Jak się robi influencerkę. Bianka i Filip Chajzerowie przekuwają małżeństwo w biznes

Trzy rozmowy o małżeństwie, ponad 2,5 mln wyświetleń, tysiące memów. Do tego reklamy na Instagramie świeżo upieczonej żony Filipa Chajzera, płatne życzenia i oferta obecności na imprezach. Filip Chajzer mówi nam, że z żoną rozmawiają już z dwiema platformami streamingowymi o reality show. – Nigdy w życiu nie zarabiałem w telewizji takich pieniędzy, jakie dzisiaj płaci YouTube – przyznaje. Ekspertki pytają jednak, co zostanie, kiedy minie efekt nowości.

Kinga Walczyk
Kinga Walczyk
Udostępnij artykuł:
Jak się robi influencerkę. Bianka i Filip Chajzerowie przekuwają małżeństwo w biznes
screen Instagram Bianka Chajzer
Fot. Bianka Chajzer

Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.

"Masz świetne nosowe 'ę'" – mówi Filip Chajzer do żony w drugim wspólnym podcaście. Przypomina, że jako student dziennikarstwa chodził na specjalne zajęcia z wymowy. Kilkadziesiąt minut później znajduje kolejny dowód jej zawodowych predyspozycji.

"Bianka po pomyłce zaczyna zdanie od początku, ułatwiając montaż nagrania. Ale ty naprawdę się urodziłaś aktorką bądź dziennikarką" – ocenia. "Brawo, naprawdę piątka. Super" – dodaje.

W trzecim odcinku diagnoza jest już gotowa: "Moja żona jest stworzona do wystąpień publicznych". I jeszcze: "Kamera cię lubi".

Na naszych oczach powstaje publiczna postać. Chajzer udostępnia jej własny kanał, zawodowe doświadczenie, kontakty i publiczność. Bianka zaczyna publikować reklamy, pojawia się z mężem w telewizji i na plakacie szkolenia. Prywatna historia staje się stałym tematem programu, a wspólna rozpoznawalność – ofertą z cennikiem.

"Skoro tak złapało, to robimy dalej"

Głośno o ich związku zrobiło się jeszcze przed ślubem. 7 maja Pudelek opisał interwencję mamy Bianki na spotkaniu autorskim Chajzera, które odbyło się dwa dni wcześniej. Według relacji przytoczonej przez portal kobieta pytała o szybkie wspólne zamieszkanie pary i kontakty 19-letniej córki z rodziną. Kolejne redakcje podchwyciły tę historię. Później wracały pytania o różnicę wieku, tempo związku i relacje rodzinne.

19 września Filip i Bianka wzięli ślub. Trzy dni później na jego kanale pojawił się odcinek "Nikt nie opowie tej historii lepiej niż my".


WIDEO

Chajzer zapewnia nas, że nie miał gotowego planu na komercjalizację małżeństwa:

– To miał być normalny ślub, jak tysiące innych. Do ślubu Bianka była osobą zupełnie anonimową, mimo że media rozkładały nas już na czynniki pierwsze, nie wiedząc, kim jest, jakim jest człowiekiem, jak wygląda i jak się wypowiada. Wszyscy dorobili sobie własną historię.

Opowiada, że nie zakazali gościom weselnym nagrywania. Ważny moment przyszedł, kiedy jego ojciec (Zygmunt Chajzer – red.) zapytał o możliwość opublikowania filmu z parą na Instagramie: – Wiedziałem, że moja zgoda będzie takim cichym zielonym światłem, że to już jest relacja publiczna. I tak się stało.

Pomysł na podcast przedstawia jako odpowiedź na zainteresowanie mediów: chciał oddać głos żonie i pokazać, jaka jest: – To było spontaniczne, nie było w tym pomysłu: "Zmonetyzujmy to, sprzedajmy, zaróbmy pieniądze".

Pierwsza rozmowa okazała się sukcesem. Po niej przyszły następne: 1 października "Nie dają nam roku", a 15 października "Jaki kraj, tacy Kardashianowie". Pierwszy odcinek ma ponad 1,3 mln wyświetleń, drugi niecałe 800 tys., trzeci prawie 450 tys. Łącznie to ponad 2,56 mln odtworzeń.

screen LinkedIn Jakub Koronowski
screen LinkedIn Jakub Koronowski © LinkedIn | Jakub Koronowski

– Oczywiście ten odbiór zachęcił nas do dalszego nagrywania. Skoro tak złapało, to robimy dalej – mówi Chajzer.

