SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Gazeta.pl rezygnuje z działu opinii, Grzegorz Sroczyński zostaje w redakcji

Portal Gazeta.pl (Agora) zawiesił sekcję publicystyczną Opinie, którą przez prawie rok kierowali Wiktoria Beczek i Grzegorz Sroczyński. Oboje zostają w redakcji portalu, Sroczyński będzie teraz przygotowywał duże wywiady.

Dołącz do dyskusji: Gazeta.pl rezygnuje z działu opinii, Grzegorz Sroczyński zostaje w redakcji

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Harry
Zwijaja sie, potrwa to jeszcze długo ale kierunek jest dobry...
odpowiedź
User
TB
Panie Grzegorzu, proszę się bardzo dobrze zając tymi wywiadami, bo niektóre wołają o pomstę do nieba. Mówię o wywiadach tz. lifestylowych, z aktorami, piosenkarzami ukazującymi się na gazeta.pl w weekend. Niestety po ich przeczytaniu nic nie zostaje w głowie, żadne przemyślenie, żaden nowy fakt, no może jedynie smutek, że straciło się czas.
odpowiedź
User
Poza korektą mało kto go czyta
Sroczyński i Beczek mają lewicowe poglądy. Za dużo bylo w tym dziale opinii w stylu "platforma to żadna opozycja, nie mają programu, nie mają kontrpropozycji dla pis". Panom z sejmu się to nie podobało. Prognozuję: Po kilku miesiącach dział zostanie po cichu przywrócony ale już z innym wydawcą, bardziej przyjaznym "odpowiednim" politykom.


Sroczyński to, przy okazji, też kiepski dzienniarz. Modne frazesy socjalne klepać potrafi każdy, ale przestrzeń dla demagogów jest ograniczona i wydaje się że Krytyka Polityczna ją wypełniła po brzegi. A jest jeszcze przecież Kultura Liberalna, która w spojrzeniu na gospodarkę od KP nie różni się niczym - bo i prowadzący ten portal pochodzą z tego samego co Sierkowski wydziału. Zatem KP, KL, kilkanaście miejsc gdzie publikują politycy i polityczki partii Razem...

Od kiedy w Wyborczej bardziej koncetrują się na internecie, to wszystko jest do sprawdzenia. No i widzą jak klikają się tasiemce o tym, jak to jest trudno pracować w Polsce, a jak teksty informacyjne czy nawet publicystyczne, ale które cokolwiek wnoszą.
odpowiedź
<