Brutalna szczerość wicenaczelnego "Timesa". Tak zareagował na fałszywe artykuły swoich dziennikarzy

W ostatnim czasie brytyjski "The Times", jedna z najważniejszych gazet na świecie, nie ustrzegł się poważnych błędów. Dwukrotnie podano fałszywe informacje. Teksty stały się wiralami internetowymi, a potem zniknęły ze strony wydawcy.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
Brutalna szczerość wicenaczelnego "Timesa". Tak zareagował na fałszywe artykuły swoich dziennikarzy
"The Times" opublikował dwa fałszywe artykuły.

Dziennikarze "Timesa" zostali ostatnio wezwani do sprawdzania podstawowych faktów po dwóch artykułach. Zastępca redaktora naczelnego Ian Brunskill stwierdził, że reputacja dziennika została poważnie nadszarpnięta. Zwrócił się do dziennikarzy z poleceniem o zadawanie większej liczby pytań, mających pomóc zweryfikować rozmówcę.

Fałszywe artykuły w prestiżowej prasie

Wiceszef redakcji "The Times" określił dwie fałszywe rozmowy, które niedawno przeprowadziła ta gazeta, jako "upokarzające" i dodał, że nie zadano "absolutnie podstawowych" pytań. Sprawę opisuje branżowy serwis "Press Gazette".

Zastępca redaktora naczelnego "Timesa" Ian Brunskill powiedział redakcji: "Dwa razy w ciągu ostatnich kilku tygodni daliśmy się nabrać na fałszywe wywiady. Jeden dotyczył studium przypadku wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, dostarczonego przez podejrzaną agencję PR, drugi – fałszywego e-maila rzekomo pochodzącego od wpływowej postaci amerykańskiej polityki".

O jednym z tych incydentów informowały Wirtualnemedia.pl. "The Times" znalazł się wśród największych brytyjskich i amerykańskich mediów, które opublikowały rozmowy z rzekomą królewską sprzątaczką, która twierdziła, że pracowała dla rodziny królewskiej przez ponad 10 lat.


Okazało się to zmyśloną historią, za którą stała agencja PR-owa. Artykuły zawierały proste porady na tematy porządków w domu w oparciu o fikcyjne sposoby rodziny królewskiej, które zdradzała "sprzątaczka".

To nie ten de Blasio: "Zaakceptowali moją ofertę bez weryfikacji"

Potem "The Times" opublikował rzekomy wywiad z byłym burmistrzem Nowego Jorku Billem de Blasio na temat polityki Zohrana Mamdaniego, który niedawno zwyciężył w wyborach na burmistrza miasta.

De Blasio zaprzeczył, że udzielił wywiadu, a rzecznik "Timesa" stwierdził, iż dziennikarz "został wprowadzony w błąd przez osobę fałszywie podającą się za byłego burmistrza Nowego Jorku". Artykuł został usunięty.

A potem okazało się, że dziennikarz wysłał e-maila do niewłaściwego De Blasio i nieumyślnie skontaktował się z importerem wina z Long Island o tym samym nazwisku (pisanym jednak DeBlasio bez spacji).

Rozmówca "Timesa" twierdził: "Ani razu nie powiedziałem, że jestem burmistrzem. On nigdy nie zwracał się do mnie per burmistrz. Więc po prostu wyraziłem mu swoją opinię".

Notatka "Timesa": "Poważne szkody dla naszej reputacji"

Pierwszy artykuł wywołał nie tylko drwiny, ale także apele do regulatora prasowego o wszczęcie pełnego dochodzenia w sprawie standardów. Drugi doprowadził do szeroko komentowanego sprostowania i przeprosin.

"Oba upokarzające incydenty poważnie zaszkodziły naszej reputacji. Obu można było uniknąć dzięki dobrym praktykom i należytej staranności" – napisał wicenaczelny w notatce do dziennikarzy.

Wicenaczelny wskazywał sygnały ostrzegawcze przed obiema publikacjami. Jedną z nich była nieznana firma PR, która nie podała numeru telefonu i zaoferowała kontakt z nieznanym "ekspertem", z którym można było przeprowadzić wywiad wyłącznie mailowo. Drugi przykład to znana osobistość publiczna, która wyraziła pogląd całkowicie sprzeczny z jej wcześniejszymi oświadczeniami, i to z prywatnego adresu Gmail.

Wymieniając pytania, które powinny zostać zadane przez dziennikarzy, Brunskill kontynuował: "My – reporterzy i redaktorzy – powinniśmy pytać: Kto mi to mówi i dlaczego? Skąd mam wiedzieć, że są tymi, za których się podają? Jak wiarygodne jest to, co mi powiedziano? Co mogę zrobić, żeby to sprawdzić?"

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Fake news na temat Polski w Wikipedii. O rosyjskich dronach

Fake news na temat Polski w Wikipedii. O rosyjskich dronach

Joanna Brodzik dołącza do "Pytania na śniadanie" [NASZ NEWS]

Joanna Brodzik dołącza do "Pytania na śniadanie" [NASZ NEWS]

Studio WBD w sercu olimpijskiej Cortiny. Zobacz, skąd będą relacjonowane igrzyska

Studio WBD w sercu olimpijskiej Cortiny. Zobacz, skąd będą relacjonowane igrzyska

TikTok uzależnia dzieci? Nad platformą wisi kara od KE

TikTok uzależnia dzieci? Nad platformą wisi kara od KE

Dziś każdy może zbudować aplikację. Nie każdy umie na niej zarabiać
Materiał reklamowy

Dziś każdy może zbudować aplikację. Nie każdy umie na niej zarabiać

Jest popyt, ceny w górę. Drożeją reklamy w stacjach Eurozetu i Agory

Jest popyt, ceny w górę. Drożeją reklamy w stacjach Eurozetu i Agory