Grafik płakał jak AI-ował. Realia pracy projektantów po paru latach ze sztuczną inteligencją

Jeszcze kilka lat temu grafika, UI/UX czy web design mogły wydawać się zawodami dającymi stosunkowo łatwe wejście do branży kreatywnej i perspektywę dobrych zarobków. Dziś graficy mówią o setkach kandydatów na jedno stanowisko, coraz szerszym zakresie obowiązków, niskich stawkach i klientach, którzy część prostych projektów wolą robić samemu z AI. Porozmawialiśmy z grafikami o różnym stopniu zaawansowania o tym, jak dziś wyglądają realia ich pracy.

Kacper Peresada
Kacper Peresada
Udostępnij artykuł:
Grafik płakał jak AI-ował. Realia pracy projektantów po paru latach ze sztuczną inteligencją
Graficy pod presją. AI przyspiesza pracę, ale rynek wymaga coraz więcej za coraz mniej

Na Reddicie pojawił się jakiś czas temu wątek z wymownym pytaniem: "Drodzy graficy, jak tam praca?". W efekcie rozwiązał się worek z komentarzami od osób, pracujących na różnych stopniach zaawansowania m.in. w grafice 2D i 3D, UI/UX, animacji, game devie, agencjach reklamowych i na freelansie, które sprawiły, że postanowiliśmy zgłębić temat.

Co zostało z przewidywań?

W rozmowie z Wirtualnymimediami Gabriela Wróblewska, graficzka z 12-letnim doświadczeniem m.in. jako art directorka, przyznaje, że dyskusja o wpływie generatywnej AI na branżę zaczęła się na dobre pod koniec 2022 roku, wraz z rosnącą popularnością Midjourney i DALL-E. Już na początku 2023 roku podczas Polish Graphic Design Talks projektanci zastanawiali się, jak technologia zmieni ich zawód.

Wtedy padły dwie tezy. Pierwsza, że sztuczna inteligencja wytnie z rynku osoby "przeciętne", których jest najwięcej, a jednocześnie których praca w tamtym czasie była najbardziej potrzebna. Zostaną "najlepsi" i "najsłabsi" i na ich pracę zawsze będzie zapotrzebowanie. Druga mówiła w dużym uproszczeniu o tym, że z czasem nasz zawód się zmieni, będziemy powierzać dużą część zadań programom, pisać prompty i popijać kawę z dripa, czekając, aż AI wykona projekt.

Gabriela Wróblewska
graficzka
Reklama Delikatesów Centrum wygenerowana przez AI
Reklama Delikatesów Centrum wygenerowana przez AI © Licencjodawca

Jej zdaniem w obu przewidywaniach było trochę prawdy. Dzisiaj narzędzia generatywne są już powszechnie używane nie tylko przez projektantów. Proste ilustracje, prezentacje czy landing page'e przygotowują samodzielnie dziennikarze, sprzedawcy i menedżerowie.

– To są rzeczy, które nie muszą być pięknym i kreatywnym "projektem życia", wygrywającym konkursy. Wystarczy, że będą wystarczające i to jest ta "przeciętność", która zostaje zastąpiona – ocenia.

Taką zmianę widać już w konkretnych zleceniach. Jedna z ilustratorek komentujących na Reddicie wskazuje, że od 2023 roku przestała otrzymywać zamówienia na storyboardy. Wcześniej, jak opisuje, proste szkice były okazją do szybkiego zarobku. "To rzeczywiście zabrało AI" – ocenia. Pożegnała kilku stałych klientów, ponieważ proponowane przez nich stawki z roku na rok były coraz niższe.

Jednocześnie, jak podkreśla Wróblewska, dobry projektant nie traci przez AI znaczenia. Przeciwnie – osoba znająca typografię, kompozycję, rozumiejąca charakter marki i potrafiąca zaproponować własne rozwiązania może dzięki nowym narzędziom pracować znacznie szybciej.

AI zabiera monotonną pracę, ale podnosi poprzeczkę

Wróblewska korzysta ze sztucznej inteligencji przede wszystkim przy zadaniach technicznych i powtarzalnych. Usuwanie tła, zmiana formatów, dopasowywanie oświetlenia czy przygotowanie kolejnych wariantów kreacji zajmują dzięki niej znacznie mniej czasu.