Zobaczyłem, że to zaczyna eksplodować. Widziałem wzrosty w swoich mediach społecznościowych, wszystkie wykresy nagle zrobiły się zielone. Zauważyłem, że to wpada w algorytm, staje się viralem. Przez 20 lat kariery nie doświadczyłem czegoś takiego.

Filip Chajzer
reporter, autor podcastu Filip Chajzer Podcast

Mąż poleca panią producent

Już w pierwszym nagraniu opowieść o miłości łączy się z prezentowaniem kompetencji Bianki. Chajzer przedstawia ją jako producentkę. Na koniec wskazuje jej zwykłe miejsce w studiu i zauważa, że tym razem siedzi przed nim.

"To jest taka klasa, to jest taka profesjonalistka" – zachwala. Zaprasza widzów zainteresowanych realizacją własnych podcastów do studia pod Krakowem, dodając: – "Najważniejsze jest to, że zajmie się wami Bianka".

Broni też jej zawodowego tytułu przed internetowymi zarzutami: "Jak można mieć 20 lat i być producentką? No więc można, jeśli się chce i kocha się to, co się robi".

W drugim odcinku eksponuje jej doświadczenie z "Ukrytej prawdy". Bianka sama zastrzega, że był to pojedynczy występ epizodyczny. Chajzer dopytuje o agencję, przygotowanie do nagrań i scenariusz. Zachęca ją również do opublikowania tutorialu makijażowego: "Powinnaś, bo masz też do tego bardzo duży talent".

Kilka dni po premierze pierwszego podcastu, 26 września, oboje wystąpili w "Mówię Wam" Mateusza Hładkiego w TVN7. Wspólne pojawianie się przed kamerą szybko zaczęło wykraczać poza youtubowy kanał Chajzera.

"Bianka jest zjawiskiem popkulturowym"

Pytamy Chajzera, czy świadomie buduje pozycję żony. – Nie wiem, czy budowanie pozycji Bianki odbywa się świadomie, czy nieświadomie. Natomiast to się dzieje. Jest w tym trochę mechanizmu akcja–reakcja. Moim zdaniem Bianka jest zjawiskiem w moim życiu, ale widzę też, że staje się zjawiskiem popkulturowym – odpowiada.

Instagramowe konto Bianki zbliża się do 85 tys. obserwujących. W drugim podcaście sama wspominała o około 400 osobach śledzących wcześniej jej prywatny profil.

– Pojawiają się również współprace i tego nie zatrzymujemy – przyznaje Chajzer.

Reklama, kod, paczka z listem

"Super Express" już 11 października opisywał pierwsze reklamy Bianki: ramoneskę pokazaną podczas spaceru po krakowskim parku, kosmetyki do pielęgnacji twarzy i kombinezon kolejnej marki. Pojawiła się też rolka z firmą odzieżową Lou womens fashion.

W kolejnej publikacji Bianka reklamuje perfumy PheroStrong. Jest kod BIANKA30, obietnica 30-procentowego rabatu i oznaczenie "reklama".

Dochodzi również paczka od marki odzieżowej Frauliny i list pokazany przez Biankę na Instagramie. Jego autorka chwali sposób, w jaki Bianka odnajduje się w show-biznesie, oraz umiejętność "przekuwania hejtu w złoto". Bianka publicznie dziękuje i oznacza profil marki.

screen Instagram Fraulina
screen Instagram Fraulina © Instagram | Fraulina

Kontakt z modą zaczął się zresztą wcześniej. W podcastach para dziękuje za suknię ślubną Violi Piekut. Chajzer opowiada, że numer do projektantki otrzymali od Małgorzaty Ohme i że to on umawiał Biankę na konsultację. Na jego profilu pojawia się później również nagranie żony w kolejnej stylizacji z oznaczeniem projektantki.

Angelika Sobolewska, CEO agencji influencer marketingu midnight issue, na początku października sceptycznie oceniała w "Fakcie" perspektywy współpracy Bianki z globalnymi markami. Pytamy ją, czy pierwsze reklamy zmieniły tę ocenę.

– Moja ocena się nie zmieniła. Nowe współprace pokazują, że Bianka zarabia na zasięgu. Do globalnych marek jej to nie przybliża – odpowiada.

Ekspertka wskazuje trzy elementy, których szukają marki planujące dłuższą współpracę: własną narrację twórcy, powtarzalny format umożliwiający naturalne pokazanie produktu oraz spójny dobór reklamodawców. Jej zdaniem u Bianki tych elementów jeszcze nie widać.

– Rynkowo profil z około 84 tys. obserwujących wycenia się na 3–8 tys. zł netto za rolkę i 1,5–4 tys. zł za pakiet stories – szacuje Sobolewska.

To orientacyjne widełki rynkowe, a nie publicznie ujawnione wynagrodzenie Bianki. Ekspertka odróżnia też samą rozpoznawalność od pozycji, którą można długofalowo sprzedawać reklamodawcom.

Mąż dał jej rozpoznawalność. Nie dał jej unikalnej wartości i narracji. Bianka występuje dziś w formacie, którego autorem jest on: jego profil, jego podcast, jego narracja o tym, że żona dobrze wypada przed kamerą.

Angelika Sobolewska
CEO agencji midnight issue

Publiczność przychodzi też po żenadę

Podcasty są przede wszystkim rozmowami o codzienności pary. O kwiatach, pierwszych randkach, weselu, skarpetkach, porządku w mieszkaniu. Właśnie takie fragmenty wyrywają się z godzinnych nagrań i zaczynają żyć własnym życiem.

Żart o nosowych samogłoskach trafia na oficjalny profil sieci kin Helios. Przy materiale związanym z "Lalką" pojawia się pytanie, czy Wokulski skradłby serce Izabeli, gdyby pochwalił jej nosowe "ą".

screen Instagram Helios
screen Instagram Helios © Instagram | Helios

Profil @promptowy przenosi Chajzerów również do świata Wokulskiego i Łęckiej.

screen instagram Promptowy
screen instagram Promptowy © Instagram | Promptowy

Vogule Poland publikuje mem o świętej Ricie ("patronce" Filipa Chajzera – red.), reagującej na kolejny odcinek podcastu małżeństwa. Inny żart dotyczy zdjęcia żony na telefonie Filipa. Wokół małżeńskich rozmów powstaje osobna twórczość: montaże, komentarze, scenki i przeróbki głosów.

screen Instagram Vogule Poland
screen Instagram Vogule Poland © Instagram | Vogule Poland

Nie trzeba być sympatykiem pary, żeby uczestniczyć w tym obiegu. Pod podcastami widzowie deklarują, że przyszli czytać komentarze. Na LinkedIn Aga Górka, co-owner Single Source events&creative, krytykuje rozmowę, po czym przyznaje: "A najgorsze jest to, że Ja też obejrzałam".

Takie zachowania mają swoje opracowania naukowe. Rebecca Mardon, Hayley Cocker i Kate Daunt w badaniu społeczności antyfanów opisują odbiorców, którzy zamiast zerwać kontakt z nielubianym influencerem, nadal śledzą jego treści i uczestniczą w dyskusjach o nim. Badanie pomaga zrozumieć, dlaczego niechęć nie musi kończyć oglądania.

Jakub Nowak w pracy o memach zwraca z kolei uwagę na aktywnych odbiorców, którzy za pomocą narzędzi cyfrowych przetwarzają treści, nadają im nowe znaczenia i rozpowszechniają je dalej. W przypadku Chajzerów widać to na kolejnych profilach, których właściciele tworzą własne publikacje z ich rozmów.

Sam Filip Chajzer dobrze zna znaczenie tego obiegu.

Nie widzieliśmy wcześniej takiego wysypu kanałów commentary na YouTubie. To gałąź, która również nas niesie. Nie jest przekonany, że żona musi teraz wybrać konkretną dziedzinę, zostać aktorką albo piosenkarką. Widzę, że niezależnie od tego, co zrobi, kanały komentatorskie będą to podchwytywać.

Filip Chajzer
reporter, autor podcastu Filip Chajzer Podcast

Angelika Sobolewska widzi granicę tego mechanizmu: – Duże liczby niczego tu nie przesądzają. 2,5 mln wyświetleń podcastów i memy to dowód uwagi, a nie lojalności. Publiczność przychodzi po podcast męża, po kontrowersję, po przeróbkę.

