Twitter doprowadza do zamknięcia serwisu Politwoops. Dziennikarze i internauci oburzeni

Twitter spowodował, że serwis Poliwoops zamieszczający usunięte tweety polityków, nie ma dalszych szans na rozwój i zostanie zamknięty. Twitter tłumaczy, że chroni prywatność użytkowników. Dziennikarze i internauci oskarżają serwis o naruszanie wolności w sieci.

ps
ps
Udostępnij artykuł:

Politwoops to prowadzony od 2012 r. przez amerykańską organizację non-profit Sunlight Foundation serwis, w którym umieszczano tweety (a także całe wątki) usunięte wcześniej z kont polityków oraz pracowników administracji USA. Twórcom platformy chodziło o dostęp opinii publicznej nie tylko do treści zamieszczanych oficjalnie przez polityków i urzędników, ale także tych, które zostały przez nich z różnych przyczyn usunięte. Jak podkreślają w rozmowie z agencją Reuters działacze Sunlight Foundation czasami chodziło o zwykłe przejęzyczenie, czasem jednak w grę wchodziły poważne pomyłki osób publicznych, które rzucały nowe światło na ważne wydarzenia w Stanach Zjednoczonych.

Na początku czerwca br. dostrzeżono, że Politwoops ma kłopoty. W sieci pojawiły się informacje o tym, że ostatni zamieszczony tweet pochodzi z połowy maja, nie pojawił się natomiast żaden nowy, a strona nie była uaktualniana. Pracownicy Sunlight Foundation przyznali, że serwis Twitter, który jest podstawą funkcjonowania strony, odciął ją od informacji na temat skasowanych wpisów, w związku z czym serwis nie jest aktualizowany.

Kilka dni później fakt zablokowania informacji koniecznych do funkcjonowania Politwoops potwierdził sam Twitter. Wyjaśnił w komunikacie, że dostęp do usuniętych tweetów stoi w sprzeczności z oczekiwaniami użytkowników dotyczącymi ochrony prywatności. W tej sytuacji można się spodziewać, że serwis Politwoops zakończy działalność, bowiem bez dostępu do odpowiednich informacji pochodzących z Twittera jego funkcjonowanie nie jest możliwe.

Polityka Twittera dotycząca serwisu Politwoops wywołała sprzeciw wielu dziennikarzy w USA. Philip Bump z „The Washington Post” uznał decyzję Twittera za bardzo szkodliwą i przerażającą podkreślając, że usunięte tweety prezentowane w Politwoops zawierały często odpowiedzi wielu polityków i innych oficjeli na dany wpis, co czyniło te treści jeszcze bardziej intrygującymi.

Z kolei Sara Bondioli stwierdziła na łamach Huffington Post, że w konsekwencji postępowania Twittera amerykańska polityka stanie się o wiele mniej transparentna niż jest obecnie.

W sieci pojawiło się wiele komentarzy otwarcie krytykujących postępowanie Twittera i pytających wprost, komu obecnie służy serwis: ludziom, czy też politykom?

- Wyciągnięcie przez Twittera wtyczki z gniazdka Politwoops przypomina nam po raz kolejny o tym, że internet nie jest prawdziwym polem obywatelskich wolności - stwierdził we wpisie na stronie Sunlight Foundation Christopher Gates, szef tej organizacji. - Okazuje się też, że politykom i funkcjonariuszom publicznym w naszym kraju przysługują w trakcie wykonywania ich obowiązków przywileje dotyczące prywatności, z których korzystają osoby prywatne. To zastanawiające.

Gates nie zdradził na razie jakie będą dalsze losy Politwoops i kiedy serwis ostatecznie zniknie z sieci.

ps
Autor artykułu:
ps
Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Dziennikarz obraził prezydenta Nawrockiego. Prokuratura wszczyna śledztwo

Dziennikarz obraził prezydenta Nawrockiego. Prokuratura wszczyna śledztwo

"Zwierzogród 2" pobił rekord. Żadna animacja z Hollywood wcześniej tyle nie zarobiła

"Zwierzogród 2" pobił rekord. Żadna animacja z Hollywood wcześniej tyle nie zarobiła

Odejście z nadzoru Answear.com

Odejście z nadzoru Answear.com

Więcej sklepów w Polsce. Pierwszy wzrost od prawie dwóch dekad

Więcej sklepów w Polsce. Pierwszy wzrost od prawie dwóch dekad

Poczta Polska chce być jak InPost i DHL. Kurierzy na umowach B2B

Poczta Polska chce być jak InPost i DHL. Kurierzy na umowach B2B

Reklamodawcy kontra Polsat. "Jesteśmy karani za to, że chcemy kupić samą telewizję"

Reklamodawcy kontra Polsat. "Jesteśmy karani za to, że chcemy kupić samą telewizję"