– Więcej energii i czasu zostaje mi na research, tworzenie moodboardów, szukanie właściwego kierunku i pracę kreatywną, czyli to, co w projektowaniu jest najwspanialsze. Nie wyobrażam sobie oddania AI całego procesu budowania marki ani opracowania koncepcji kreatywnej kampanii. Algorytm może proponować rozwiązania i przyspieszać ich wykonanie, ale nie powinien decydować o charakterze projektu – mówi.

Nie wszyscy graficy widzą jednak AI przede wszystkim jako zagrożenie. Freelancerka zajmująca się grafiką pisze na Reddicie, że technologia niewiele zmieniła w jej sytuacji, ponieważ wykonuje zadania, z którymi AI nadal sobie nie radzi albo których efekty później trzeba naprawiać. Obserwuje też rozczarowanie wśród klientów, którzy początkowo liczyli na daleko idącą automatyzację pracy. Po kilku miesiącach okazywało się, że nadal potrzebna jest kontrola człowieka, a wykorzystanie AI generuje również dodatkowe koszty i pracę.

Podobnie sytuację opisuje grafik 3D przygotowujący wizualizacje dla deweloperów i architektów. AI wykorzystuje codziennie i przyznaje, że mocno zmieniło jego sposób pracy, ale nie spodziewa się, żeby w najbliższym czasie całkowicie go zastąpiło. Zauważony przez niego spadek liczby zleceń wiąże zresztą bardziej z sytuacją na rynku nieruchomości niż ze sztuczną inteligencją.

Wróblewska podkreśla, że samo skrócenie czasu wykonania projektu nie oznacza, że praca grafika powinna być tańsza. Zmienia się natomiast zestaw kompetencji, które projektant musi posiadać. Coraz większe znaczenie mają nie tylko umiejętności techniczne, ale również zdolność rozmowy z klientem, zadawania odpowiednich pytań czy obrony proponowanego rozwiązania.

Jest szansa

Jeszcze inaczej wygląda sytuacja w największych agencjach. Jeden z uczestników dyskusji, pracujący w dużej międzynarodowej agencji reklamowej, przekonuje, że pracy jest obecnie więcej niż kiedykolwiek. AI jest tam wykorzystywane coraz częściej, ale niekoniecznie do prostego generowania obrazów. Duzi klienci oczekują obniżania kosztów, a jednocześnie zwracają uwagę na bezpieczeństwo i indywidualny charakter kreacji, dlatego część z nich ogranicza lub wręcz zabrania wykorzystywania treści generatywnych. Zamiast tego agencja sięga m.in. po automatyzację i templatyzację

Zdaniem tego projektanta najbardziej zagrożone są osoby wykonujące proste, powtarzalne zadania, które można zautomatyzować. Zbliżoną opinię ma grafik z ponad 15-letnim doświadczeniem w 3D, UI/UX i brandingu. Według niego AI jest "gamechangerem": przyspiesza pracę i pomaga weryfikować pomysły, ale jednocześnie stanowiska nie są już tak wąsko wyspecjalizowane, jak kiedyś, a od kandydatów oczekuje się znacznie więcej.

Grafiki kampanii Half Price w 2023 były wygenerowane przez AI
Grafiki kampanii Half Price w 2023 były wygenerowane przez AI © Licencjodawca

Rynek coraz mocniej weryfikuje osoby, które przez lata nie rozwijały swoich kompetencji. Pojawiają się nowe stanowiska, takie jak AI visual designer, natomiast część dotychczasowych specjalizacji traci na znaczeniu. Wróblewska wskazuje m.in. na retusz czy projektowanie prezentacji.

– Przez wiele lat próg wejścia do tego zawodu był bardzo niski, a juniorem mogła zostać zarówno osoba po kilku latach studiów, pracująca od lat z klientami, jak i osoba po weekendowym kursie obsługi programów. Pracodawcy wymagali wielu umiejętności jednocześnie, windując wymagania i obniżając stawki. Oba typy osób były potrzebne, jednak wraz z rozwojem AI tę drugą łatwiej zastąpić i zautomatyzować procesy – mówi.

