Według ustaleń Onetu list intencyjny trafił do szefa Zondacrypto dwa dni po tym, jak w listopadzie Tomasz Sakiewicz rozmawiał z nim w Monako. Do internetu trafiło wówczas zdjęcie Sakiewicza siedzącego w wytwornej restauracji.
W ujawnionym przez portal liście intencyjnym stwierdzono, że inwestor może kupić od 5 do 20 proc. akcji Telewizji Republika. – Przy czym Spółka (czyli Republika – przyp.) zastrzega sobie prawo zbadania sytuacji korporacyjnej, w tym właścicielskiej oraz wyników finansowych takiego podmiotu – zaznaczono.
Onet podał, że dokument po podpisaniu przez Tomasza Sakiewicza został wysłany do prawnika Przemysława Krala. Ostateczna umowa nie została jednak zawarta.
Sakiewicz w rozmowie z Onetem stwierdził, że rozmowy co do zainwestowania przez Krala w Republikę były prowadzone już wcześniej i "skończyły się niczym" ze względu na problemy finansowe szefa Zondacrypto.

– Rzeczywiście mieli plan zainwestowania, ale to ja osobiście powstrzymałem jego realizację, bo zaczęliśmy mieć obawy, czy będzie to dla nas bezpieczne. Prawnicy wymienili się wstępnymi informacjami, ale stwierdziliśmy, że nie jesteśmy zainteresowani i tyle – przekonuje Sakiewicz.
Już po publikacji tekstu Onetu Sakiewicz podkreślił na platformie X, że do Republiki "zgłasza się bardzo wielu biznesmenów, którzy chcą kupić akcje". – Dla wszystkich zasady są takie same. Wszystko musi odbywać się na piśmie. Kral też chciał kupić ale ostatecznie nie sprzedaliśmy mu żadnych akcji – opisał.
Tyle Republika zarobiła z reklam Zondacrypto
Jak opisywaliśmy szczegółowo, według danych Kantar Media i Nielsen Audience Measurement Polska platforma od września 2025 roku w telewizji reklamowała się tylko na antenie TV Republika. Ogółem w 2025 roku platforma wydała cennikowo (dane bez rabatów, Kantar Media) 60,6 mln zł na reklamy w telewizji, 4,25 mln zł w kinach, 854,5 tys. zł w gazetach, 105 tys. zł w magazynach, 38 tys. zł na reklamę zewnętrzną i 28,1 tys. zł w radiu. Jej ostatnie reklamy telewizyjne zostały wyemitowane w Republice w styczniu.

Od marca 2025 do stycznia bieżącego roku reklamy Zondacrypto w Republice cennikowo kosztowały 37,3 mln zł, z czego od września do listopada było to 4,1–4,8 mln miesięcznie. To wiele razy więcej niż wydatki giełdy w głównych stacjach TVN (5,72 mln zł) oraz Polsatu (3,95 mln).
We wtorek dyrektor programowy Republiki Michał Rachoń na platformie X podkreślił, że to jedynie dane cennikowe, a rzeczywiste wpływy były dużo niższe. Przedstawił zestawienie 16 faktur wystawionych przez Republikę za usługi dla Zondacrypto od marca 2025 do stycznia 2026 roku.
Łączna kwota faktur to 1,62 mln euro, przy czym Michał Rachoń zaznaczył, że dwie ostatnie, ze stycznia bieżącego roku, nie zostały już opłacone (na kwotę 89,9 tys. euro).
1,53 mln euro zapłacone TV Republice przy kursie z 31 grudnia zeszłego roku (za jedno euro płacono wtedy 4,2267 zł) daje 6,46 mln zł. Wpływy sprzedażowe Republiki w minionym roku wyniosły 57,24 mln zł, a zatem 11,3 proc. pochodziło z usług dla Zondacrypto.

Republika: to Sakiewicz wstrzymał podpisanie umowy
Do artykułu Onetu przedstawiciele Republiki odnieśli się na X. Szef wydawców Jarosław Olechowski ocenił, że tekst "zawiera wiele nieprawdziwych sugestii oraz zwykłych kłamstw". – Tekst zaczyna się od kłamstwa o tym, że ZondaCrypto wydała na reklamy w Republice 37,5 mln zł. Przedstawiliśmy szczegółowe rozliczenia tych reklam na łączną kwotę niewiele ponad 6 mln zł, czyli ok. 17 proc. kwoty, o której pisze Onet (z czego części faktur Zonda nie opłaciła) – stwierdził.
Podkreślił, że "przede wszystkim kłamstwem jest stwierdzenie, że to @TomaszSakiewicz dążył do zawarcia umowy inwestycyjnej z Kralem". – Z wymiany korespondencji pomiędzy panami, którą załączam poniżej, wynika jednoznacznie że to prezes Sakiewicz wstrzymał podpisanie umowy, a Kral domagał się jej sfinalizowania. Co więcej był zły, że rozmowy stanęły – opisał.

