Kuba Wojewódzki: Polska stała się jedną wielką komisją Macierewicza

- Ja mogę być kiepskim satyrykiem, ale ciężko jest mi wziąć na siebie krzyż bycia rasistą, chamem i homofobem - mówi Kuba Wojewódzki w wywiadzie dla "Polityki", którego udzielił Jackowi Żakowskiemu. Krytykuje w nim m.in. Monikę Olejnik.

pp
pp
Udostępnij artykuł:

Wojewódzki w rozmowie przyznaje, że osobiście pojechał do ukraińskiej ambasady z listem przepraszającym. - Chętnie przeproszę tych, którzy się poczuli dotknięci. Ale nie dam satysfakcji tym, którzy uwielbiają się pławić w narodowym patosie wedle hasła: "kogo byśmy tu dziś zglanowali, żeby upuścić trochę zalewającej nas złości". Czy dwa skandale na dziewięć lat prowadzenia audycji naprawdę pokazują, że jesteśmy wrogami pokoju społecznego?  - pyta dziennikarz. Deklaruje, że może przeprosić ale "jako zawodowy błazen, któremu żart się nie udał", a nie jako rasista czy ksenofob.

Następnie dziennikarz odnosi się do krytyki, której doświadczył ze strony Moniki Olejnik. - Kuba Wojewódzki chyba obnażył sam siebie. Mam wśród znajomych takich, którzy żenią się z Ukrainkami, a nie gwałcą je - stwierdziła niedawno dziennikarka TVN24 i Radia ZET w „Gazecie Wyborczej”, a słowa showmana porównała do stwierdzenia ojca Tadeusza Rydzyka: „Kochani, jeszcze Murzyn. Boże! Gdzieś ty się nie mył” (więcej na ten temat).

- Jeżeli dla moich krytyków - nawet dla Moniki Olejnik, którą znam od 20 lat - jestem chamem, to oni są mentalne disco polo z tabloidowym systemem operacyjnym - mówi Wojewódzki. - Jej ostatnie teksty na mój temat są jak Tupolew z betonu w sanktuarium Bolesnej Królowej Polski. Miało być serio i w poważnej sprawie, a wyszło raczej śmiesznie. Monika ostatnio bardzo chce być bolesną królową Polski. Gdybym miał wejść na ten poziom dyskusji, pozbawiającej nas prawa do krytycznej, autorskiej metody, to poradziłbym jej, żeby zamiast szukać dla siebie kolejnych butów, raczej wpadła do jakiegoś teatru zobaczyć, jakie eksperymenty ludzie robią z metaforą - dodaje dziennikarz.

Kuba Wojewódzki mówi, że ma żal do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która powinna stać na straży wolności słowa, a tym czasem Eska Rock by przetrwać musi "nadziać na pal nasze głosy". - Najbardziej bolesne jest to, że nawet KRRIT - urzędowo stojąca na straży wolności słowa - zaczęła interpretować satyrę. Ten żart był kiepski, skoro okazał się niezrozumiały. Ale czy wnioskiem z dyskusji granicy formy i jazdy satyryków po bandzie powinno być zamykanie stacji? - pyta dziennikarz.

Wojewódzki w rozmowie przywołuje także teksty swoich obrońców filozofa Jana Hartmana i Piotra Stasińskiego z "Gazety Wyborczej". O Stasińskim mówi, że zadał sobie trud niepopadania w oburzenie i zaryzykował chwile refleksji.

pp
Autor artykułu:
pp
Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Trzęsienie ziemi w Iberionie. Maksymilian Tomanek odchodzi, Joanna Pawlak wiceprezeską [TYLKO U NAS]

Trzęsienie ziemi w Iberionie. Maksymilian Tomanek odchodzi, Joanna Pawlak wiceprezeską [TYLKO U NAS]

Radio Poznań usunęło podcast o sprawie dziennikarza Jarosława Ziętary. To efekt decyzji sądu

Radio Poznań usunęło podcast o sprawie dziennikarza Jarosława Ziętary. To efekt decyzji sądu

Youtuber motoryzacyjny w Kanale Zero

Youtuber motoryzacyjny w Kanale Zero

Zalando i Temu ukarane ws. cen. Mają zapłacić miliony zł

Zalando i Temu ukarane ws. cen. Mają zapłacić miliony zł

"The World Needs Magic" hasłem kampanii Honor

"The World Needs Magic" hasłem kampanii Honor

Złote Globy 2026: triumfuje "Jedna bitwa po drugiej", nagrody także za "Dojrzewanie"

Złote Globy 2026: triumfuje "Jedna bitwa po drugiej", nagrody także za "Dojrzewanie"