Republika opłaciła koncesję, ale nie za rok. Sakiewicz o niepewności po decyzji sądu

Tomasz Sakiewicz poinformował, że Telewizja Republika wpłaciła kolejną część rocznej raty za koncesję naziemną – do końca marca. Zasugerował, że po decyzji sądu nie ma pewności, jak długo stacja będzie mogła nadawać naziemnie.

Adrian Gąbka
Adrian Gąbka
Udostępnij artykuł:
Republika opłaciła koncesję, ale nie za rok. Sakiewicz o niepewności po decyzji sądu
Tomasz Sakiewicz, prezes Republiki

Podczas ostatnich posiedzeń Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajmowała się kwestią rozłożenia na raty rocznych rat koncesyjnych Republiki. Choć członkowie KRRiT powołani przez Sejm poprzedniej kadencji i ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy, byli gotowi zaakceptować wniosek, sprzeciw zgłosił prof. Tadeusz Kowalski. Po postawieniu przed Trybunałem Stanu Macieja Świrskiego, KRRiT musi podejmować decyzje jednogłośnie.

10-letnia koncesja naziemna Republiki kosztuje 17,85 mln zł, ale z dokumentu wynika, że stacja powinna uiszczać roczne raty w wysokości 1,85 mln zł do 1 września. Tak stało się latem 2024 roku, czym chwalił się w mediach społecznościowych prezes kanału Tomasz Sakiewicz. Kilka dni temu Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa KRRiT poinformowała portal Wirtualnemedia.pl, że Republika zapłaciła za nadawanie jedynie do końca stycznia.

Sakiewicz tłumaczy zwłokę w płatności za koncesję

W kwietniu 2025 roku po skardze firmy związanej z Grupą MWE Networks Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję koncesyjną KRRiT dotyczącą Republiki i wPolsce24. Przewodniczący Rady złożył jednak kasację od wyroku i stacje mogą nadawać dalej, przynajmniej do rozpatrzenia sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny. Postępowanie w NSA może potrwać dwa lata lub więcej.

Sakiewicz nawiązał do decyzji WSA. – Zarząd Telewizji Republika SA zdecydował o opłaceniu koncesji na MUX do końca marca. Opłaciliśmy ją mimo iż Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję o przyznaniu tej koncesji i nie mamy pewności co do prawomocnego wyroku ani żadnej ścieżki ewentualnego zwrotu zapłaconych środków – napisał.

Stacja chce, żeby KRRiT podjęła decyzję w sprawie wniosku o rozłożenie opłat koncesyjnych na raty. — Oczekujemy od KRRiT wyjaśnienia tej sprawy a także jasnego stanowiska co do legalności podejmowanych decyzji. Szczególnie jest to istotne w momencie, gdy sama KRRiT podejmuje kluczowe decyzje rodzące ogromne skutki ekonomiczne i społeczne, bez wyjaśnienia jaki jest dzisiaj jej prawidłowy skład — dodał szef Republiki.

Ostatnio KRRiT tłumaczyła, że podobne wnioski były akceptowane w poprzednich kadencjach regulatora. — W przeszłości, na wniosek nadawców, KRRiT wyrażała zgodę na rozłożenie płatności na raty lub odroczenie terminu płatności w ponad 120 przypadkach. Przykładowo w latach 2011-2012 ówczesny przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak zgodził się na rozłożenie opłat nawet na 114 rat. Wnioski w tej sprawie dotyczyły programów na MUX-1 (Polo TV, Eska TV, TTV, ATM Rozrywka) — wyjaśniała Rada w komunikacie.

Byli członkowie KRRiT w rozmowie z Wirtualnemedia.pl byli podzieleni w tym temacie. — W długiej historii KRRiT były przypadki, że ktoś zalegał z opłatą koncesyjną. Trzeba to wyegzekwować, a nie ulegać jakiemuś twórczemu myśleniu, kreatywnej księgowości w stylu "My zamiast rat rocznych, będziemy teraz uiszczać raty miesięczne". Jakim prawem? Z koncesji wynika, że te raty są roczne, a nie miesięczne czy dzienne. Jak się z tego nie wywiązują, to karą jest spłata z odsetkami lub cofnięcie koncesji. Do tego powinni stosować się nadawca i organ, który koncesję wydał, czyli KRRiT — mówił Wirtualnemedia.pl Robert Kwiatkowski, były członek KRRiT.

Innego zdania jest obecna szefowa rady. — Skoro państwo, poprzez sądownictwo, zachwiało pewnością prawa do koncesji, państwo, poprzez KRRiT nie powinno karać przedsiębiorcy za skutki tego stanu rzeczy, rygorystycznie egzekwując jednorazową płatność — powiedziała dr Agnieszka Glapiak. Według przewodniczącej KRRiT "udzielenie zgody na raty leży w interesie publicznym, rozumianym jako dbałość o efektywność fiskalną".

"Gazeta Polska" zaatakowała prof. Kowalskiego, który nie chce dalszego rozłożenia opłat na raty. Wytknęła członkowi KRRiT wypowiedzi nieuderzające w linię partii w pracy doktorskiej 1985 roku. Media Sakiewicza nie zauważyły, że prace doktorskie w PRL podlegały kontroli, choć mechanizm ten różnił się od cenzurowania prasy czy literatury pięknej. Cenzura prewencyjna (Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk – GUKPPiW) sprawdzała prace, które miały zostać oficjalnie wydane drukiem lub udostępnione szerokiemu gronu odbiorców.

Sakiewicz w swoim wpisie na platformie zaapelował o "skuteczne powstrzymanie jednego z jej członków przed działaniem na szkodę spółki i wykorzystywaniem powierzonych informacji do działania na rzecz konkurencji". Dalej zaatakował prof. Kowalskiego. — Przeszłość komunistycznego propagandysty tego członka Rady, nie jest żadnym wytłumaczeniem a powinna być powodem do szczególnej ostrożności w powierzaniu mu dokumentów, które przekazujemy Radzie zgodnie z obowiązującym prawem — dodał.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

"Dziennik Gazeta Prawna" bez szefa sprzedaży. Odejście po dwóch dekadach

"Dziennik Gazeta Prawna" bez szefa sprzedaży. Odejście po dwóch dekadach

Nawrocki kontra dziennikarz. Kryzys czy strategia wizerunkowa?

Nawrocki kontra dziennikarz. Kryzys czy strategia wizerunkowa?

"Sanatorium miłości" z mniejszą widownią niż przed rokiem

"Sanatorium miłości" z mniejszą widownią niż przed rokiem

Turystyka cierpi przez wojnę USA z Iranem. Szef Wirtualnej Polski: to mały covid

Turystyka cierpi przez wojnę USA z Iranem. Szef Wirtualnej Polski: to mały covid

Streaming urósł w Polsce o 15 proc. Rekord Canal+

Streaming urósł w Polsce o 15 proc. Rekord Canal+

Gwiazdy nie zatańczą w Wielkanoc. Polsat pokaże film

Gwiazdy nie zatańczą w Wielkanoc. Polsat pokaże film