Z okazji 80. urodzin marka wprowadziła jubileuszowy znak "LXXX" – rzymską osiemdziesiątkę w kolorze magenty, opisywaną jako barwa rebelii, pasji i przyszłości. Ten znak pojawił się nie tylko w materiałach wizualnych, lecz także na witrynach lokali w formie graffiti, w tym na Saskiej Kępie, w strefie objętej ochroną konserwatorską, co wzbudziło silne emocje części mieszkańców.
Krytycy zarzucali cukierni, że bazgrołem nawiązującym do wandalizmu "oszpeca" zabytkową tkankę dzielnicy, która od lat walczy z nielegalnym tagowaniem elewacji. Pojawiały się również pytania o to, czy akcja została właściwie uzgodniona z konserwatorem zabytków oraz czy marka nie nadużywa przestrzeni publicznej dla agresywnej promocji.
Właściciele cukierni w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych tłumaczą, że LXXX ma być symbolem myślenia o przyszłości firmy – bardziej z perspektywy "wyobrażonego prawnuczka" niż wspomnienia o "dziadku" Janie Dynowskim otwierającym cukiernię w 1946 roku. Podkreślają, że nie chcą, aby Lukullus stał się muzeum, lecz by tradycja była trampoliną do przyszłości, żywą energią, a nie wyłącznie powodem do kłaniania się przeszłości.

Właściciele naprawią "szkody"
Jednocześnie autorzy oświadczenia przypominają, że Lukullus od lat inwestuje w estetykę. Zapowiadają też konkretne kroki naprawcze: graffiti na Saskiej Kępie ma zostać usunięte możliwie szybko, gdy tylko pozwolą na to warunki pogodowe, a ze wszystkich pozostałych lokali jubileuszowy napis LXXX zniknie w pierwszych dniach lutego.
Lukullus deklaruje, że witryny zostaną doprowadzone do "stanu idealnego" – mają być dokładnie wyczyszczone, a tam, gdzie to będzie konieczne, także ponownie pomalowane.
Lukullus to warszawska cukiernia rzemieślnicza działająca od 1946 roku, założona przez Jana Dynowskiego na Pradze, przy ulicy Stalowej. Marka jest dziś prowadzona przez kolejne pokolenie – Alberta Judyckiego i Jacka Malarskiego – i świadomie buduje wizerunek łączący tradycyjne cukiernictwo z wyrazistym, artystycznym brandingiem lokali, opakowań i witryn.

Lukullus podkreśla silny związek z Warszawą, traktując ją jako "najlepsze miasto świata" i element własnej tożsamości.












