Pomyłka pojawiła się przy relacjonowaniu wydarzeń z nocy z 30 na 31 października. Karol Nawrocki przyjechał do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, gdzie doszło do konfrontacji z przebywającymi tam sędziami. Na nagraniu opublikowanym przez Onet prezydent zwracał się m.in. do Anny Korwin-Piotrowskiej, kwestionując jej status sędzi TK.
Dzień wcześniej ogłoszono, że Anna Korwin-Piotrowska objęła kierowanie pracami Trybunału i wydała zarządzenia o miesięcznej przerwie w czynnościach jego prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Prezydent i jego przedstawiciele kwestionowali działania sędziów.
W opisie nagrania na instagramowym profilu Onetu zamiast imienia sędzi podano jednak imię dziennikarki Karoliny. "Na nagraniu słychać, jak Karol Nawrocki zwraca się do Karoliny Korwin-Piotrowskiej" – brzmiał fragment wpisu, którego zrzut ekranu udostępniła publicystka.

Korwin-Piotrowska w ostrych słowach do Onetu
Dziennikarka oznaczyła profil portalu i zażądała korekty w mało kulturalnych słowach.
– Jak to było? Portal numer 1 w Polsce? @onet_pl możecie łaskawie włączyć te wasze tępe mózgi i zmienić to? Czy wy wiecie, co ja przechodzę od świtu i że jesteście za to też odpowiedzialni? Żenujący mediaworkerzy. Wstyd – napisała.
Zrzut błędnej publikacji zamieściła także jako osobny post na swoim profilu. Podpisała go: "A tymczasem mediaworkerzy na @onet_pl Brawo".

W aktualnie dostępnej wersji artykułu Onetu "Awantura Karola Nawrockiego z sędziami. Mamy nagranie ze środka" widnieje już prawidłowe imię: Anna.
"Ja piszę książki, a nie rządzę trybunałem"
Relacje Korwin-Piotrowskiej pokazują zarówno żarty wykorzystujące zbieżność nazwisk, jak i agresywne wiadomości. Dziennikarka udostępniła m.in. żartobliwą publikację Michała Marszała oraz wiadomość z gratulacjami "przejęcia kontroli nad TK". Sama dopisała: "Ja piszę książki, a nie rządzę trybunałem".
W kolejnych relacjach pokazała jednak wyzwiska, życzenie, by potrącił ją samochód, oraz wiadomość ze słowami: "przyjdzie dzień kiedy zapłacisz za swoją zdradę".
Jeden z rozmówców przekonywał ją, że istnieją filmy z jej udziałem potwierdzające jego zarzuty. Pisał również, że ma nadzieję, iż trafi do więzienia razem z Donaldem Tuskiem, i dodawał, że będzie to dla nich "meksykańskie więzienie". Korwin-Piotrowska odebrała tę wypowiedź jako groźbę. "To przestaje być zabawne" – skomentowała.

W osobnym apelu wezwała internautów do sprawdzania tożsamości osób, do których kierują wiadomości. Podkreśliła też, że polityczne emocje nie usprawiedliwiają agresji.
– Grożenie śmiercią, pobiciem, ujawnieniem adresu i "dojechaniem" jest złe, haniebne, bez względu na poglądy polityczne – napisała.
W kolejnej relacji przyznała: "Trochę mnie to przerasta i nie chce mi się śmiać wcale".

Starszy tekst o sędzi pod tagiem dziennikarki
Podobne pomieszanie tożsamości można znaleźć również przy starszej publikacji Onetu. Artykuł z 9 kwietnia 2026 roku "Gorąco wokół TK. Sędzia zapowiada pozew" dotyczy Anny Korwin-Piotrowskiej, ale w sekcji "Powiązane tematy" przypisano mu tag "Karolina Korwin Piotrowska".
Materiał jest również widoczny na stronie tego tagu, obok publikacji dotyczących dziennikarki. W samej treści kwietniowego artykułu imię sędzi zapisano prawidłowo.

Dla rozwiania wątpliwości: Karolina Korwin-Piotrowska to dziennikarka. Anna Korwin-Piotrowska to sędzia Trybunału Konstytucyjnego.