Od "Kocham Ritualsa" do życzeń za 600 zł

Z marek i produktów para robi niekiedy osobne tematy rozmów. W drugim odcinku podcastu wraca marka Rituals. Padają pochwały Volvo i marynarki Bytomia. W trzecim rozmowa schodzi na wsuwane buty Skechers, a kilka minut zajmuje temat auta marki Kia Stinger.

Bianka nazywa ją wymarzonym samochodem i prosi widzów o możliwość przejażdżki. Filip dopytuje o zalety auta i proponuje jej rolę twarzy ewentualnego fanklubu. Prośba o przejażdżkę wraca jeszcze w zakończeniu. Samo wymienianie marek może być zachętą do nawiązywania współprac sponsorskich.

Przy innej ofercie nie ma już wątpliwości, czy chodzi o pieniądze. W serwisie Niech Żyje Nam para oferuje spersonalizowane nagrania. Cena standardowego wideo wzrosła ze 150 przez 250 do 300 zł, a ekspresowego z 300 przez 500 do 600 zł. Obecna oferta przewiduje do siedmiu dni na standard i do 48 godzin na ekspres.

Agata Panas
Agata Panas © LinkedIn | Agata Panas

Chajzer mówił Plotkowi o ponad 300 zamówieniach jednego dnia, w większości ekspresowych.

Można też zaprosić oboje osobiście. Strona oferuje złożenie życzeń, udział w części uroczystości oraz prowadzenie wydarzeń firmowych, koncertów i konferencji. Każde zlecenie wyceniane jest indywidualnie.

Nowa usługa sama produkuje kolejne tematy. Michał Marszał zamawia życzenia dla Jerzego Urbana z okazji Święta Zmarłych. Chajzer odmawia, publicznie tłumacząc, że nie chce uczestniczyć w żartach ze śmierci. Reakcja trafia do mediów i kolejnych komentarzy.

screen Instagram Influrio
screen Instagram Influrio © Instagram

Małżonkowie mają za sobą także wspólne wyjście zawodowe, które Filip podpisał na Instagramie: "Państwo Chajzer w pracy". Wspomniał o konferansjerce. Według relacji "Super Expressu" chodziło o wydarzenie w gdyńskim hotelu z występem Michała Wiśniewskiego. Dokładnego podziału obowiązków pary redakcja nie opisała.

Na 29 października zostali natomiast zapowiedziani jako goście specjalni warszawskiego szkolenia "Marka eksperta w nieruchomościach", organizowanego przez Elżbietę Liberdę. Filip ma mówić o komunikacji przed kamerą, Bianka – o kulisach produkcji podcastów.

screen Instagram Elżbieta Liberda
screen Instagram Elżbieta Liberda © Instagram | Elżbieta Liberda

"Mogę, ale nie muszę" wracać do telewizji

Chajzer wrócił w marcu do telewizji jako reporter "Halo tu Polsat". Dzisiaj przekonuje, że ekonomia jego pracy wygląda już inaczej: – Nigdy w życiu nie zarabiałem w telewizji takich pieniędzy, jakie dzisiaj płaci YouTube, choć wydaje mi się, że w pewnym momencie miałem w niej dobrą pozycję. Żyjemy w nowej rzeczywistości.

Za reportaż do Polsatu otrzymuje, jak podaje, niewiele ponad 2 tys. zł. Wlicza w pracę podróż z Krakowa do Warszawy, zdjęcia, powrót i montaż. Całość ma zajmować około półtora dnia. Porównując to z monetyzacją YouTube'a, mówi o "kilku minutach". Nie ujawnia jednak przychodów kanału, więc nie da się na tej podstawie obliczyć zarobku z trzech rozmów z żoną.

Jeszcze półtora roku temu myślałem, że muszę wrócić do telewizji. Dzisiaj w ogóle nie mam takiego myślenia. Wszystko zmieniło się o 180 stopni. Mogę, ale nie muszę.

Filip Chajzer
reporter, autor podcastu Filip Chajzer Podcast

Zapowiada nowy wspólny program: połączenie podcastu, vloga i doświadczeń telewizji śniadaniowej, ale w formule wieczornej. Rozmowy pary mają uzupełniać materiały zewnętrzne, być może również goście. Powstaje studio (w mieszkaniu małżeństwa) i nowa oprawa graficzna.

