Artykuł byłego prezesa PAP Wojciecha Surmacza ukazał się w biznesowym portalu 30 listopada 2025. Tekst był też publikowany w social mediach Biznes Alert oraz na profilach Surmacza.
REM o reportażu "Superwizjera" pt. "Ksiądz rektor i pani Emilia"
Tekst był reakcją na reportaż Michała Fui pt. "Ksiądz rektor i pani Emilia", który został wyemitowany w "Superwizjerze" TVN. Reportaż śledczy pokazywał historię pani Emilii, osoby przebywającej w ośrodku opiekuńczym. Duże mieszkanie kobiety na warszawskim Nowym Mieście przejął ksiądz profesor Ryszard Czekalski, obecnie rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Reportaż powstał po mailowej informacji, którą przesłano do redakcji "Superwizjera TVN" o wątpliwościach wokół tej sprawy. Po emisji reportażu wspólne oświadczenie opublikowali rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej arcybiskup Adrian Galbas oraz rzeczniczka prasowa diecezji Ilona Krawczyk-Krajczyńska kurii diecezjalnej w Płocku.

"Biskup płocki Szymon Stułkowski oraz wielki Kanclerz UKSW abp Adrian Galbas zwrócili się do rektora UKSW ks. prof. Ryszarda Czekalskiego z prośbą o złożenie wyjaśnień w sprawie poruszonej w reportażu wyemitowanym na antenie TVN" – czytamy w oświadczeniu.
Ksiądz prof. Czekalski w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej napisał, że materiał uderza w jego dobre imię oraz dobre imię przedstawionej w reportażu Pani Emilii. Jak przekazał duchowny z uwagi na naruszenie jego dóbr osobistych podjął kroki prawne.
W reakcji na materiał "Superwizjera" Wojciech Surmacz w artykule z 30 listopada napisał w taki sposób o anonimowym informatorze w tekście: "tak na marginesie ani on anonimowy ani informator. Ot, zwykła ubecka świnia, którą wszyscy znają".

Wojciech Surmacz ocenił też sposób zadawania pytań informatorowi w reportażu. "Fuja łaskawie zadał w końcu te pytania, ale z chamskim żądaniem, by ksiądz Czekalski odpowiedział tak, jak on sobie tego życzy. Czyli przede wszystkim, żeby odpowiadał chronologicznie, zgodnie z kolejnością zadawanych pytań, bo tam jest zawarta teza: wyłudziłeś mieszkanie od staruszki. Tak było za komuny. Pamiętacie? Zomowcy najpierw pałowali do krwi, a potem, w sukach, albo na komisariatach, tłumaczyli za co był wpierdol i dawali do podpisania sfabrykowane zeznania" – czytamy.
Michał Fuja odpowiada na artykuł w Biznes Alercie
W odpowiedzi na artykuł w Biznes Alercie Michał Fuja napisał: "Wojciech Surmacz w żaden sposób nie zweryfikował faktów zawartych w pierwotnym reportażu mojego autorstwa. Nie odniósł się do ustaleń mojego śledztwa, celowo przekręcił fakty oraz kolejność zdarzeń. Autorytarnie ustalił własną wersję wydarzeń, pomijając wypowiedzi świadków, dokumenty i śledztwo prokuratorskie toczące się w sprawie".

"W konsekwencji materiał prasowy przekracza granice dozwolonej krytyki prasowej, rozpowszechnia informacje nieprawdziwe i formułuje insynuacje naruszające moje dobre imię" – dodał Michał Fuja.
Rada Etyki Mediów zapoznała się z artykułem w Biznes Alert, reportażem telewizyjnym i oświadczeniami prasowymi po publikacji obu materiałów. Rada zaznaczyła, że "oceniła wyłącznie konkretne materiały dziennikarskie, nie zastępując Sądów w ocenie prawnej zdarzeń".
W skarżonym artykule Wojciech Surmacz w 24 punktach odniósł się do reportażu "Superwizjera". "W odniesieniu do 10 z tych punktów uzasadnienie Surmacza, że 'TVN kłamie' brzmi: Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych" – napisała REM.

REM przypomniała, że "w polskim systemie prawnym istnieje wynikający z przepisów Prawa Prasowego obowiązek sprostowania, które musi być rzeczowe i odnosić się do faktów". Tymczasem jak napisała Rada, "nie znalazła w opublikowanych w artykule Wojciecha Surmacza 24 oskarżeniach konkretnych faktów".
REM stwiedziła, że Wojciech Surmacz w artykule "Zniszczyć rektora UKSW. Metody TVN" naruszył trzy zasady zawarte w Karcie Etycznej Mediów: obiektywizmu, oddzielenia informacji od komentarza oraz szacunku i tolerancji.












