Jak przekazało nam Biuro Reklamy i Marketingu TVP, "Znachor" z 1981 r. zostanie w tym roku wyemitowany w następujących terminach:
- 1 listopada, godz. 19:20, TVP3 (wszystkie regionalne anteny)
- 11 listopada, godz. 20:30, TVP1
- 11 listopada, godz. 00:55, TVP1
- 24 grudnia, godz. 20:10, TVP Seriale
- 25 grudnia, godz. 16:05, TVP HD
- 25 grudnia, godz. 21:30, TVP Seriale
- 27 grudnia, godz. 15:35, TVP Seriale
- 01 stycznia, godz. 13:00, TVP Kobieta
TVP to nie jedyna telewizja, która zaproponuje swoim widzom seans z udziałem Jerzego Bińczyckiego, Anny Dymnej, Piotra Fronczewskiego oraz Tomasza Stockingera. Niemniej jednak większość tegorocznych emisji odbędzie się na kanałach kodowanych.
31 października film wyemituje Novela TV (16:00). W Święto Zmarłych, 1 listopada, "Znachora" pokażą natomiast ZOOM (13:55), Filmax (14:00), Kino Polska (17:10) oraz Tele 5 (20:00). Film pojawi się ponownie na kanale Filmax 4 listopada o 22:00.

Warto dodać, że wersję z 2023 r., wyprodukowaną przez Netflix, z Leszkiem Lichotą w roli głównej, Polsat pokazał jeszcze w październiku. W listopadzie króluje jednak kultowy pierwowzór.
W 2023 r. zapytaliśmy literaturoznawczynię, dr Magdalenę Bałagę o to, skąd bierze się tak wielka popularność adaptacji powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.
– Internauci żartobliwie przyznają, że głównym powodem, dla którego po raz kolejny oglądają "Znachora", jest scena ujawnienia tożsamości tytułowego bohatera na sali sądowej. Przypomnijmy: to wtedy Piotr Fronczewski, odgrywający rolę doktora Dobranieckiego, wypowiada słynne słowa: "Proszę państwa, Wysoki Sądzie, to jest profesor Rafał Wilczur" – komentowała ekspertka.
– Co ciekawe, scena ta nie występuje ani w powieści, ani w ekranizacji z 1937 r. Oceniający przeprowadzone przez oskarżonego operacje ekspert nie wyjawia na sali sądowej prawdy – dzieje się tak z wielu powodów, choć głównie z obawy o utratę stanowiska. Tymczasem w filmie sprawiedliwość triumfuje w iście spektakularnym finale – wyjaśniała dr Bałaga.