– Chcę oddzielić ten format od moich pozostałych rozmów, takich jak ta z Kubą Wojewódzkim czy odcinki o tematyce duchowej. Nie chcę wrzucać wszystkiego do jednego worka – wyjaśnia.

W trzecim podcaście Bianka porównała ich do polskiej rodziny Kardashianów. Teraz okazuje się, że perspektywa programu o życiu pary nie kończy się na żarcie.

– W sprawie "Azja Express" czy "Tańca z gwiazdami" nie mam niczego do potwierdzenia. To są plotki. Mogę natomiast potwierdzić rozmowy z dwiema dużymi platformami streamingowymi, z których jedna jest chyba najważniejsza. Myślą o pewnej formie reality show, takiego rodem z Ameryki – mówi Chajzer.

Obok rozgłosu – pytania o rozliczenia

W tym samym czasie wracają pytania o jego działalność biznesową. 14 października "Gazeta Wyborcza" opisała klientów Fundacji Renovatio, którzy po wpłatach nie otrzymali dostępu do promowanych przez Chajzera pakietów sportowych ani zwrotu pieniędzy. Fundacja deklarowała złożenie wniosku o upadłość. Medicover informował o zakończeniu współpracy i zastrzeżeniach do sposobu realizacji umowy. Menedżer Chajzera przekazał gazecie, że prezenter również czuje się oszukany.

21 października "Fakt" opublikował relacje byłych pracowników biznesu kebabowego dotyczące opóźnionych wynagrodzeń i nieodprowadzonych składek. Redakcja podała, że otrzymała dokumenty do wglądu. Opisała również informację z SUDOP o rozłożeniu zobowiązań składkowych spółek Chajzera na raty.

Dziennikarz i youtuber Jakub Wątor mówi nam, że podobne sygnały otrzymywał już wcześniej: – Wtedy zgłosili się do mnie pracownicy, którzy opowiadali o pracy bez umów, niewypłacaniu pieniędzy i innych nieprawidłowościach.

Dodaje, że pozostaje z Chajzerem w sporze sądowym, a proces trwa. To istotny kontekst jego wypowiedzi. Nowe relacje traktuje jako potwierdzenie wcześniej zebranych informacji; nie są one jednak rozstrzygnięciem sądu.

Chajzer zarzutom zaprzecza

– Widziałem nagrania byłych pracowników. Padają tam twierdzenia, że zalegam komuś pieniądze, pojawiają się kwoty, ale to po prostu nie jest prawda – mówi Chajzer.

Twierdzi, że poprosił "Fakt" o wskazanie konkretnych pracowników, okresów i spółek, a księgowość zapewniła go o braku zaległości. Według jego relacji dokumenty, w tym zaświadczenia o niezaleganiu w ZUS i urzędzie skarbowym, zostały przygotowane i przesłane. "Fakt" w publikacji z 21 października zaznaczał, że do czasu jej wydania zapowiedzianego zaświadczenia nie otrzymał.

Nie odpowiadam na to publicznie, bo nie mam się z czego tłumaczyć. Jakakolwiek odpowiedź dałaby paliwo do kolejnych dwudziestu artykułów z chwytliwymi tytułami. Chajzer zawsze się klika, a im mocniej się go zaatakuje, tym większe będą zasięgi. Odpowiadając, tylko bym to podsycał.

Filip Chajzer
reporter, autor podcastu Filip Chajzer Podcast

Czy nadmiar treści o małżeństwie może przesłaniać niewygodne tematy? Barbara Krysztofczyk, ekspertka ds. wizerunku i komunikacji kryzysowej, która na co dzień doradza firmom, gwiazdom oraz politykom, uważa, że Filip Chajzer po prostu wychwycił okazję: zobaczył, że jest zainteresowanie nim i jego żoną, więc kuje żelazo, póki gorące, bo duży szum medialny można monetyzować.

Taki natłok informacji może dawać jeszcze jeden bonus – poduszkę ochronną w kryzysie. Materiałów o Chajzerach jest w sieci tak dużo, że te kryzysowe łatwo mogą zostać przykryte przez te pozostałe. Krysztofczyk nie przypisuje jednak Chajzerowi z góry zaplanowanej operacji: wszak zainteresowanie małżeństwem poprzedziło obecną falę zarzutów.

