Mieczysław Małysz pracę w Telewizji Polskiej zaczął jeszcze w trakcie studiów. Przez wiele lat był związany z TVP3 Łódź, gdzie zajmował się realizacją programów informacyjnych, publicystycznych, społecznych i katolickich.
Pracował też przy spektaklach Teatru Telewizji oraz widowiskach, a także w warszawskim i poznańskim oddziale TVP.
W latach 1953–1954 Małysz studiował na Wydziale Mechanicznym Politechniki Śląskiej, ponadto ukończył Wydział Operatorski w łódzkiej szkole filmowej. Na tej drugiej uczelni przez wiele lat wykładał.
Jako reżyser miał w dorobku m.in. spektakle telewizyjne "Kanonada", "Wiejskie zaloty", "Sprzężenie zwrotne", "Oda do wolności", "Jesień" i "Książę Pepi". Ogółem współtworzył kilkadziesiąt spektakli i widowisk telewizyjnych.
– Miecio skracał dystans, ale był wymagający. A przede wszystkim jednak umiał przekazywać wiedzą. Potrafił także się uczyć od Koleżanek i Kolegów, a nawet od nas, wtedy jeszcze młodych, nieopierzonych dziennikarzy – stwierdził Hubert Bekrycht na portalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

– Kiedy musiał – nie wiem, czy musiał, ale tak się mówiło – pójść na emeryturę, mimo radości z planowanego odpoczynku, chyba wiedział, że długo bez telewizji nie wytrzyma. Ale już nie w TVP, tylko w telewizji komercyjnej. Po prostu dorabiał i uczył młodych – dodał.
– Zapamiętałem go jako człowieka o stalowych nerwach. W reżyserce programu na żywo, gdzie o nagłe zwroty akcji i skok ciśnienia nietrudno, on zawsze zachowywał absolutny spokój. Kiedy mieliśmy wspólny dyżur, w relacji wydawca lub prowadzący – realizator telewizyjny, miałem ten komfort, że wszystko pójdzie gładko, profesjonalnie i bez niepotrzebnych nerwów. Choć sam raczej nie należę do choleryków, to przy nim ten spokój był po prostu zaraźliwy – opisał Tomasz Lasota, wydawca w Polsat News.