Junior ma mieć doświadczenie

O tym, jak trudne może być wejście i utrzymanie się w branży, przekonała się Agata. Grafiką zajmowała się już podczas studiów, pracując freelancersko. Później trafiła do działu marketingu, a następnie do agencji.

Jak opowiada w rozmowie z Wirtualnymimediami, w nowym miejscu zabrakło onboardingu, a jednocześnie oczekiwania wobec niej były bardzo wysokie. Była najmłodszą osobą w zespole i miała poczucie, że jej zdanie ze względu na wiek i mniejsze doświadczenie nie jest traktowane na równi z opiniami starszych współpracowników. Po błędach w materiałach skierowanych do druku odpowiedzialność została przerzucona właśnie na nią. Ostatecznie straciła pracę.

– Wtedy miałam załamanie nerwowe i zdecydowałam, że nie chcę już pracować w tej branży – opowiada.

Podkreśla, że odejście z grafiki nie wynikało z braku innych możliwości. W tym samym czasie dostała ofertę w kolejnej agencji marketingowej, ale z niej zrezygnowała.

– Powodem był strach przed tą branżą i fakt, że zarobki były porównywalne do tych na recepcji, co uważam za nieśmieszny żart – mówi.

Przez rok pracowała na recepcji siłowni, zachowując pojedyncze zlecenia freelancerskie. Ostatecznie wróciła do grafiki, ponieważ jest to jej pasja. Podczas kolejnych poszukiwań pracy problemem nie był już brak ofert, ale połączenie wysokich wymagań z relatywnie niskimi wynagrodzeniami. Agata widziała ogłoszenia, w których od graphic designera oczekiwano również pisania tekstów, obsługi social mediów, analizowania statystyk, a nawet programowania. Według niej szczególnie trudna pozostaje sytuacja juniorów.

– Wszystkie ogłoszenia juniorskie zakładały dwa-trzy lata doświadczenia. Jak ktoś ma je zdobyć, jak nikt nie chce zatrudnić kogoś, kto nie pracował już od paru lat w branży? – pyta.

Doświadczenia uczestników dyskusji na Reddicie pokazują jednak, że problemy ze znalezieniem zatrudnienia nie dotyczą wyłącznie juniorów. Grafik i UX/UI designer z czteroletnim doświadczeniem opisał, że jeszcze w 2021 roku znalezienie pracy i zleceń było stosunkowo łatwe. Gdy w 2025 roku upadła firma, w której pracował, przez cztery miesiące szukał nowego zatrudnienia, wykonując po drodze dziesiątki zadań rekrutacyjnych. Ostatecznie całkowicie porzucił projektowanie.

Inny uczestnik wątku, pracujący od niemal 20 lat przy concept arcie w game devie, ma zupełnie inne doświadczenia. Początkowo mocno obawiał się AI, ale dziś zagrożenie ocenia jako mniejsze, ponieważ poznał ograniczenia technologii. Jak zauważa, część firm z branży gier nie chce wykorzystywać generatywnej AI również ze względu na negatywne reakcje graczy. Mimo to na wszelki wypadek wrócił do tradycyjnego rysunku i malarstwa oraz zaczął uczyć się obsługi dronów przemysłowych.

"Logo za 200 zł" i firmy robiące grafikę samodzielnie

Agata patrzy na AI podobnie jak Wróblewska. Jest to narzędzie, z którego warto korzystać, ale bez odpowiedniego człowieka je obsługującego jest niewiele warte. Zauważa jednak, że część małych firm rezygnuje z usług grafików, ponieważ podstawowe materiały może wygenerować samodzielnie.

Bawią mnie pytania o to, czy boję się, że AI zabierze mi pracę. Wiadomo, jakiś lęk się pojawia, ale lubię wtedy pokazać przykład projektu stworzonego przeze mnie, a przez AI. Dalej dużo tam brakuje, chyba że spędzisz wystarczająco dużo czasu na opisywanie zmian i poprawek, co również wymaga pracy człowieka.

Agata
graficzka

WIDEO
Coca-Cola | Holidays Are Coming


Za większy problem uważa natomiast połączenie rosnących wymagań i presji na wynagrodzenia.

