To wyrok karny Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków ws. jej reportażu, w którym opisała proces ws. gwałtu na dziecku w aquaparku we Wrocławiu.
– Grzywna wynosi 4,5 tys. złotych, a łącznie z kosztami postępowania to ponad 5 tys. Plus oczywiście koszty adwokata, który mnie bronił – przekazuje Iza Michalewicz portalowi Wirtualnemedia.pl.
Dziennikarka nie akceptuje wyroku.
Będę się odwoływać. Nie dostałam możliwości obrony, sąd odmówił mi adwokata z urzędu, wiedząc, że nie stoi za mną żadna redakcja i będę musiała za niego zapłacić. Na szczęście mecenas Piotr Płaksej zgodził się bez problemu bronić mnie według stawek urzędowych.

Twierdzi, że nie wiktimizowała powtórnie rodziny, co zarzucał jej sąd. – Ludziom wydaje się, że rodzina opisana przeze mnie w reportażu mieszka we Wrocławiu, a tak nie jest. Z tekstu wynikało jedynie, że dziecko zostało zgwałcone w aquaparku we Wrocławiu. Zanonimizowałam rodzinę pod każdym możliwym względem, a sąd zarzucił mi, że wtórnie ją wiktimizowałam – opowiada.
Wróciła też do swojej oceny usunięcia tekstu z serwisu Patronite w styczniu 2025 roku, kilka dni po publikacji. – Nikt z Patronite nie zapytał mnie o zdanie, tylko zdjęto mój tekst po czterech dniach – podkreśla reportażystka.
– Tuż po jego publikacji napadli na mnie rzecznicy prezydenta Jacka Sutryka, poniżali mnie jako reporterkę a tymczasem jeden z nich, Tomasz Sikora chwilę po gwałcie na dziecku był rzecznikiem prasowym Aquaparku, więc w jego gestii należało aferę wyciszyć. I tak też zrobił – dodaje.

Iza Michalewicz odniosła się też szerzej do sprawy w poście na Facebooku. Jest w nim między innymi nagranie z ogłoszenia wyroku sądu.
Przypomnijmy: reportaż "Zgnilizna", który ukazał się w serwisie Patronite, opisywał sprawę śledztwa ws. gwałtu na 11-latku w aquaparku we Wrocławiu. Teraz dziennikarka znów opublikowała tekst na swojej stronie internetowej.
Iza Michalewicz twierdziła, że sama też padła we wspomnianym aquaparku ofiarą nadużyć seksualnych. – Mężczyzna siedzący obok mnie w zewnętrznym basenie dotykał mnie w miejscu intymnym. Zorientowałam się, gdy masaż wodny zaczął być zbyt agresywny i włożyłam rękę między nogi chwytając za męskie łapsko. Wołanie ochrony było bezskuteczne: przy basenie nie kręcił się żaden pracownik. Mężczyzna zaskoczony moim krzykiem spojrzał na mnie i spokojnie wyszedł z basenu. Nikt nie zareagował – opisywała.

Reportażystka zgłosiła sprawę na policji, a na grupie na Facebooku dla odwiedzających aquapark dowiedziała się, że w 2022 roku doszło tam do gwałtu na 11-letnim chłopcu. Postanowiła zbadać sprawę i zwróciła się do Sądu Okręgowego o wgląd do jej akt.
– Proces toczył się z wyłączeniem jawności, ale sąd zezwolił mi na przeczytanie akt. Przejrzałam i wynotowałam osiem tomów w pięć godzin. Chłopiec w chwili zdarzenia miał 11 lat, a krzywda, którą wyrządził mu wykwalifikowany pracownik Banku Millenium zostanie z nim na długie lata. A może na całe życie – twierdziła Michalewicz.
W reportażu Michalewicz opisała szczegóły sprawy wskazane w aktach sądowych. Tekst zamieściła na Patronite, by zainteresowani czytelnicy mogli ją wspierać finansowo.
Patronite usunął reportaż o śledztwie ws. gwałtu w aquaparku
Reportaż o gwałcie w aquaparku pt. "Zgnilizna" usunęła platforma Patronite w styczniu 2025 po kilku dniach od publikacji. Jak wówczas przekazała Iza Michalewicz, argumentowano, że mogła naruszyć prawo prasowe.

"Zgłoszenia wskazywały na możliwość naruszeń w zakresie prawa prasowego oraz publicznego rozpowszechniania informacji z rozprawy prowadzonej z wyłączeniem jawności – co potencjalnie stanowi naruszenie regulaminu Patronite.pl" – wyjaśnił dział weryfikacji platformy.
– Zrobiłam wszystko zgodnie z prawem. Reportaż mój w żaden sposób nie naprowadził na zidentyfikowanie rodziny – zapewniała – reporterka. Podkreślała, że otrzymała zgodę na wgląd do akt sprawy. Dodała, że jej reportaż w żaden sposób nie naprowadził na zidentyfikowanie rodziny.
Iza Michalewicz w dorobku ma m.in. książki "Ballady morderców. Kryminalny Wrocław", "Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X", "Odwaga jest kobietą", "Rozpoznani. Powstanie warszawskie" oraz "Życie to za mało".
Od 2010 do jesieni 2016 roku pracowała w "Dużym Formacie" "Gazety Wyborczej", zaś wcześniej była związana m.in. z "Newsweek Polska", "Polska The Times" i "Gazetą Wrocławską".












