SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

775 tys. widzów „Szopki w muzeum” Marcina Wolskiego w TVP1. Powtórka z większą widownią

Satyryczny show „Szopka w muzeum” pokazany w sylwestrowy wieczór na antenie Jedynki śledziło średnio 775 tys. widzów, a przynajmniej przez jedną minutę styczność z programem miało 2,68 mln osób. Większą widownię (1,04 mln) zgromadziła powtórka widowiska, pokazana następnego dnia.

Dołącz do dyskusji: 775 tys. widzów „Szopki w muzeum” Marcina Wolskiego w TVP1. Powtórka z większą widownią

23 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Marceli
"Wolne media!" No chyba, że kpią z Platformy Obywatelskiej w tych mediach to wtedy "Do wariatkowa! Kurski do dymisji!"
odpowiedź
User
ja
Po1: wszyscy wiemy ile są warte te dane,no chyba,że teraz więcej;pomijam takie historie,że jak nam pasują,to ok.jaknie,to są nieprawdziwe.Po2: zważywszy ilu ludzi oglądało sylwestry muzyczne,inne kanały,słuchało radia i nie włączało w ogóle tv w ten wieczór i tych,co z góry wiedzieli,że nie włączą tej szopki,to bardzo wysoka widownia;wiem,że niektórzy mieli włączone,to leciało i tyle;i szkoda, że nie wyższa,oczywiscie przy założeniu nadal,że wierzymy w te dane;jak wiemy nie od dziś np.mszę czy jakąś dyskusję w Trwam ogłądało 2 tys.widzów...:) a ja jestem Stefanem Batorym... a np.program troje we dwoje czy pięcioro w ośmioro 4 miliony i to bez względu czy w tej porze program leciał,czy nie. Oczywiste,że powtórki więcej, dla mnie,bo rzeczywiście o tyle mogłoby dziwić,że często tyle samo,acz są to inni widzowie całkiem lub w jakiejś części.Tu nie wiemy ilu oglądało raz jeszcze.Pora była dobra,no wiadomo w sylwestra każda pora jest zła na inne programy,dobra na inne,ale jednak lepsza niż północ,czy późniejsza.A powtórki też nie były o jakichś superporach, ale były.
Skrajne oceny oczywiste,przecież nie chodzi o ocenę gust,czy prawdę,kto miał pochwalić,pochwalił, kto miał zjechać notabene nie ma w tym żadnego przypadku,że wulgarnie,ostro i najostrzejszymi słowami,tak by najbardziej negatywną ocenę wydać...to zrobił to.Oczywiście najgłośniej wyją ci,którzy rżeli w niepowstrzymanym,sztucznym,szczerym jak kto,rechocie,gdy młody Stuhr,co ogromnie mnie smuci,sięgał dna i oblewał siebie,rżących i wyśmiewanych gnojowicą,tyle,że bez skutków prawdziwego nawozu...Ci,którzy chcieli wiecznie pracować w mediach publicznych czy mieć wiecznie swoją władzę,ich prawo i ich emocje,ich chęci,ja im nie bronię,tylko ta obłuda.Ci,którzy przyklasną najgłupszemu kawałowi satyryka walącego w znienawidzonych wyborców,znienawidzony rząd,kościół i pewne wartości,do których jedni się przyznają,inni je obłudnie,albo szczerze manifestują,a inni je piętnują,ganią,negują,też zależy kto w jakiej formie. Ci sami, których bawiły tandetne,co do tej pory mnie dziwi i reakcje i poziom,wierszyki Młynarskiego,ech...no ale jak ktoś kiedyś powiedział wszystko gorsze czy uliczne kryteria,przemocowe,wulgarne pyskówki,czy tandetne pseudokabaretowe błaznowanie,agresywny przekraczające wszystkie granice smaku,przyzwoitości,niż każdy wierszyk Młynarskiego;tu się zgodzę, choć ostatnie lata i życie pokazują, że zawsze może być gorzej i zawsze można w złą godzinę coś takiego rzec. Każde droczenie się wierszykami,zwłaszcza takimi jakimi droczyli się Młynarski i Malajkat w sprawie czy to wina Tuska,czy Jarka,jest lepsze,czy nawet wierszyk przed 