Olechowski dodał, że "z korespondencji wynika również, że powodem wstrzymania rozmów były nasze wątpliwości co do relacji Krala z Rosją". – Oczekuje od @JHarlukowicz (współautor tekstu – przyp.) że sprostuje oczywiste kłamstwa w swoim tekście i wpłynie na swojego chlebodawcę – portal Onet – żeby ujawnił ile pieniędzy firma Ringier Axel Springer wzięła od ZondaCrypto (dokładnie tak samo jak zrobiła to Republika) – zaznaczył.
Jak szef Zondacrypto negocjował ws. Republiki
Do wpisu Jarosław Olechowski załączył screeny wiadomości do Krala wysłanych w połowie października przez dyrektora generalnego Republiki Radosława Dobrzyńskiego. Ten drugi przekazywał, że nie ma na razie informacji od prezesa. – Jak się wystraszyłeś UOKiK do powiedz bo zleciłem wycenę, i zapłaciłem za nią i przygotowaliśmy wszystko, a po Twojej stronie brak odpowiedzi – miał napisać szef Zondacrypto.

– Mam nadzieję, że niebawem dostanę wymagane informacje i zielone światło, aby kontynuować projekt z Panem – stwierdził Dobrzyński.
– Hej @JHarlukowicz oraz @KamilDziubka jesteście zwykłymi kłamcami i chłopcami na posyłki @GiertychRoman i @przemyslaw_kral – zwrócił się do autorów tekstu na Onecie Michał Rachoń.
Podkreślił, że "rozmowy o inwestycji w stację zatrzymał Tomasz Sakiewicz, a parł do nich Kral". – Dowodem na to jest m.in. wiadomość Krala do Sakiewicza, w której szef Zonda pisze ‘zleciłem wycenę. Zapłaciłem za nią i przygotowaliśmy wszystko, a po Twojej stronie brak odpowiedzi’" – zaznaczył Rachoń.

– Tak, to wklejona do wiadomości w komunikatorze treść emaila. Pan spyta @GiertychRoman może dostaniecie dostęp jak będziecie posłuszni – napisał do Jacka Harłukowicza.
W odpowiedzi Jacek Harłukowicz zamieścił screen maila z 2 grudnia, w którym Radosław Dobrzyński przekazywał list intencyjny podpisany przez Tomasza Sakiewicza.

– 2 grudnia Pański szef jednak list intencyjny podpisał – napisał Harłukowicz do Rachonia. – Tak, list został podpisany bo rozmowy trwały już od jakiegoś czasu i właśnie na wypadek takiej akcji jaką odwalacie z Giertychem powinien być na to papier. A ten dokument zobowiązywał strony do prowadzenia ewentualnych negocjacji w dobrej wierze. Nie dziwię się, że Kral takiego dokumentu nie podpisał po tym jak Giertych wrzucił tydzień wcześniej zrobione z ukrycia zdjęcie @TomaszSakiewicz ze spotkania które zorganizował sam Kral – przekonywał publicysta Republiki.
– Czyli, jak rozumiem, red. Sakiewicz podpisał w grudniu list pomimo swoich wątpliwości z października? Zaiste, mocne argumenty musiał mieć p. Kral, że udało mu się Go przekonać. I co Pan z tym Giertychem ciągle? W życiu widziałem go może jeden raz, jakoś ok. 2006 roku, w Sejmie – stwierdził dziennikarz Onetu.

Z kolei Jarosław Olechowski zaapelował do niego, żeby zamieścił pełną treści listu intencyjnego podpisanego przez Tomasza Sakiewicza. – List jasno wskazuje, że nie jest żadnym zobowiązaniem inwestycyjnym. Określa zasady prowadzenia rozmów o ewentualnej inwestycji. Ma datę ważności, która wygasła zanim ZondaCrypto ogłosiła upadłość. Umowa inwestycyjna nie została zawarta, bo jej nie chcieliśmy – wyliczył szef wydawców Republiki.
– Oczywiście, że mam. Ale najwyraźniej nie zna Pan jego treści. Jest w nim zarówno zapis o sfinalizowaniu transakcji do 31 marca 2026 r. jak i zapis o karach umownych w razie niedotrzymania tego terminu – odpowiedział Harłukowicz.

