W tekście w Wirtualnemedia.pl opisaliśmy problemy publicznego nadawcy z wypłatami dla współpracowników. Według naszych informacji problem ma dotyczyć kilkuset osób, współpracujących z TVP na podstawie kontraktów B2B, umów o dzieło i umów zleceń. Publiczny nadawca w stanowisku przesłanym naszej redakcji pisał, że "jest w trakcie końcowych uzgodnień z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczących kolejnej transzy środków na realizację misji publicznej".
"Spółka spodziewa się ich uruchomienia w najbliższych dniach" – odpowiedziało biuro prasowe TVP na pytania Wirtualnemedia.pl.
Publiczny nadawca wskazał, że "sytuacja finansowa Spółki jest konsekwencją m.in. braku systemowego rozwiązania dotyczącego finansowania mediów publicznych oraz wstrzymania przez regulatora części należnych TVP środków abonamentowych".

Telewizja Polska stwierdziła, że "przekazywane środki są niewspółmierne do uzgodnionych kosztów ich realizacji. Niedobór w tym zakresie to ponad miliard złotych rocznie".
KRRiT: TVP wprowadza w błąd
Po artykule w Wirtualnemedia.pl swoje stanowisko przedstawiła w wiadomości do naszej redakcji Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.
"Twierdzenie Telewizji Polskiej S.A. w likwidacji dotyczące wypłaty środków abonamentowych jest niezgodne z prawdą i wprowadza w błąd" – przekazała Wirtualnemedia.pl rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska. Jak podkreśliła, od września 2024 roku środki z abonamentu są na bieżąco przekazywane spółkom mediów publicznych, także TVP. W 2026 roku do Telewizji Polskiej ma trafić z tego źródła ponad 300 mln zł.
"Tłumaczenie się przez władze Telewizji Polskiej S.A. w likwidacji z rzekomo trudnej sytuacji finansowej brakiem otrzymywania wypłat ze środków z abonamentu, jest całkowicie nieprawdziwe" – dodała Anna Ostrowska.

TVP dostała 1,33 mld zł z budżetu
KRRiT wskazuje też na pieniądze z budżetu państwa. W 2026 roku TVP otrzymała od MKiDN 900 mln zł, a w lipcu zawarto kolejną umowę na 250 mln zł. 23 września minister kultury Marta Cienkowska podpisała natomiast decyzję o przyznaniu TVP kolejnych 180 mln zł.
"Po uwzględnieniu powyższej kwoty wysokość łącznego dofinansowania przyznanego dotychczas w 2026 roku na realizację misji publicznej wynosi 1,33 mld zł." – przekazało Ministerstwo Kultury w odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl.
Resort podkreśla, że decyzje dotyczące wypłat wynagrodzeń należą do likwidatora TVP. "Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, działający jako Walne Zgromadzenie, nie ma prawnych możliwości ingerowania w decyzje dotyczące wydatkowania środków i wypłacania wynagrodzeń" – przekazał rzecznik MKiDN Piotr Jędrzejowski. Dodał, że dotacje celowe są rozwiązaniem doraźnym, a nie docelowym systemem finansowania mediów publicznych.

Warto dodać, że, jak informowaliśmy w Wirtualnemedia.pl, projekt nowelizacji ustawy medialnej wciąż nie trafił do Sejmu i nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Jedną z kluczowych kwestii pozostaje sposób finansowania mediów publicznych. Ministra kultury Marta Cienkowska jeszcze kilka miesięcy temu zapewniała, że w sprawie 2,5 mld zł rocznie osiągnięto porozumienie z Ministerstwem Finansów. Teraz powtarza, że wysokość i sposób finansowania mediów nadal są przedmiotem prac.
Poprosiliśmy Telewizję Polską o komentarz do wypowiedzi MKiDN oraz KRRiT. Chcieliśmy wiedzieć, czy zgadza się z interpretacją obu instytucji, że wina w zakresie zaległości w stosunku do współpracowników leży po jej stronie. Odesłała nas do swojego wcześniejszego stanowiska, które opisaliśmy powyżej i w poprzednim tekście.
Współpracownicy czekają na wypłaty
W środowym tekście Wirtualnemedia.pl informowaliśmy o opóźnieniach w wypłatach dla współpracowników TVP. Według naszych informacji problem może dotyczyć kilkuset osób. Pojedyncze zaległości sięgają kilku, a w niektórych przypadkach kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Do redakcji dotarła też wewnętrzna wiadomość jednego ze współpracowników TVP Info. "Dopóki nie otrzymam swojej wypłaty, do pracy nie przychodzę. Nie mam środków do życia i nie zamierzam pożyczać w sytuacji, kiedy państwowy nadawca olewa swój bezpośredni obowiązek" – napisał.
Inny współpracownik mówił nam o braku informacji ze strony spółki. – Wypłaty nie przychodzą i nikt nie mówi, dlaczego i kiedy to się zmieni – relacjonował. Według niego kwoty zaległości wynoszą od 5 do 20 tys. zł.
Inny współpracownik opisywał, jak wygląda to w praktyce: "Czasem brak jakiegoś podpisu lub błąd może doprowadzić do tego, że wypłaty nie dochodzą przez następne tygodnie. Czasem to wygląda jak dwanaście prac Asteriksa – jesteśmy odsyłani od drzwi do drzwi i nikt nie wie, co zrobić".













