Filip Chajzer w Polsacie. "Miszczak walczy o prawicowego widza"

Filip Chajzer, od lat na medialnym zakręcie, znów chwyta mikrofon – tym razem z logo Polsatu. Eksperci nie mają wątpliwości: to ruch skalkulowany pod zasięgi i prawicowego widza.

Kinga Walczyk
Kinga Walczyk
Udostępnij artykuł:
Filip Chajzer w Polsacie. "Miszczak walczy o prawicowego widza"
fot. Beata Zawsze, East News

Wydawało się, że po trzech latach przerwy od telewizji, spędzonych między kebabem a burzliwymi social mediami, drzwi poważnej telewizji zatrzasnęły się za Filipem Chajzerem. A jednak Polsat otwiera je na oścież.

Chajzer to magnes na skandale: od udawanego ataku paniki na wizji w TVN, po pocałunek z nieznajomą w "Azja Express" – bez jej zgody.

Nie brakło też afery z fundacją (zarzuty o niewypłacanie pieniędzy ze zbiórek), chęci udziału we freak fightach, medialnej batalii ze stomatologiem.


Czy wreszcie filmu dziennikarza Jakuba Wątora, w którym wyszły na jaw potencjalne nieuczciwe praktyki wobec pracowników kebabowni Chajzera. Te potknięcia malowały obraz człowieka, dla którego mainstreamowa telewizja to terra incognita.

Co na to Chajzer?

A jednak nie. Filip Chajzer zadebiutował jako reportera programu śniadaniowego "halo, tu Polsat".

– Najwyraźniej redakcja uznała, że to dobry pomysł i zobaczymy, jak Filip sobie poradzi. Ocenią to jak zawsze widzowie. I nie prowadziliśmy w tej sprawie jakichś głębszych analiz – wyjaśnia nam Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy Polsatu.

Pytam Filipa Chajzera o to, kto stoi za pomysłem powrotu do telewizji.

– Ja to zwyczajnie kocham. Urodziłem się reporterem i zawsze nim będę. Myślałem, że umiem bez tego żyć. Ale, jak się okazuje, nie. Wyjazd na pierwsze "zdjęcia" po latach był jednym z najlepszych dni, jakie pamiętam – odpowiada dość wymijająco.

Jaki jest zakres współpracy? – Jak z każdym reporterem. W każdej redakcji na świecie działa to tak samo. Masz pomysł na temat, zgłaszasz wydawcom, a jeśli redakcja go przyjmie, to realizujesz – wyjaśnia Chajzer.

Tematyka? – Zawsze kochałem tematy społeczne. Blisko ludzi. Zawsze uważałem, że prawda o świecie to nie są czerwone dywany, a ulica czy bazarek między blokami. Tam najlepiej rozmawia się z ludźmi – dodaje.

Planuje szerszy powrót do telewizji? – Ja w życiu już nic nie planuję – kwituje Filip Chajzer.

Armia fanów

Czy Polsat ryzykuje, zatrudniając tak polaryzującą postać? – pytam medioznawców.

Maciej Mrozowski zaczyna od szerszego kontekstu: konfliktu tradycyjnych mediów z internetem. Dotychczas osoby o znaczącej pozycji w telewizji przechodziły do internetu (YouTube). Pozyskanie Filipa Chajzera, który ma duże zasięgi w sieci, może być próbą "odwojowania" widowni, przyciągnięcia osoby, która dzięki kontrowersjom zdobyła popularność w różnych środowiskach.

Wyraziste nazwisko i charakter Chajzera tworzą "punkt skupienia uwagi". Umieszczenie go w Polsacie może przyciągnąć część jego obserwatorów. – Ani Edward Miszczak (dyrektor programowy Polsatu – red.), ani inni decydenci nie zatrudnili go z powodu sympatii, lecz z nadzieją, że za nim przyjdzie widownia – uważa Mrozowski.

Na Facebooku Chajzera obserwuje prawie milion osób, na Instagramie blisko 800 tys. Pod każdym jego postem fala komentarzy: 300, 400. Armia fanów i druga – hejterów.

Medioznawca i socjolog Maciej Myśliwiec nie ma złudzeń: Chajzer pomimo krytycznych opinii ciągle ma duży kapitał społeczny. – Mówiąc dyplomatycznie: jest bardzo wyrazisty – precyzuje.

Skręt na prawo

Filip Chajzer nie ukrywa, że jego poglądy są bardziej prawicowe. – Być może zrozumiał – zwłaszcza po wyborze prezydenta – że warto iść w kierunku prawicowego trendu. Tendencja rośnie, być może PiS wygra wybory – zauważa Maciej Mrozowski.

Profesor Krystyna Doktorowicz dorzuca: – Chajzer przyciąga młodych mężczyzn o poglądach prawicowych, którzy są zadziorni i którym nie przeszkadzają tego typu afery. Zresztą w przestrzeni publicznej jest tyle afer, że to już spowszedniało i nie budzi sprzeciwu społecznego.

Myśliwiec podkreśla, że działania Chajzera są "antysystemowe", a Polsat przyciąga tego typu postaci. "Antysystemowość" to natomiast cecha pożądana wśród prawicowych wyborców. – A Polsat jest, mimo wszystko, skręcony w prawo – stwierdza Myśliwiec.

Ekspert zauważa, że telewizja chce przyciągnąć określonego widza. Nie jest w stanie "zabrać odbiorców" TVN-owi. To walka bardziej z TVP czy telewizjami prawicowymi.

Upatruje w tym zabiegu ręki Miszczaka, który ma bardzo dobre poczucie rynku.

To podejście typu: miejmy takiego jednego na składzie, zawsze gdzieś się go upchnie w jakiejś "szufladzie". Będzie robił materiały, a my będziemy podchodzić do nich z dystansem: "jest taki gościu, robi takie rzeczy, nie ze wszystkim utożsamiamy się, ale jest to ciekawe. Trochę ciekawostki, trochę skandalu. Przecież z założenia nie jest to prawdziwe dziennikarstwo.

Maciej Mrozowski

Mrozowski nie ma złudzeń: Chajzer ani nie uratuje Polsatu, ani go nie zatopi. Co najwyżej może wspomóc małe wahnięcia w politycznych tendencjach.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix pokazał zwiastun "Lalki". Znamy datę premiery

Netflix pokazał zwiastun "Lalki". Znamy datę premiery

Polskie wersje kanałów AXN mogą nadawać przez kolejne pięć lat

Polskie wersje kanałów AXN mogą nadawać przez kolejne pięć lat

Byli prekursorami naziemnej telewizji cyfrowej. Za 8 lat mogą ją wyłączyć

Byli prekursorami naziemnej telewizji cyfrowej. Za 8 lat mogą ją wyłączyć

Disney+ w gorszej jakości w części Europy. Zmiana obejmie Polskę?

Disney+ w gorszej jakości w części Europy. Zmiana obejmie Polskę?

Polski nadawca pracuje nad własną platformą streamingową. "Najwyższy priorytet"

Polski nadawca pracuje nad własną platformą streamingową. "Najwyższy priorytet"

Wątpliwości ws. przejęcia właściciela TVN. Ekspertka: Dojdzie do próby "wybicia zębów"

Wątpliwości ws. przejęcia właściciela TVN. Ekspertka: Dojdzie do próby "wybicia zębów"