Fala zwolnień w RASP. "Trudno było liczyć, że nas to ominie"

Decyzja o zwolnieniach grupowych w Ringier Axel Springer Polska wywołała poruszenie w siedzibie przy Domaniewskiej w Warszawie. Skala i sposób ogłoszenia redukcji zaskoczyły nawet doświadczonych dziennikarzy. – Ludzie są w szoku. W styczniu słyszeliśmy, że zmiany strukturalne uchronią nas przed "grupówkami" – mówi jeden z nich.

Dominik Senkowski
Dominik Senkowski
Udostępnij artykuł:
Fala zwolnień w RASP. "Trudno było liczyć, że nas to ominie"
RASP

We wtorek zarząd Ringier Axel Springer Polska ogłosił plany redukcji zatrudnienia, które obejmą maksymalnie 12 procent pracowników. "Musimy przyspieszyć naszą transformację. Wzmacniać projekty i inwestycje, które dają nam szansę na wzrost, i jednocześnie ograniczać działania o niższym potencjale" tłumaczono w liście do zespołu.

Atmosfera w warszawskiej siedzibie redakcji przy ulicy Domaniewskiej jest, według relacji naszych informatorów, najgorsza od miesięcy. Spotkanie, na którym przekazano kluczowe informacje, miało trwać zaledwie dziesięć minut.

– Nastroje na korytarzach są grobowe. We wtorek moja redakcja była w totalnej panice – opowiada w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl jeden z dziennikarzy.

Ludzie są w szoku, szczególnie że w styczniu mówiono o wielkich zmianach w strukturze, które mają ustrzec przed zwolnieniami grupowymi. Tymczasem zmiany nastąpiły głównie w nazwach stanowisk wyższych menedżerów. Mamy poczucie, że od kilku miesięcy dzieją się tylko negatywne rzeczy. Ludzie się boją, to potężna frustracja.

dziennikarz RASP 
w rozmowie z Wirtualnemedia.pl

Dziennikarze o zapowiadanych zwolnieniach

Nasz rozmówca zwraca uwagę na istotny szczegół: mimo zapowiedzi zwolnień grupowych, w ostatnich miesiącach z firmą i tak pożegnało się już wielu dziennikarzy w trybie indywidualnym.

– To i tak nie zmniejszyło zakresu obecnych zwolnień. 200 osób, w tym 160 na umowie o pracę, to będzie ogromna liczba – dodaje nasz informator. To są na razie nieoficjalne ustalenia.

Nie wszyscy są jednak zaskoczeni. Część zespołu obserwowała ruchy konkurencji – dla nich wcześniejsze redukcje w Agorze czy Wirtualnej Polsce były sygnałem ostrzegawczym.

Spodziewałam się takiego obrotu spraw, bo widzę, co dzieje się na rynku. Trudno było liczyć, że nas to ominie, skoro uderzyło w inne duże redakcje.

dziennikarka pracująca w jednym z tytułów RASP

– To zmiana trwała i systemowa. Moim zdaniem takie medialne molochy w dzisiejszych czasach przestają mieć rację bytu. Młode pokolenie konsumuje media zupełnie inaczej, stawia na nisze i social media. Grupa docelowa RASP to osoby 40-50-letnie. To zderzenie dwóch światów, w którym dotychczasowy model biznesowy po prostu pęka – uważa dziennikarka.

Przyznaje jednak, że racjonalne argumenty nie łagodzą stresu. – Też jestem w grupie ryzyka. To przykre, co się dzieje – kwituje.

Związkowcy: "To działanie w złej wierze"

Związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej zarzucają kierownictwu działanie w złej wierze i łamanie przepisów ustawy o związkach zawodowych.


Marcin Terlik, przedstawiciel Komisji Zakładowej OZZ Inicjatywy Pracowniczej w RASP, w rozmowie z nami nie ukrywa rozczarowania postawą firmy. – Uważamy tę decyzję za niesłuszną i niepotrzebną. Zwalnianie pracowników w tak dużej liczbie, to najgorszy sposób radzenia sobie z problemami – mówi Terlik.

Związkowcy mówią, że już kilka tygodni temu próbowali uprzedzić pracowników, ale zostali zignorowani.

Już w marcu próbowaliśmy uzyskać od pracodawcy informacje, bo takie pogłoski o zwolnieniach "chodziły" już wcześniej. Skierowaliśmy pismo z pytaniami do pracodawcy w trybie ustawy o związkach zawodowych. Miał obowiązek w ciągu 30 dni odpowiedzieć, jaką planuje politykę zatrudnienia i czy planuje zwolnienia grupowe. Dokładnie o to pytaliśmy.

Marcin Terlik
Komisja Zakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza w RASP

Terlik dodaje: – Pracodawca nie odpowiedział w terminie, mimo że ten jest on naprawdę długi. Odpowiedział dopiero z opóźnieniem w dniu, w którym ogłosił wszystkim te zwolnienia. Traktujemy to jak złamanie przepisów ustawy, zatajenie tego przed związkiem, który skierował odpowiednie pytania. Niestety wygląda to na działanie w złej wierze.

Co dalej?

W czwartek ruszają oficjalne negocjacje między związkami a zarządem. Strona pracownicza ma już doświadczenie z jesieni 2022 roku, kiedy to również toczyły się trudne rozmowy o "grupówkach".

Dla wielu pracowników nadchodzące tygodnie będą czasem nerwowego wyczekiwania. – Prawie nic nie wiadomo poza ogólnymi informacjami. Dopiero kolejne tygodnie wyjaśnią, kto konkretnie straci pracę. Ten brak konkretów rodzi dodatkowy, ogromny stres – podsumowuje inny z naszych rozmówców

Prezes RASP Aleksander Kutela podkreślił, że "aby firma mogła dalej się rozwijać, musimy podjąć trudne decyzje o ograniczeniu kosztów i zatrudnienia". Dla setek dziennikarzy oznacza to stan niepewności, który potrwa co najmniej przez kilka tygodni.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

ASAP&ASAP realizuje kampanię launchową nowego modelu Isuzu

ASAP&ASAP realizuje kampanię launchową nowego modelu Isuzu

Nowa naczelna "Aktivista". W przeszłości w "Vogue Polska"

Nowa naczelna "Aktivista". W przeszłości w "Vogue Polska"

Wawrzyniec Kostrzewski dołącza do Under Ski Tower

Wawrzyniec Kostrzewski dołącza do Under Ski Tower

FilmBox zmieni kanały 10 czerwca. Startuje FilmBox+ Stream

FilmBox zmieni kanały 10 czerwca. Startuje FilmBox+ Stream

KRRiT: Abonament RTV znowu zdrożeje

KRRiT: Abonament RTV znowu zdrożeje

Marina Łuczenko-Szczęsna ambasadorką lodów Magnum

Marina Łuczenko-Szczęsna ambasadorką lodów Magnum