– Wczoraj wieczorem Meta odpowiedziała, ale to nie jest odpowiedź, która mnie satysfakcjonuje – powiedział w środę Gawkowski na antenie Polsat News, pytany, czy otrzymał odpowiedź na swój list w sprawie oszukańczych reklam m.in. na Facebooku.
– To nie jest odpowiedź mówiąca: mamy jasny klarowny pomysł na to, żeby te reklamy zniknęły. W tych reklamach uczestniczą celebryci, politycy – dodał szef resortu cyfryzacji.
Gawkowski ocenił, że takie reklamy powinny znikać w ciągu kilku minut, a nie kilku dni. Minister cyfryzacji ocenił, że Meta trzyma się wytycznych algorytmów, który podbija te dokładnie treści, które przynoszą dużo kasy do portfelika.
– To spryciarze. Wysłali wczoraj wieczorem pismo, już po godzinach pracy. A my mówimy, że przeanalizujemy i nie będzie tu miękkiej gry. Znaczy, skończył się czas, w którym platforma opowiada nam historię. (...). Słowa, słowa i słowa. Teraz już będą czyny i czyny – mówił Gawkowski.

– To dotyczy myślenia nie tylko o jednej platformie, bo to nie tylko Meta i Facebook, ale o całym rynku. Ja mam coraz głębsze przekonanie. Bez mocnego "homonta" na platformy, czyli związania ich z polskim prawem, będziemy cały czas uzależnieni od platform – ocenił Gawkowski.
Do wypowiedzi Gawkowskiego odniósł się na platformie X szef Inpostu Rafał Brzoska, który podziękował ministrowi za reakcję i jednoznaczne stanowisko, jednocześnie pytając, czy opinia publiczna może poznać odpowiedź Mety. Brzoska zwrócił uwagę, że problem wykorzystywania wizerunku w oszukańczych reklamach dotyczy nie tylko osób publicznych.
"Tu chodzi o każdego Polaka, którego wizerunek, nazwisko albo zaufanie jego bliskich może zostać wykorzystane przez oszustów" – napisał.

Zdaniem szefa InPostu nie wystarczy szybkie usuwanie oszukańczych treści. "Oszukańcza płatna reklama nie powinna zniknąć po kilku minutach. Ona w ogóle nie powinna zostać dopuszczona do emisji!!!" – podkreślił.
Brzoska wskazał, że platforma pobiera pieniądze od reklamodawcy, akceptuje reklamę, a następnie za pomocą swoich algorytmów dostarcza ją potencjalnym ofiarom. Jego zdaniem, potrzebna jest "realna odpowiedzialność platform za dopuszczanie i monetyzowanie oszustw". "Bezpieczeństwo w internecie nie może zależeć od tego, czy ktoś jest ministrem, celebrytą czy ma milion obserwujących. Taka sama ochrona należy się każdemu Polakowi" – ocenił Brzoska.
Gawkowski w ubiegłym tygodniu wysłał list do Meta Platforms, w którym domagał się m.in. szczegółowych danych o oszukańczych reklamach pojawiających się w Polsce na Facebooku i Instagramie. Szef Ministerstwa Cyfryzacji wezwał też firmę do złożenia wyjaśnień w sprawie działań wobec fałszywych ogłoszeń z wizerunkiem szefa Inpostu Rafała Brzoski.

Resort informował, że oczekuje nie tylko odpowiedzi na samo pismo, ale zmiany działania i jeżeli zmiana działania nie nastąpi, to kolejny list będzie już do Komisji Europejskiej (KE) o wszczęcie postępowania z aktu o usługach cyfrowych (DSA).
KE nałożyła już w przeszłości kary za łamanie przepisów DSA na wielkie platformy internetowe (tzw. VLO-Py). Jako pierwsza na gruncie DSA została ukarana w grudniu 2025 r. kwotą 120 mln euro platforma X - za naruszenie obowiązków w zakresie przejrzystości i weryfikacji użytkowników.
Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową, która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od lutego 2024 r. Kary na gruncie DSA otrzymały w br. od KE platformy Temu (200 mln euro) i AliExpress (550 mln euro).

Źródło części tekstu: PAP












