Jesienią polska wersja światowego magazynu o gadżetach

Wydawnictwo Ginza Media Group w pierwszej połowie września br. wyda polską edycję miesięcznika „Stuff”, który poświęcony będzie gadżetom i nowym technologiom.

pp
pp
Udostępnij artykuł:

Tytuł kierowany będzie do mężczyzn w wieku 25-44 lata, którzy lubią gadżety, nowości, opinie i testy produktów z branży elektronicznej. Jak podkreśla Agata Kozłowska, project manager z Ginza Media Group, magazyn nie będzie typowo shoppingowym pismem. - Będziemy skupiać się w nim na opisach produktów i ich ocenie przez niezależnych testerów – mówi nam Kozłowska.

Miesięcznik „Stuff” liczyć będzie 148 stron i kosztować będzie 9,90 zł. Pismo w nakładzie 50 tys. egz. sprzedawane będzie w głównych sieciach sprzedaży prasy w Polsce. Na razie nie wiadomo, kto pokieruje magazynem. - Trwają rozmowy z kilkoma osobami – wyjaśnia Kozłowska.

Tytuł wydawany będzie na licencji brytyjskiej firmy Haymarket. Obecnie ukazuje się on w 30 krajach świata, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Rosji, Francji, Holandii, Czechach, Rumunii, Chinach i Indiach.

Ginza Media Group jest wydawcą lifestylowego dwumiesięcznika „Existence”, a w maju br. wyda pilotażowy numer polskiej wersji magazynu futbolowego „FourFourTwo”.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

BBC rozważa likwidację części kanałów

BBC rozważa likwidację części kanałów

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi