Lidl zmienia strategię cenową – odchodzi od dotychczasowego modelu opartego na licznych, krótkoterminowych promocjach. Zamiast regularnych akcji rabatowych sieć wprowadza stałe obniżki cen na wybrane produkty, które mają obowiązywać przez dłuższy czas. Chce w ten sposób uprościć ofertę i zapewnić klientom większą przewidywalność cen.
W ramach tych zmian sieć wprowadza nowy system oznaczania produktów na półkach. Towary objęte stałą obniżką otrzymały czerwone etykiety z wyraźnym oznaczeniem "Twoje niskie ceny", dzięki czemu można je łatwo odróżnić od produktów znajdujących się w czasowych promocjach.
Tak oznaczone towary są dostępne w niższych cenach dla wszystkich klientów. By z nich skorzystać nie trzeba aktywować kuponu, skanować aplikacji Lidl Plus ani planować zakupów pod konkretny dzień promocji.

Równocześnie Lidl prowadzi kampanię pod hasłem "Lidlowa rewolucja cenowa – zakupy, które opłacają się każdego dnia". Spoty emitowane są m.in. w internecie oraz w wybranych stacjach telewizyjnych.
Co istotne – w reklamach tych Lidl bezpośrednio uderza w swojego największego konkurenta, sieć Biedronka. Zestawia bowiem te same markowe produkty, pokazując ich ceny i wskazując na różnice. Podkreśla o ile proc. i o ile złotych dany produkt jest tańszy w Lidlu niż w Biedronce. Ten sam zabieg stosuje też w wydawanych gazetkach – tam porównuje się również do innych sieci, np. do Aldi.

Poprosiliśmy biuro prasowe Lidla o komentarz w sprawie nowej kampanii i bezpośrednich porównań do konkurencji. Do dnia publikacji tego materiału nie dostaliśmy odpowiedzi.
Lidl kontra Biedronka. Jak wojna cenowa przeniosła się do reklam
Rywalizacja między Lidlem a Biedronką od kilku lat toczy się nie tylko na sklepowych półkach, ale także w reklamach. Punktem zwrotnym była kampania "Lidlowy Przegląd Cenowy", uruchomiona w marcu 2024 roku. W spotach stylizowanych na serwisy informacyjne Lidl porównywał ceny identycznego koszyka zakupowego w swoich sklepach i placówkach Biedronki, przekonując, że w Lidlu ceny są nie tylko niższe, ale również jednakowe w całej Polsce. W reklamach wykorzystywano mapę kraju oraz logo konkurencyjnej sieci, podkreślając różnice w cenach między poszczególnymi sklepami Biedronki.

Kampania okazała się na tyle skuteczna, że Lidl wrócił do niej w lutym 2025 roku. W kolejnej odsłonie "Lidlowego Przeglądu Cenowego" sieć ponownie zestawiała ceny 15 produktów z ofertą Biedronki, wskazując, że różnica wartości koszyka zakupowego może przekraczać 28 zł. Jednocześnie podkreślano, że polityka cenowa Lidla jest jednolita we wszystkich sklepach w kraju.
Biedronka nie pozostawiła tych działań bez odpowiedzi. W marcu 2025 roku rozpoczęła wysyłkę wiadomości SMS do klientów, kierujących na stronę z porównaniem paragonów obu sieci. Według przedstawionych tam wyliczeń to zakupy w Biedronce miały być tańsze niż w Lidlu. Była to bezpośrednia odpowiedź na przekaz reklamowy konkurenta i kolejny etap medialnej wojny cenowej.
Wcześniej, latem 2024 roku, Biedronka odpowiedziała również kampanią telewizyjną. W spocie pojawiła się charakterystyczna niebiesko-żółta krowa, która – choć nie padła nazwa Lidla – jednoznacznie nawiązywała do identyfikacji wizualnej konkurenta. Reklama sugerowała, że Lidl głośno mówi o niskich cenach, jednocześnie podnosząc ceny produktów. Spot odsyłał również do serwisu Cenowy Alert, należącego do Jeronimo Martins Polska.













