzw. exit poll) podano tuż zakończeniu ciszy wyborczej o godz. 21. Natomiast po godz. 1 w nocy zaprezentowane dane z 90 proc. przeprowadzonych sondaży (late poll).

W obu PiS uzyskał 43,6 proc. poparcia, a Koalicja Obywatelska - 27,4 proc. Takie też okazały się ostateczne wyniki tych ugrupowań podane w poniedziałek po południu przez Państwową Komisję Wyborczą.

W przypadku Lewicy wynik z exit poll do late poll wzrósł o 0,5 pkt proc. do 12,4 proc., a ostatecznie wyniósł 12,56 proc. Poparcie Konfederacji w obu odsłonach sondażu Ipsosu miało wysokość 6,4 proc., a finalnie było 0,41 pkt proc. wyższe.

Natomiast wynik PSL, który startował wspólnie z Kukiz ’15 jako Koalicja Polska, zmalał z 9,6 proc. w exit poll, przez 9,1 proc. w late poll do 8,55 proc. w oficjalnych wynikach.

Niektórzy dziennikarza komentujący na Twitterze te wyniki chwalili Ipsos za sondaż, którego wyniki sprawdziły się w rzeczywistym głosowaniu. - Ipsosowi należy się w tym roku ciepłe słowo. Super precyzyjne exit polle - stwierdził Konrad Piasecki z TVN24. - A jednak - zwycięstwo Ipsos - dodał Wojciech Szacki z „Polityki”.

W sondażu oszacowano frekwencję na 61,1 proc., podczas gdy faktycznie wyniosła 61,74 proc.

Ipsos podkreśla „doskonałą, reprezentatywną próbę lokali wyborczych”

Satysfakcji z wyników sondaży wyborczego nie ukrywa Paweł Predko, dyrektor operacyjny Ipsosu. - Z przyjemnością przyjmujemy oficjalne wyniki wyborów do Sejmu ogłaszane przez Państwową Komisje Wyborczą. Potwierdzają one, że badanie exit poll zostało wykonane przez nas ze znakomitą precyzją, a wyniki prezentowane zaraz po zamknięciu lokali wyborczych dla poszczególnych komitetów wyborczych nie odbiegały o więcej niż 1 pkt procentowy od danych PKW - przekazał portalowi Wirtualnemedia.pl.

Predko zapewnił, że sondaże został zrealizowane „w sposób standardowy i całkowicie poprawny pod względem metodologicznym i realizacyjnym”, tak samo jak przy wcześniejszych wyborach.

Kluczowy okazał się dobór lokali wyborczych, przy których przeprowadzano sondaże. - Brak różnic pomiędzy wynikami exit poll oraz late poll wynika z kilku elementów: doskonałej, reprezentatywnej próby lokali wyborczych objętych badaniem, bardzo dobrej realizacji badania w terenie oraz szeregu analiz wyników poprzednich wyborów do Parlamentu Europejskiego pod kątem struktury odmów odpowiedzi - stwierdził.

- W stosunku do poprzedniego badania exit poll realizowanego podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego wszystkie kluczowe elementy pozostały bez zmian. To co mogliśmy wykorzystać to dogłębne i szerokie analizy danych z poprzedniego badania exit poll pod kątem mobilizacji elektoratów, a także struktury odmów odpowiedzi - dodał szef Ipsosu.

Przypomnijmy, że w sondażu podczas wyborów do europarlamentu w maju br. znacząco zaniżono wynik PiS, a zawyżono poparcie dla Wiosny i Konfederacji (ta ostatnia ostatecznie znalazła się poniżej progu wyborczego). - Nie jesteśmy zadowoleni z dokładności szacowania wyników wyborów na podstawie zrealizowanego w dniu wyborów badania exit poll - powiedział nam wtedy Paweł Predko i analizował możliwe przyczyny.

Pochwały od konkurentów

Natomiast za wyniki sondażu podczas wyborów parlamentarnych Ipsos zbiera pochwały od innych firm badań opinii. - Tak dokładny wynik exit pollu jest ewenementem na skalę światową! - podkreśla Janusz Durlik, zastępca dyrektora CBOS-u.

Nie zgadza się z naszą sugestią, że mogły na wpłynąć dość spokojna kampania wyborcza i stabilne wyniki publikowanych w niej sondażach oraz wysoka frekwencja. - Najważniejsze było doświadczenie kolegów z Ipsosa, organizacja badania, wielkość próby - wylicza.

- Na wstępie należy pogratulować Iososowi bardzo dobrego badania! - zgadza się Marcin Duma, prezes IBRIS. - Wydaje się, że Ipsos musiał wprowadzić istotne zmiany do przygotowywanego badania. Gdybym miał obstawiać, co mogło mieć kluczowy wpływ na trafność tego badania to wskazałbym przede wszystkim na dobór komisji, które wytypowano do przeprowadzenia badania - ocenia.

- Otwartą kwestią pozostaje model ważenia danych z realizacji terenowej przez analityków Ipsos - w tym nieoficjalnie wskazywany problem z oszacowaniem poziomu poparcia dla PiS. Wydaje się jednak, że i na tym polu Ipsos postawił na właściwe rozwiązania - analizuje Duma. - W wyborach o tak dużą stawkę, jak niedzielne wybory parlamentarne na wykonawcy exit poll ciąży duża odpowiedzialność - zarówna ta związana z odpowiedzialnością społeczną, polityczną jak z odpowiedzialnością korporacyjną - instytut ten staje swoistym reprezentantem całej branży - podkreśla.