2 turą prezydencką,poza tym jego prawo,przez ostatnie lata,miesiące zrobiono rzeczy,przy których te wierszyczki zresztą z potrzeby chwili i też z tym śladem dawnego mistrza,są arcydziełami,choć lepiej do tego ich określenia sięnie przyzwyczajać. Popierają rynsztokowe,skrajnie subiektywne żarty,które były w ich mediach czy to publicznych,czy prywatnych,ale to im nie pasi. NIestety druga,trzecia,ósma strona popełnia ten sam błąd,kwestia dyskusji o proporcjach,symetrii,ocenie satyryków;ważna kwestia,bo jednak to istotne,ale...no pomijam kwestię gustu,zresztą nie o gust chodziło znawcom satyry,tylko o dowaleniu rządowi.Tadla nieustannie mnie zaskakuje swą wulgarnością i tandetną złośliwością,coby nie gadać na antenie i to się jej chwali się tak nie zachowywała,chyba,że czegoś nie wiem.NO,ale daawno wielu ją przebiło,co było i nie było zaskoczeniem.środowiska pozbawione wpływów tamtych wpływów,się ciska,ich sprawa.No,póki nie zaczną nam siłą narzucać.Bo dziś wszyscy ryją z Ryśka na Maderze,a jak gość rozpęta piekło i poleje się krew przez niego,czy innych jego ludzi,albo nawet wbrew jego zamiarom...Ja mam swoje uwagi do szopki,miała -y,można je wychwycić znając poprzednie,publikowane w necie,czy w republice,ale i bez tego,zresztą każdy ma swoje uwagi i słusznie,jak chce..to ma.Ale generalnie dobra była,chwilami bardzo dobra,chwilami świetna,chwilami słabsza;końcówka hm...na granicy idealizmu i trochę zbyt sentymentalnorefleksyjna,ale może tak miałobyć,może lepsze to niż inne zakończenia,poza tym te powroty,retrospekcje,też zamierzone najpewniej,a że na razie nierealne zakończenie,to widzimy nawet po ocenach.dawno już powiedziano,że jak zgadzamy się z żartem to się śmiejemy,albo uznajemy za dobry,jak nie,t o nie,albo wręcz krytykujemy.MOżna się z tym pogodzić,można tego nie akceptować,albo krytykować to,ale...a z drugiej strony to koszmarna konstatacja,oby jak najczęściej nieprawdziwa przynajmniej w jakimś stopniu.Czy jednostronna,troszkę za bardzo,to prawda niestety,no ale i taka była dziś i przy tym co mamy w mediach co mieliśmy w publicznych do stycznia ub.r. potrzebna;choć ktoś powienie bez racji,że to żaden argument,że lepiej robić coś lepiej,a nie tak,bo można,bo skoro tamci tak robili w drugą stronę...Ja szopkę oceniam raczej dobrze,warto było obejrzeć i posłuchać znakomitych satyryków i aktorów,bez względu na to jak oceniać treść szopki,no ale wiem,że też i samych aktorów;wszak ich oceny są takie jak szopki wśród krytykujących;i też nie chodzi o jakość czy typ humoru,tylko o politykę,tj.kto kogo popiera i dlaczego,ale przede wszystkim kto kogo.Smutne,ale co zrobić,nie przejmować się,zdrowia szkoda.A szopkę polecam nie tylko dlatego,by wiedzieć co się chce ocenić i co inni oceniają. może to tak działa zawsze,może to nie jest nic bulwersującego,zresztą bulwersować się nie ma sensu,ale mnie ciągle zdumiewa i razi obłuda tych ludzi,którzy popierając i ciesząc się z dla mnie najgorszego gatunku najbardziej agresywnej i stronniczej prześmiechy,bo nie chcę nawet użyć słowa satyra,choć powinienem,mówia co jest stronnicze,dobre,złe;ale to samo w ocenie mediów przecież.Jest wielu,którzy oceniają inaczej,ale ich sięn ie cytuje,albo rzadziej;inaczej,nie mówię o zachwyconych i popierających rząd,czy obecne zmiany,czy tych satyryków.I tak z wieloma sprawami w Polsce.NIe chodzi o żaden sztuczny środek,czy kontrowersje.
