Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Według komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów spółka R4E w swoim serwisie Reviewagency.eu (obecnie już niedziałającym) oferowała pakiety recenzji do wizytówek Google. Z informacji przekazanych przez klientów firmy wynika, że treść opinii przygotowywali "recenzenci", a przed ich publikacją zleceniodawcy otrzymywali je do akceptacji.
Urząd podkreślił, że celem była przede wszystkim poprawa oceny klienta w serwisach internetowych: jego oferta pojawiała się wyżej w wynikach wyszukiwania. Z ustaleń UOKiK wynika, że pracownicy R4E nie testowali produktów ani nie korzystali z ocenianych usług.
Prezes UOKiK nałożył 70 tys. zł kary na R4E oraz po 25 tys. zł kar na jej prezesa Dobromira Kapelę i członkin zarządu Annę Kapelę. Stwierdził także zaniechanie stosowania zakwestionowanej praktyki w związku z zamknięciem serwisu.

Grzywny od UOKiK za fałszywe opinie w Google
Z kolei Paweł Gil na stronie Bow24.pl oferuje różne usługi, m.in. dodawanie fanów fanpage’y na Facebooku oraz publikowanie opinii w Google i ponad 20 innych serwisach (m.in. Znany Lekarz, Ceneo, Gowork, Tripadvisor).
Prezes UOKiK nałożył na niego karę 102 tys. zł oraz nakazał zaniechanie kwestionowanych działań. Przedsiębiorca ma również opublikować na swojej stronie oświadczenie o decyzji regulatora.
Obie decyzje nie są prawomocne. Ukarane podmioty mogą odwołać się do sądu.

– Fałszywe opinie w internecie uderzają w fundamenty uczciwego rynku, w tym w zaufanie i przejrzystość. Na tym procederze tracą konsumenci, którzy kupują produkty lub usługi niespełniające ich oczekiwań oraz rzetelni przedsiębiorcy, którzy przegrywają nieuczciwą walkę o pozycję w wyszukiwarkach – podkreślił w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Urząd przypomniał w komunikacie, że obowiązująca od początku 2023 roku unijna dyrektywa Omnibus nakazuje sklepom internetowym jasno informować, czy i jak sprawdzają autentyczność opinii o swoich produktach. Firmy muszą też otwarcie mówić, czy pokazują wszystkie komentarze, w tym te negatywne, a bez wcześniejszej weryfikacji nie mogą deklarować, że opinie pochodzą od prawdziwych klientów.