Szef IBRIS zwraca uwagę, że wyraźne zwycięstwo PiS nad Koalicją Obywatelską było wskazywane w sondażach od tygodni. - Wygranym miał być PiS, który utrzyma samodzielną większość, drugie miejsce miało przypaść głównej sile opozycyjnej, czyli Koalicji Obywatelskie, a trzecie miejsce wracającej do Sejmu po 4-letniej przerwie Lewicy. Pewną zagadką miał być poziom poparcia dla PSL i Konfederacji, jednak także w tym przypadku nie zostały popełnione zasadnicze błędy - mówi.

- Sama kampania nie obfitowała w zwroty akcji, a kwestie trafnego oszacowania frekwencji wspomagało powszechnie towarzyszące wyborcom przekonanie (które potwierdzały badania), że są najważniejsze wybory od 1989 roku. Dodatkowo obserwowaliśmy zwiększoną chęć udziału respondentów w badaniach (response rate), co wpływa na jakość zebranych danych i ułatwia ich analizę. Nie bez znaczenia była także niewielka liczba komitetów ogólnopolskich (pięć), które walczyły na głównej scenie o głosy Polaków - analizuje Marcin Duma.

Kluczowa prognoza mobilizacji elektoratów

Uznanie dla trafności sondażu Ipsosu wyraża też Łukasz Pawłowski, prezes Instytutu Badań Spraw Publicznych. - Za tak precyzyjny exit poll należą się Ipsosowi gratulacje i szacunek. Widać, że po wyborach europejskich musieli mocno popracować nad metodologią tego badania, zresztą podobnie zrobiliśmy my - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl.

Według Pawłowskiego kluczowe dla sondażowni jest prognozowanie frekwencji w różnych regionach i grupach społecznych. - Od 2015 roku żeby oszacować wyniki poszczególnych ugrupowań, niezwykle ważne jest określenie poziomu mobilizacji ich elektoratów. Chodzi o to, żeby przygotowana próba badawcza była jak najbardziej reprezentatywna dla ogółu głosujących w różnych regionach. Z wyborów na wybory firmy się tego uczą - stwierdza.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń z mediów i marketingu

- W przypadku tegorocznych wyborów do europarlamentu wysoka frekwencja i struktura elektoratu zaskoczyła wszystkie firmy badawcze, w sondażach każdej zdarzały się wyniki PiS-u o 5 pkt proc. różniące się od ostatecznego rezultatu głosowania. Wtedy sytuacja była wyjątkowa: wyborcy PiS-u stawili się do urn bardzo gremialnie, a zwolennicy opozycji już nie - przypomina szef IBSP.

Nasi rozmówcy mają natomiast odmiennie opinie co do tego, jak trudnym wyzwaniem dla firm badawczych będą przyszłoroczne wybory prezydenckie. - Należy także pamiętać, że instytuty badawcze nieustannie doskonalą swoje techniki prowadzenia badań. Przed nami wiosenne wybory prezydenckie, która tradycyjnie sprawiają branży trochę większe problemy prognostyczne niż pozostałe głosowania - ocenia Marcin Duma.

- Przed nami są wybory prezydenckie, których wyniki powinny być jeszcze dokładniej przewidziane przez firmy badawcze, dlatego że z wyborów na wybory uczymy się tej nowej sytuacji. Moim zdaniem będą jeszcze łatwiejsze do oszacowania - uważa Łukasz Pawłowski. - Jest dużo mniejsza grupa niezdecydowanych wyborców, niż zazwyczaj w tego typu wyborach, którzy decyzję, na kogo zagłosują. Kluczowe będzie podobnie jak teraz to czy elektorat danego ugrupowania idzie na wybory czy nie - analizuje.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Ipsos chwalony za trafny sondaż w dniu wyborów. „Analiza mobilizacji elektoratów”

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
walter
gratulacje - tak powinno być zawsze.
38 1
odpowiedź
User
m.
Żeby tak niektóre partie potrafiły wyciągnąc wnioski po nieudanych wyborach. Przechytrzyli nawet tych, którzy im odmawiali. IPSOS przeszedł samego siebie, dwa wyniki praktycznie co do setnej procenta :D
39 0
odpowiedź
User
Ziggy
a może to kwestia tego, że ludzie przestali się ukrywać ze swoimi poglądami. Mają większe poczucie bezpieczeństwa. Paradoks PiS, czy coś jest na rzeczy? Jakieś badania wykazały, że ludzie mają już dość kłótni i obrzucania siebie błotem. Kidawa-Błońska jest efektem tych badań.
14 3
odpowiedź
User
rycho
Aby otrzymać w miarę dokładne wyniki Ipsos zapytał 90 tysięcy na 18 milionów głosujących. I małe różnice jednak były.
Nielsen zdaje się używa znacznie mniejszej grupy ludzi do swoich pomiarów. Więc pomyłek jest znacznie więcej.
5 2
odpowiedź
User
Romero
Wstyd, że prawie 12 milionów uprawnionych nie poszło na wyboru. Powinny w końcu obowiązywać za to kary.
5 1
odpowiedź