Spółki DMGT i RedBird IMI (sprzedający) uzgodniły "okres wyłączności", by dopracować szczegóły transakcji i przygotować wymagane zgłoszenia regulacyjne.
Brytyjska minister kultury Lisa Nandy oświadczyła w poniedziałek: - Mój zamiar to zbudowanie konstruktywnej ścieżki do terminowej sprzedaży, bez dalszych opóźnień, która leży w interesie publicznym.
Formalny wniosek o zgodę na przejęcie ma zostać złożony w ciągu trzech tygodni. Transakcja będzie musiała przejść zatwierdzenie regulacyjne – m.in. ze względu na prawo dotyczące wpływu państw obcych w mediach.
Planowana ekspansja w USA
DMGT twierdzi, że struktura finansowania transakcji zostanie tak skonstruowana, by wykluczyć wpływ obcych państw, co ma być zgodne z brytyjskim prawem dotyczącym zagranicznych wpływów w mediach.
Nabywca deklaruje, że redakcje "Telegraph" pozostaną niezależne od innych tytułów w grupie DMGT. Firma planuje też "znaczne inwestycje", żeby rozwijać Telegraph, w tym ekspansję międzynarodową (szczególnie w USA).

"Telegraph" znalazł się w patowej sytuacji w 2023 roku, gdy spółka RedBird IMI z Abu Zabi starała się przejąć tytuł, ale nie udało się sfinalizować transakcji. Powodem był fakt, że Wielka Brytania zakazała obcym państwom posiadania gazet na jej terenie.
RedBird próbował więc uzyskać zgodę rządu na kontynuowanie przejęcia w zmienionej strukturze, w której wspierany przez Abu Zabi IMI uczestniczyłby jako inwestor mniejszościowy z limitem 15 procent. Jednak proces uzyskiwania zgód regulacyjnych przebiegał wolniej, niż oczekiwano. Budziło to wątpliwości co do harmonogramu i wykonalności przejęcia.











