Republika we wtorek wieczorem zamieściła fragmenty rozmowy, którą według stacji w lutym 2024 roku podpułkownik Wojciech B. (pseudonim "Biszkopt") odbył ze znajomym biznesmenem i kobietą. – Ja mu nogi połamię batonem i tyle. Ja jestem wiesz... Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy (…) Poleży trochę, żeby ucichło... A potem ropą poleję – mówi B. w ujawnionym nagraniu. Nie pojawia się w nim nazwisko osoby, która ma zostać w ten sposób zaatakowana.
Piotr Nisztor stwierdził, że to on miał być celem tego ataku. Funkcjonariusz SOP miał się mścić za to, że dziennikarz w swoich tekstach (m.in. artykule we "Wprost" w 2014 r.) i książce "Rekiny wojny: kto naprawdę zarabia na handlu polską bronią" opisał historię B.

Szef wydawców Republiki o represjach wobec stacji
Jarosław Olechowski, szef wydawców w Telewizji Republika, ocenił na X, że ujawnione nagranie "jest szokujące, ale jednocześnie wpisuje się w schemat represji jakim poddawana jest Republika i tworzący ją dziennikarze".
– Inwigilacja, wrogie działania instytucji państwowych, hejt i próby zastraszenia to nasza codzienność. Prokuratura właśnie taśmowo umorzyła postępowania w sprawie wulgarnego hejtu i gróźb pozbawienia życia wobec naszych dziennikarzy oraz ich bliskich – wyliczył.
– Państwo dało czytelny sygnał bezkarności i przyzwolenia na kolejne takie ataki. Wygląda na to, że reżim @donaldtusk tworzy przestrzeń do fizycznej likwidacji ludzi tworzących największą niezależną od władzy telewizję w Polsce – dodał.

Sakiewicz: zawiadomimy prokuraturę
Szef TV Republika Tomasz Sakiewicz zapowiedział, że firma złoży doniesienie do prokuratury dotyczące gróźb karalnych wobec Piotra Nisztora, a także zastraszania stacji.
– Poprosimy Rzecznika Praw Obywatelskich o włączenie się w to śledztwo i nadzór nad nim, ponieważ prokuratura zupełnie utraciła wiarygodność. Zwrócimy się również do legalnego prokuratora w tej sprawie – dodał.
We wtorek wieczorem Republika emitowała kilkugodzinne wydanie specjalne dotyczące ujawnionego nagrania.

Według danych Nielsen Audience Measurement w grudniu 2025 roku średnia widownia minutowa TV Republika wynosiła 311 560 widzów, a udział w rynku oglądalności – 5,05 proc. (wobec 4,8 proc. rok wcześniej).
Służba Ochrony Państwa zawiadamia prokuraturę
W środę do sprawy odniosła się Służba Ochrony Państwa. Formacja w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej podkreśliła, że nie była w posiadaniu materiałów dziennikarskich, zawierających groźby funkcjonariusza SOP wobec jednego z dziennikarzy.
"W związku z powzięciem tych informacji SOP dzisiaj złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Informujemy, że wobec funkcjonariusza SOP, który występuje w materiałach jednej z telewizji, były prowadzone znacznie wcześniej czynności służbowe, związane z poniższymi sprawami" – napisano w komunikacie.

SOP przekazała, że oficer został odsunięty od obowiązków 26 października 2025 roku - po tym, jak formacja dowiedziała się o złożeniu na funkcjonariusza doniesienia na policję przez byłą partnerkę. "W tej sprawie podjęto czynności wyjaśniające" – poinformowała SOP.
Dodała, że w związku z kolejnymi informacjami dotyczącymi funkcjonariusza, które trafiły do SOP, komendant tej formacji w poniedziałek wszczął postępowanie dyscyplinarne i zawiesił funkcjonariusza w czynnościach służbowych.
"Podstawą tych decyzji było naruszenie zasad etyki poprzez możliwe ujawnienie danych wrażliwych funkcjonariuszy oraz osób ochranianych. Podkreślamy, że zawieszenie funkcjonariusza nie ma związku z materiałami, wyemitowanymi wczoraj w jednej ze stacji telewizyjnych, ponieważ – tak jak wspomniano na wstępie – nie były one znane" – podano w komunikacie.

SOP zapewniła, że nowy szef formacji "konsekwentnie realizuje zadania związane z przywróceniem porządku i najwyższych standardów w formacji – po wieloaspektowej kontroli, przeprowadzonej przez MSWiA w zakresie polityki kadrowej i finansowej".
Wcześniej, szef MSWiA Marcin Kierwiński, po zakończonej kontroli w SOP, podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec gen. bryg. Radosława Jaworskiego i jego zawieszeniu. Jaworski od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim, a wcześniej na zaległym urlopie, a sprawa miała być związana z kradzieżą auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska, do której doszło we wrześniu ubiegłego roku.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało 20 stycznia o wszczęciu postępowaniu dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa. Gen. Jaworski został zawieszony w pełnieniu czynności służbowych, a jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz.

Tego samego dnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker poinformował, że kilka dni temu – na prośbę resortu – odbyło się spotkanie prezydenta z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim ws. sytuacji w SOP. "W tej formacji do zmiany na stanowisku komendanta wymagana jest zgoda prezydenta. Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji" – napisał Szefernaker na platformie X.
Zaznaczył, że zawieszenie szefa SOP to decyzja MSWiA, która nie wymaga zgody prezydenta. "W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie min. M. Kierwiński" - dodał szef gabinetu prezydenta.
Do kradzieży auta należącego do rodziny szefa rządu doszło we wrześniu ubiegłego roku. Spod domu w Sopocie będącego własnością premiera sprawcy skradli Lexusa. Po kradzieży auta zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera, a szef SOP-u gen. Radosław Jaworski najpierw poszedł na zaległy urlop, a następnie wziął zwolnienie lekarskie. W związku z tą sytuacją szef MSWiA Marcin Kierwiński poprosił o raport i informacje ze strony Służby Ochrony Państwa.

Służbę Ochrony Państwa powołano ustawą z 8 grudnia 2017 r. Z dniem 1 lutego 2018 zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. SOP zapewnia bezpieczeństwo Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałkom Sejmu i Senatu RP, Prezesowi Rady Ministrów, wiceprezesowi Rady Ministrów, ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych oraz ministrowi właściwemu do spraw zagranicznych, byłym prezydentom, osobom wskazanym w ustawie wchodzącym w skład delegacji państw obcych przebywającym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, innym osobom oraz obiektom ustawowo chronionym ze względu na dobro państwa, a także placówkom zagranicznym Rzeczypospolitej Polskiej.