odpowiedź
User
ja
Ale tam...Przecież wiadomo,ze wolne od pisoskich,czyt.wszystkich, którzy nie popierają lewactwa, albo po,albo bez albo...a przede wszystkim są przeciw nam,a najsampierw pisoskich co popierają pis.Wolno przekazujace niewygodne rzeczy,albo wcale,albo po swojemu,nasze prawo,kto zaprzeczy,demokracja je.
Tak,pomijając wszystko,czy naprawdę wy myślicie,że jest sens robić artykuł"oceny"i dawać Lisa?no skoro ktoś czyta i komentuje,ok.:) no ale;zresztą przecie wiadomo,że jak Lis walnie dechą,to Rafał go maczugą albo odwrotnie.A z drugiejs trony ech,czy opinie Jandy,Olbrychskiego, Daukszewicza:(:( byłyby więcej warte,może z tym ostatnim się mylę,niera zunikał jeszcze w ostatnich latach ocen,gdy naciskano na niego,by je robił,w stosunku do innych satyryków;ale oczywiście mogę nie znać.
A ja się z Lisem zgadzam,z tym jego pierwszym wpisem o tolerancji władzy dla chamstwa i prymitywizmu.I jhego pismo i jego wpisy na twetterze w pełni mnie w tym utwierdzają,więc nie ma się co czepiać.
Bielan się podorał,nie popisał się tą wypowiedzią,choć do gratulacji się przyłączam,acz z określeniem strollowanie sięnie zgadzam,ale różnie je się rozumie,używa raczej,a poza tym może nazywać rzeczy po imieniu trza,nie będę się kłócić.Szczery,ale szczerośś średniej wartości delikatnie mówiąc.Kurczę ja do tej pory nie mogę wyjść z podziwu,że lis mowi o chamstwie i prymitywiźmie;a inni się dziwią, że ja się dziwię. Ciekawe kto wierzy w to,że dla oceniającego Kowalskiego opinie cytowanych ludzi mają znaczenie.NO wiem,dla niektórych niektóre tak,ale bez przesady;i że mają znaczenie opinie Lisa dla widza pana Jacka czy Stuhra,albo dużo dużo gorszych pseudokabareciarzy,tak jak nie mają znaczenia opinie RZ czy KF....albo dla widza Rosiewicza,Wolskiego,Makowskiego opinie Lisa,czy tamtych.nO wiem,dla niektórych mają swoich,a dla niektórych opinie krytyczne są paliwem do wywnętrzenia się;nieraz bardzo potrzebnego i zdrowego,nieraz reakcja na obłudę i czyjąś akcję jest potrzebna;dla naszej satysfakcji i niech nie myślą inni,że wszyscy tak myślą,jak ten czy ten.Ale naprawdę dystansu do opinii,bez względu na to jak bardzo żenujący czy ważny jest dla nas i ceniony przez nas człowiek je głoszący.A Lisie towarzystwo miało już dużo takich "intelektualnohistorycznych" wtop,ale gdzieby to przypominać,choć może należałoby. NO wiem,ze jeśli dla kogoś ktoś jest autorytetem,czy wrogiem nr... to jego opinie są dla niego wazne,że czyjeś dla nas jednak są,ale...
odpowiedź
<