SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

„Polish boy wanted” - marketingowa ściema czy viralowy sukces?

Stratedzy i eksperci z agencji reklamowych są podzieleni w ocenie akcji „Polish boy wanted” promującej wiosenną kolekcję Reserved. Zdaniem jednych to marketingowy sukces, zdaniem innych - marka poszła o krok za daleko, posuwając się do kłamstwa przekroczyła pewne emocjonalne granice.

Dołącz do dyskusji: „Polish boy wanted” - marketingowa ściema czy viralowy sukces?

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ej ej ej
Ja totalnie nie widzę związku z produktem. Robią kampanie oparta na manipulacji, tworza hasztag #polskichlopak z modelami jakimiś mulatami i innymi angolami. Gdzie tu logika?

Najlepsze jest to, że każdemu, który czuje się zniesmaczony zarzucają bycie hejterem.
Korepetycja z marketingu za friko: Jeśli Twoja target grupa jest na Ciebie wkur.. i 90% wszystkich komentarzy to kometarze oburzonych klientów, to nie jest wcale fajnie.

Powinni posypać głowy popiołem i odwrócić to na swoją korzyść.

Cytat dyrektor marketingu reserved sprzed roku:
"Ciuchy nie musza być wysokiej jakości, bo wymienia się je co sezon."
Nie, ciuchów nie kupuje się na jeden sezon... Ładnie mają pod dekielkiem tam w LPP.
17 9
odpowiedź
User
Bartosz Fiszer
"Ciekawa i angażująca akcja", "historia z życia wzięta", "sukces marketingowy". Dwa miliony odsłon spotu. Napędzonych kryptoreklamą w innych kanałach, w TV, rozsyłaniem linków wszędzie gdzie się da - że o innych dostępnych metodach nie wspomnę, bo nie wiem czy były (ale warto pamiętać, że są - w końcu ktoś kupuje te "hinduskie" pompki lajków po kilkaset zł). A pod spotem - SAME NEGATYWNE KOMENTARZE. Żal. Nawet pod tym artykułem nie ma ani jednej pozytywnej opinii. Oczywiście nakręcenie zwykłej reklamy, w której przystojny facet jest ubrany w dobrze dopasowane dla niego ciuchy, aby odbiorca mógłby podjąć z nim próbę identyfikacji (na linii kupię obranie- będę taki jak on) to by było za trudne. Tak samo jak nakręcenie reklamy w której podkreślono by dobrą jakość tych ubrań. Zamiast tego "kreatywnie inaczej" i jak zwykle po polsku wykonano marketingowy idiotyzm. Zasadniczo 11 letnie dziecko w połowie spotu połapało się o co chodzi. Doprawdy trzymał on kogoś w niepewności? Brakuje tylko zakończenia całości "ciętą ripostą", "inteligentnym żartem", jakże charakterystycznym dla obecnych polskich reklam. Proponuję, aby w tym celu faktycznie pojawił się ów Wojtek, jadący na biało-czerwonym Żubrze w czapeczce najlepszego polskiego kibica i przeprosił dziewczynę, że tak się ulotnił, ale zapomniał środka na biegunkę i musiał już lecieć. Po czym zamiast kurtyny opadają dwie tony cebuli.
12 8
odpowiedź
<