eMarketer prognozuje wzrost wydatków na reklamę online w Europie Zach.

W bieżącym roku na internetową reklamę w Europie Zachodniej ma zostać wydanych 17,1 miliarda dolarów, co będzie stanowiło 27,7 proc. wartości globalnego rynku.

km
km
Udostępnij artykuł:

W roku 2014 nakłady te mają sięgnąć 24,3 miliarda dolarów. Do tego czasu w poszczególnych latach odnotowywany będzie solidny wzrost, ale tylko w roku 2012, na który zaplanowano igrzyska olimpijskie w Londynie, będzie on wyższy niż 10 proc. - prognozuje eMarketer.

eMarketer zauważa, że pod względem udziału internetu w wydatkach na reklamę, Włochy i Hiszpania cały czas pozostają w tyle za Francją i Niemcami. I pomimo że te pierwsze dwa, mniej rozwinięte rynki internetowe, obecnie odnotowują szybszy wzrost, to prawdopodobnie nigdy nie uda im się pod tym względem dogonić bardziej zaawansowanych krajów.

Jeśli chodzi o Francję, eMarketer szacuje, że w 2010 roku wydatki na reklamę online wyniosą tam 1,92 miliarda euro, a w roku 2014 sięgną 2,61 miliarda euro. Prognozy różnych firm co do wzrostu na francuskim rynku internetowej reklamy prezentuje poniższa tabela porównawcza:  

grafika

Podobnie, chociaż nieco bardziej optymistycznie, wyglądają prognozy dla Niemiec. Stały wzrost, ale z niższego pułapu, spodziewany jest również w przypadku Włoch i Hiszpanii.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń