Kłótnia o tekst "Gazety Wyborczej". Dziennikarka trzy tygodnie czekała na wypowiedź

Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Justyna Sobolak opisała sprawę firmy Samurai Labs, która miała zalegać pracownikom z wypłatami. W serwisie LinkedIn zajawiła swój temat, a tam w komentarzach odezwał się prezes firmy Michał Wroczyński.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
Kłótnia o tekst "Gazety Wyborczej". Dziennikarka trzy tygodnie czekała na wypowiedź
Justyna Sobolak i Michał Wroczyński.

Samurai Labs zajmuje się między innymi walką z hejtem i nękaniem w sieci czy zapobieganiem próbom samobójczym. Na początku tego roku była już przedmiotem innego tekstu "Wyborczej", w którym Justyna Sobolak opisała, jak pracuje się w tej firmie. Już wtedy pojawił się wątek wynagrodzeń.

Teraz dziennikarka do tematu wróciła w swoim tekście pt. "Samurai Labs nie może wyjść na prostą. Byli pracownicy: Do dziś nie mamy wypłaconych zaległych pensji". Artykuł opublikowano w zeszły piątek.

Justyna Sobolak opisała relacje kilku byłych pracowników, którzy nadal nie dostali należnych im wynagrodzeń. W tekście pojawia się m.in. osoba, która po odejściu z firmy upominała się pieniądze.

Według jej relacji dostała do podpisania dokument stanowiący, że otrzyma pieniądze w ratach, ale nie może wypowiadać się negatywnie o firmie.

Sobolak na LInkedIn stwierdziła, że od 2 września czekała na wypowiedź prezesa Samurai Labs Michała Wroczyńskiego. Mimo deklaracji nie otrzymała jej przez trzy tygodnie, więc opublikowała swój tekst.

Zarzuca mi, że nie poczekałam do 10 października na jego komentarz. Czekałam od 2 września, cierpliwie przyjmując wiadomości, że proszą o tydzień, a potem po tygodniu cisza. Dopominałam się, obiecali za kilka dni. Za kilka dni znowu nic. I tak minęły ponad 3 tygodnie.

Justyna Sobolak
we wpisie na LinkedIn

W komentarzach głos zabrał Michał Wroczyński. Zasugerował, że w artykule Justyna Sobolak są "wybiórcze materiały i fakty", oraz spytał, czy dziennikarka w całości zamieści stanowisko firmy. Sobolak oceniła, że Wroczyński obraża swoich byłych pracowników wypowiadających się w artykule.

Screen z LinkedIn.
Screen z LinkedIn. © Licencjodawca

W poście na LinkedIn Wroczyński twierdził, że wcześniej nie mógł odpowiedzieć. Zwracał uwagę, że dopiero od poprzedniego dnia mógł formalnie występować w imieniu spółki, gdyż to właśnie wtedy przejął obowiązki po zmarłym Grzegorzu Rutkiewiczu.

Tłumaczył, że potrzebował czasu na zapoznanie się ze sprawą i że odpowie w ciągu dwóch tygodni do 10 października.

Dziennikarka "Wyborczej" zwróciła jeszcze uwagę, że w czasie, gdy bezowocnie oczekiwała na odpowiedź z Samurai Labs, ukazał się , jak twierdziła, "kupiony" wywiad Michała Wroczyńskiego w serwisie technologicznym Daily Web.

W wywiadze, zamieszczonym w miniony piątek, Wroczyński zarzucał Sobolak nierzetelność dziennikarską. W poniedziałek rozmowa nie była już dostępna na Daily Web.

Jak udało nam się ustalić, Samurai Lab od jakiegoś czasu szukał serwisu, w którym mógłby opowiedzieć o swojej sytuacji i poprawić swój wizerunek po poprzedniej publikacji "Wyborczej".

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Top 15. Najbardziej opiniotwórcze media stycznia w Polsce

Top 15. Najbardziej opiniotwórcze media stycznia w Polsce

Nie żyje Adam Kochanowski. Prowadził kultowy program "Podaj łapę"

Nie żyje Adam Kochanowski. Prowadził kultowy program "Podaj łapę"

Rekord Erli: 1,8 mld obrotu i sześciokrotna przewaga nad rynkiem

Rekord Erli: 1,8 mld obrotu i sześciokrotna przewaga nad rynkiem

Kanał telewizyjny poświęcony Morzu Śródziemnemu dostępny w całej Europie

Kanał telewizyjny poświęcony Morzu Śródziemnemu dostępny w całej Europie

Co z TVN24 po przejęciu Warnera przez Paramount? Medioznawczyni: trudno nie uciec od obaw

Co z TVN24 po przejęciu Warnera przez Paramount? Medioznawczyni: trudno nie uciec od obaw

Gawkowski: po ataku na Iran wzmocniono monitoring cyberprzestrzeni Polski

Gawkowski: po ataku na Iran wzmocniono monitoring cyberprzestrzeni Polski