W piątek współtworzony przez Michała Adamczyka youtube’owy Kanał TAK! poinformował, że Karolina Pajączkowska została skazana za pomówienie Adamczyka. Pajączkowska we wrześniu 2023 roku zarzuciła Adamczykowi, że stosował wobec niej mobbing, gdy wiosną 2023 roku oboje pracowali w Telewizji Polskiej (Adamczyk w maju objął funkcję szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej).
– Jestem w posiadaniu nagrań i e-maili z udziałem p. Michała A. I nie tylko pana Michała A… Nie zdecyduję się na publikacje, gdyż TVP to dla mnie zamknięty etap. Kulminacją było wydarzenie z 26.05. Wcześniej dochodziło do mobbingu przez miesiąc – stwierdziła Pajączkowska na platformie X.
Karolina Pajączkowska skazana z art. 212
W połowie kwietnia 2026 roku Karolina Pajączkowska została skazana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w procesie karnym wytoczonym przez Adamczyka z art. 212 Kodeksu karnego. Dziennikarkę uznano za winną tego, że od września 2023 do lutego 2024 roku wiele razy pomówiła Michała Adamczyka o to, że "stosował wobec niej mobbing, poniżał ją i szantażował oraz zmusił ją swoim zachowaniem do odejścia z pracy z TVP S.A., czym poniżyła Michała Adamczyka w opinii publicznej oraz naraziła go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu dziennikarza".

Pajączkowska ma zapłacić 5 tys. zł grzywny oraz przekazać Adamczykowi 4 tys. zł za poniesione przez niego koszty procesu.
Informując o tym w materiale na Kanale TAK!, Marcin Tulicki szczegółowo opisał okoliczności tej sprawy oraz ujawnił nagranie fragmentów rozmowy z 26 maja 2023 roku, którą z Pajączkowską oprócz Adamczyka przeprowadzili Tulicki i Samuel Pereira, wówczas wicedyrektorzy TAI.
Jak szczegółowo opisywaliśmy, w ujawnionych fragmentach rozmowy członkowie kierownictwa TAI tłumaczyli Pajączkowskiej, że będzie zarabiała ok. 10 tys. zł mniej niż ostatnio, ponieważ nie wykonywała sporej części zadań zapisanych w jej kontrakcie. Uzasadniali, że w Telewizji Polskiej trwa kontrola NIK, więc modyfikowane są umowy z wieloma pracownikami. Adamczyk zaznaczył, że zależy mu, żeby dalej pracowała w TAI, a może też, za dodatkowe wynagrodzenie, przygotowywać reportaże.

Pajączkowska zapowiada "komentarz i wszystkie dowody"
Karolia Pajączkowska w piątek stwierdziła na X, że wydany wyrok nie jest prawomocny, a ona nie odebrała powiadomienia w tej sprawie z powodu pracy za granicą. – Razem z moim pełnomocnikiem odwołujemy się od niego. Sąd nie miał żadnych podstaw żeby uznać mnie za winną, a ta decyzja to zwykły slapp – dodała.
SLAPP, czyli strategic lawsuit against public participation, to określenie działań prawnych podejmowanych przez duże firmy, instytucje lub polityków w celu uciszenia krytyki lub zablokowania publikacji w ważnych tematach.
W sobotę Pajączkowska zamieściła na X screeny kilku wiadomości, m.in. wymienianych 19 maja 2023 roku z Pawłem Hałasikiem, ówczesnym kierownikiem redakcji TVP Info. Ten poinformował dziennikarkę, że na prośbę "Dyrektora" za pięć dni w "Info Raporcie" zastąpi ją Elżbieta Żywioł.

Pajączkowska spytała, czy innym osobom z redakcji też są odbierane dyżury, i podkreśliła, że pierwszy raz spotkała się z takim traktowaniem dziennikarza. Hałasik odpowiedział, że w bieżącym miesiącu było już kilka podobnych zmian, a "dyrektor ma prawo do dowolnej korekty…"
– Pawel ja nie wiem do czego ma prawo dyrektor ale wiem tylko, że dzis się dowiedziałam ze nie mogę poleciec aby relacjonować wybory w Grecji bo dyrektor musi najpierw "omówić mój kontrakt". Teraz piszesz, że mam odebrany dyzur... sorry ale to nie jest normalne traktowanie... pracuje 4 lata w TAI o nigdy takich rzeczy nie było – skomentowała Karolina Pajączkowska (zachowaliśmy oryginalną pisownię jej wiadomości).
Dziennikarka zamieściła też screen maila z 5 czerwca 2023 roku, w którym pytała Pawła Hałasika, dlaczego nie jest wpisana na żadne dyżury po zakończeniu 9 czerwca swojego zwolnienia lekarskiego. – W związku z tym zwracam się do Ciebie z zapytaniem dlaczego jako szef redakcji także dopuszczasz się działań niezgodnych z prawem pracy i zapisami mojej umowy o pracę? – zapytała.

– Ponadto pragnę zgłosić, że działania podjęte przez S. Pereirę wobec mojej osoby zostały zgłoszone do działu kadr. Po konsultacji z prawnikiem powzięłam działania, które mają na celu zaprzestanie działań mobbingowych skierowanych przeciwko mojej osobie – poinformowała. – Proszę, abyś ustosunkował się do moich zapytań – zaznaczyła.
W sobotnim wpisie na X Karolina Pajączkowska podkreśliła, że "modus operandi był prosty". – Najpierw pozbawiać dyżurów - później obniżyć pensje o 70 % !! jako że "nie wywiązałam się z pracy" - później nagrywać wszystkie spotkania służbowe i wycinać moje słowa z kontekstu - namawiać innych w redakcji na donoszenie na mnie – wyliczyła.
– W poniedziałek mój komentarz i wszystkie dowody świadczące jak było naprawdę. W czerwcu kolejna rozprawa – zapowiedziała dziennikarka (Michał Adamczyk oprócz procesu karnego wytoczył jej też cywilny, o ochronę dóbr osobistych.

– Liczyłam na sprawiedliwość w sądzie. Celowo nie chciałam upubliczniać wiadomości i nagrań żeby uczciwie podejść do sprawy. Dzisiaj już nie mam wątpliwości, że to nie była równa walka – zaznaczyła.
Marcin Tulicki w nagraniu na Kanale TAK! zapowiedział, że Michał Adamczyk podejmie jeszcze dalsze działania prawne: dotyczące wypowiedzi Karoliny Pajączkowskiej w mediach sugerujących mobbing z jego strony. – Łącznie 40 artykułów, głównie w Onecie czy szerzej w Ringier Axel Springer. Wszystkie zostały zabezpieczone notarialnie – zaznaczył.
– Gdy zakończą się wszystkie sprawy przeciwko Karolinie Pajączkowskiej – a wiem, że w związku z jej ponownymi kłamstwami będą kolejne – to obiecuję: puszczę wam całe to nagranie, już nie tylko fragmenty – dodał.