– Przez to, że na rynku bardzo dużo osób chce wejść w grafikę, branża jest przepełniona. Często widzę ogłoszenia, że ktoś zrobi logo za 200 zł, co też obniża stawki rynkowe. Myślę, że te pięć-sześć lat temu, jak wchodziłam na rynek, już było trudno. Jednak teraz jest coraz gorzej – ocenia.

Niektóre historie z Reddita są znacznie bardziej radykalne. Jeden z użytkowników twierdzi, że jego żona po upowszechnieniu AI straciła około 90 proc. klientów na grafikę freelancerską. Inny grafik, pracujący wcześniej przez 11 lat przede wszystkim przy projektach do druku, opisuje, że lokalni klienci najpierw zaczęli wybierać tańsze usługi drukarni i małych agencji, a obecnie korzystają również z AI.

Nie wszędzie wygląda to jednak podobnie. Grafik 3D pracujący przy reklamie i VFX wskazuje, że AI służy mu głównie do przygotowywania konceptów. Przy pracy produktowej i uwzględnianiu precyzyjnego feedbacku nadal konieczne są "ludzka ręka i oko". Z kolei osoba przygotowująca modele samochodów do gier oraz wizualizacje produktów premium wskazuje, że wymagana dokładność i praca z licencjonowanymi modelami na razie skutecznie ograniczają możliwość zastąpienia człowieka przez generatory.

Grafik ma być "kombajnem"

Podobne zmiany obserwuje Basia, która od ośmiu lat pracuje jako web designerka i web developerka. Wchodziła do branży jeszcze w czasie boomu na UI/UX, gdy specjalizacja ta była przedstawiana jako perspektywiczna, dobrze płatna i posiadająca stosunkowo niski próg wejścia.

Dziś, jak mówi w rozmowie z Wirtualnymimediami, pod ofertami pracy pojawiają się natychmiast dziesiątki czy setki zgłoszeń, a na branżowych grupach regularnie trafia na wpisy osób zastanawiających się nad kolejnym przebranżowieniem. Sama ocenia, że pomogło jej rozwijanie równolegle umiejętności programowania i budowania stron internetowych.

W jej opinii AI dodatkowo wzmacnia presję na produktywność.

Dla mnie AI jest zarówno wrogiem, jak i sprzymierzeńcem. Niestety bojkot AI będzie szkodliwy na dłuższą metę. Trochę w myśl hasła "język wroga trzeba znać", sądzę, że trzeba nauczyć się korzystać z tych narzędzi, bo toczy się gra o nasze być albo nie być w branży.

Basia 
web designerka i web developerka

Zauważa też mechanizm ciągłego poszerzania obowiązków. Jeżeli pracownik raz wykona za pomocą AI zadanie, które wcześniej znajdowało się poza jego kompetencjami, przy kolejnej okazji może zostać już potraktowane jako normalna część jego pracy.

Zmianę dobrze widać też w samych ofertach.– Dzisiejszy grafik musi być kombajnem. Nieważne, że twoją specjalizacją są ilustracje albo druk. W nowej pracy na pewno będziesz musiał projektować strony internetowe, a najlepiej jeszcze je wdrażać – wskazuje Basia.

Niemal identycznie opisują swoją codzienność graficy na Reddicie. Jedna z freelancerek wylicza, że w praktyce poza projektowaniem musi być również tłumaczką, copywriterką, redaktorką, korektorką, marketingowcem, strategiem, nauczycielem czy mediatorem. Inny uczestnik dyskusji, mający ponad 20 lat doświadczenia, pisze o wypaleniu i konieczności dalszego korzystania z AI mimo coraz mniejszej chęci do pracy z tymi narzędziami, ponieważ pozostanie w branży bez nich uważa za niemożliwe.

AI nie zastąpi gustu

Wróblewska uważa, że właśnie dlatego młodzi projektanci nie powinni koncentrować całej edukacji na kolejnych programach i generatorach. Narzędzia będą zmieniały się szybko, natomiast podstawy projektowania pozostaną.