Dlatego ekspertka mówi raczej o korzystnym dla niego zbiegu okoliczności. Zauważa też, że doświadczenie wielu kryzysów w przeszłości Chajzera mogło wzmocnić jego odporność na medialne wrzawy – podobnie jak doświadczony ratownik medyczny nie mdleje na widok krwi, tak też Filip Chajzer nie załamuje się, zapewne widząc kilkanaście czy kilkadziesiąt krytycznych materiałów o sobie.

Sobolewska wskazuje natomiast, że reklamodawcy mogą oceniać małżonków łącznie.

Globalna marka czy korporacja nie rozstrzyga, czy zarzuty wobec Filipa Chajzera są prawdziwe. Sprawdza, czy logo marki może pojawić się w sąsiedztwie takich nagłówków.

Angelika Sobolewska
CEO agencji midnight issue

Pięć minut czy własna pozycja

Krysztofczyk przestrzega przed nazywaniem Chajzerów power couple. W jej rozumieniu power couple to synergiczne połączenie dwóch silnych, samodzielnych pozycji, które razem tworzą dodatkową wartość. Sytuacja ta, póki co, nie dotyczy Chajzerów.

Popularność partnera może być początkiem. Ekspertka przywołuje Edytę Pazurę i Aleksandrę Żebrowską jako przykłady kobiet, które mądrze wykorzystały wizerunkowe wiano, które ich mężowie wnieśli do małżeństw. Obie panie z czasem zbudowały własną publiczność, działalność biznesową i obszary niezwiązane bezpośrednio z aktorstwem mężów.

Jeśli Bianka chce zaistnieć na dłużej i zbudować wartościową pozycję, musi znaleźć na siebie dobry pomysł. Nie może pozostać wyłącznie żoną asystującą mężowi.

Barbara Krysztofczyk
specjalistka od wizerunku

Sobolewska proponuje praktyczny sprawdzian: czy da się opisać treści Bianki bez wspominania męża? Czy jej publikacje mają własne, powracające tematy? Czy reklamy pasują do reszty profilu? Czy pojawiają się marki zainteresowane budowaniem wizerunku, a nie tylko kodem sprzedażowym?

Chajzer nie podziela przekonania, że żona musi już teraz znaleźć taką niezależną dziedzinę. Liczy na mechanizm, który od kilku tygodni działa: para publikuje, inni komentują, powstają następne treści. Za nimi przychodzą propozycje biznesowe.

– To jest potencjał, kapitał na start. Pytanie, co z nim zrobią. Żeby długofalowo być influencerką czy liderką opinii, nie wystarczy jedynie wykorzystać początkowe pięć minut sławy. Artystów jednego hitu jest mnóstwo. Znacznie trudniej stworzyć drugi, trzeci czy piąty przebój. Ale właśnie tym różnią się utalentowane gwiazdy od jednosezonowych farciarzy – podsumowuje Krysztofczyk.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Z Newsmax Polska odchodzi szef newsroomu [NASZ NEWS]

Z Newsmax Polska odchodzi szef newsroomu [NASZ NEWS]

MWE Networks chce być w TOP5 nadawców. Stawia na własne produkcje i nowy serwis OTT

MWE Networks chce być w TOP5 nadawców. Stawia na własne produkcje i nowy serwis OTT

Nowy konkurent Netfliksa od 3 listopada. Znamy ceny nowej platformy streamingowej

Nowy konkurent Netfliksa od 3 listopada. Znamy ceny nowej platformy streamingowej

KRRiT krytykuje TVP Polonia. Nadawca wskazuje na cięcia finansowania, odsyła do MSZ

KRRiT krytykuje TVP Polonia. Nadawca wskazuje na cięcia finansowania, odsyła do MSZ

Tak ogląda się program Sekielskiego po powrocie. Spadek w nowym paśmie

Tak ogląda się program Sekielskiego po powrocie. Spadek w nowym paśmie

Polski nadawca odwoła się od wyników konkursu na MUX-5. Krytykuje opinię UOKiK

Polski nadawca odwoła się od wyników konkursu na MUX-5. Krytykuje opinię UOKiK