Szef wydawców w Republice o spotkaniu z Kralem
Z kolei Jarosław Olechowski w nocy z wtorku na środę w obszernym wpisie przedstawił okoliczności swojego spotkania z Przemysławem Kralem w październiku 2025 roku w Monako. Zaznaczył, że koszty jego podróży pokryła Republika.
Według Olechowskiego "powodem tej wyprawy były informacje, które dotarły do redakcji @RepublikaTV z wiarygodnych źródeł (nie wyjawię ich z uwagi na tajemnicę dziennikarską) wskazujące na powiązania Krala z ‘rosjanami z Petersburga’". – Z relacji jakie otrzymaliśmy wynikało, że chodzi o rosyjską mafię. W tamtym czasie należąca do Krala firma ZondaCrypto była jednym z największych reklamodawców Republiki. Kral zgłosił też chęć zainwestowania w akcje stacji (chciał kupić niewielki pakiet udziałów). Jednak z uwagi na ww. sygnały – płynące także od naszych amerykańskich przyjaciół – prezes @TomaszSakiewicz zdecydował o wstrzymaniu wszelkich rozmów dotyczących ewentualnej inwestycji Krala w Telewizję Republika – opisał Olechowski.

– Poleciałem do Monako żeby wprost zapytać Krala o jego związki z rosją, wysłuchać jego odpowiedzi, a przede wszystkim zobaczyć jak zareaguje na pytanie o "rosjan z Petersburga". Rozmowę prowadziliśmy na tarasie hotelu Le Meridien Beach Plaza, tuż nad brzegiem Morza Śródziemnego – zrelacjonował.
Według Olechowskiego szef Zondacrypto "był zaskoczony pytaniem o związki z Petersburgiem" oraz "przyznał, że był w tym mieście w latach 90. jako turysta, ale stanowczo wyparł się związków z rosyjskimi gangsterami". Kral miał też zapewnić, że żadni Rosjanie nie są klientami jego firmy od czasu wprowadzenia sankcji na Moskwę po agresji na Ukrainę.
– Nie zmieniło to jednak niechętnego stosunku prezesa Sakiewicza do bliższego wiązania się z Kralem i w efekcie nie doszło do zawarcia żadnej umowy inwestycyjnej. Kral był tym poirytowany. Można było wyczuć, że jest rozżalony także moimi pytaniami o jego rzekome związki z rosją - wracał do tego tematu w kolejnych dniach, w rozmowach ze mną prowadzonych już przez telefon – opisał szef wydawców Republiki.
Ocenił, że "to właśnie dlatego, że Kral chciał zainwestować w Republikę, Donald Tusk postanowił zniszczyć ZondaCrypto". – Nasza redakcja w tamtym czasie była już inwigilowana przez służby specjalne, które znały także treść rozmów kierownictwa stacji (vide zdjęcie z obserwacji Tomasza Sakiewicza w Monako czy wypowiedź posła PiS Bartosza Kownackiego, który wprost przyznał, że prezes Republiki jest inwigilowany przez służby specjalne). Krótko po tym jak Kral zaproponował zakup akcji Republiki, Tusk zaczął publicznie niszczyć ZondaCrypto. Zorganizował nawet tajne posiedzenie Sejmu. Takiego huraganowego ostrzału nie przetrwałaby żadna instytucja finansowa – stwierdził.
Zaznaczył, że giełda "zaczęła mieć problemy z obsługą klientów, którzy zaczęli masowo wycofywać swoje pieniądze". – Choć wcześniej firma działała bez problemów - wiem, bo kiedy zaczęła się reklamować w Republice sam założyłem konto na ZondaCrypto żeby sprawdzić jak działa giełda i w ciągu kilku tygodni wpłaciłem na nie łącznie około tysiąca złotych. Następnie wycofałem środki bez kłopotu (od razu uprzedzam pytania: żadnych innych pieniędzy poza moimi prywatnymi, przelanymi z własnego konta bankowego tam nie było, a per saldo po odjęciu prowizji i wskutek różnic kursu bitcoina na tej testowej "inwestycji" nic nie zyskałem, a nawet straciłem) – opisał Olechowski.
Jego zdaniem "taki jest modus operandi reżimu Tuska". – Zastraszyć i zniszczyć każdego, kto chciałby współpracować z największą telewizją informacyjną w Polsce. Tylko dlatego, że jest krytyczna wobec rządu. Ujawnia afery ludzi władzy i zdaje im kłopotliwe pytania – wyliczył.