– Postawiłabym na kluczowe fundamenty takie jak typografia, kompozycja czy hierarchia informacji. Za kilka lat sama znajomość narzędzi AI nie będzie przewagą. Przewagą stanie się umiejętność oceny, co jest dobre, oryginalne i właściwe dla konkretnego projektu – mówi.

Część uczestników dyskusji dochodzi do podobnych wniosków. Ilustratorka, która straciła zlecenia na storyboardy, mimo zmian na rynku pozostaje optymistką i rozwija portfolio oraz sieć kontaktów. Jej zdaniem grafika staje się przede wszystkim branżą dla pasjonatów – osoba licząca na prostą, mechaniczną pracę nie będzie w stanie konkurować z generatorem.


WIDEO


Jej zdaniem rola grafika już dzisiaj zaczyna przypominać zarządzanie całym zestawem narzędzi. W przyszłości wartość projektanta będzie coraz mniej wynikała z samej umiejętności technicznego wykonania obrazu.

– Największa wartość przesunie się w stronę projektowania rozumianego szerzej: budowania koncepcji, rozumienia marki, podejmowania decyzji, selekcjonowania rezultatów i nadawania im spójnego charakteru. Dobry projektant będzie sprawnie korzystał z AI, ale nie pozwoli, żeby narzędzie myślało za niego. Im łatwiejsze stanie się samo tworzenie obrazów, tym cenniejsze będą pomysł, gust, krytyczne myślenie, umiejętność selekcji i odpowiedzialność za ostateczny efekt – podsumowuje Gabriela Wróblewska.

Bać się trzeba szefa, a nie AI

Graficy podkreślają, że i tak jest to branża, która nie oferuje dużego poczucia bezpieczeństwa, a powodem jest model zatrudnienia, w którym umowa o pracę jest marzeniem, a standardem pozostają umowy B2B albo freelance. Problem ten jest jeszcze mocniej odczuwalny przez kobiety, które mogą planować dziecko. – Zdecydowanie się na dziecko w takim układzie jest co najmniej nieodpowiedzialne – mówi Basia.

W efekcie historie grafików pokazują, że pytanie o to, czy AI "zabierze im pracę", opisuje tylko część problemu. Jedni rzeczywiście tracą przez generatory konkretne zlecenia, inni dzięki AI wykonują tę samą pracę szybciej, a najbardziej wyspecjalizowani nadal czują się stosunkowo bezpiecznie. Wspólnym mianownikiem wielu wypowiedzi pozostaje jednak niepewność – konieczność ciągłego zdobywania nowych kompetencji, poszerzania zakresu obowiązków, konkurowania ceną i przygotowywania sobie planu awaryjnego na wypadek utraty pracy.

W efekcie paradoksalnie to nie perspektywa zastąpienia przez algorytm jest dziś dla części grafików największym źródłem stresu. AI zmienia ich obowiązki i zwiększa tempo pracy, ale dla wielu większym problemem jest brak stabilnego zatrudnienia.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Niedawno start, a już odejścia. Newsmax Polska bez dwójki dziennikarzy [NASZ NEWS]

Niedawno start, a już odejścia. Newsmax Polska bez dwójki dziennikarzy [NASZ NEWS]

Patrycja Wieczorkiewicz usunęła film oskarżający Kanał Zero. Czy przeprosi Stanowskiego?

Patrycja Wieczorkiewicz usunęła film oskarżający Kanał Zero. Czy przeprosi Stanowskiego?

Dużo słońca nie zaszkodziło Cyfrowemu Polsatowi. W górę zysk, klienci płacą więcej

Dużo słońca nie zaszkodziło Cyfrowemu Polsatowi. W górę zysk, klienci płacą więcej

Tylko "Tygodnik Powszechny" zyskuje. Pisma prawicowe najmocniej w dół

Tylko "Tygodnik Powszechny" zyskuje. Pisma prawicowe najmocniej w dół

Sofy modułowe: jak połączyć estetykę z maksymalną funkcjonalnością?
Materiał reklamowy

Sofy modułowe: jak połączyć estetykę z maksymalną funkcjonalnością?

"Kuba Wojewódzki" wcześniej. TVN zmienia pasmo emisji

"Kuba Wojewódzki" wcześniej. TVN zmienia pasmo emisji