Witalij Mazurenko we wtorkowym wydaniu "Debaty Gozdyry" w Polsat News był pytany o weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy przedłużającej pomoc dla Ukrainy. Nawrocki ocenił, że należy m.in. ograniczyć wypłatę 800+ do dzieci, których rodzice są zatrudnieni w Polsce.
– Retoryka i zachowania pana Nawrockiego to nie są zachowania prezydenckie, tylko zachowania pachana – powiedział Mazurenko. Dopytywany przez prowadzącą wyjaśnił, że pachan w rosyjskich więzieniach oznacza przywódcę grupy osadzonych.
Szybka reakcja Agnieszki Gozdyry
Agnieszka Gozdyra stwierdziła, że słowa Mazurenki są obraźliwe dla polskiego prezydenta i stanowią "przekroczenie granicy". – Wydaje mi się, że powinien pan się zastanowić, czy takie określenie jest na miejscu. Porównuje pan polskiego prezydenta do osoby z więziennego otoczenia – zauważyła.

– Nie uważam, że to przekroczenie granicy. Ja porównuję zachowania konkretnej osoby, nie chcę podważać instytucji prezydenta. Jego zachowanie uderza w bezbronnych ukraińskich imigrantów – tłumaczył się ukraiński dziennikarz.
– Myślę, że mój dzisiejszy gość, p. Witalij Mazurenko, mocno zaszkodził społeczności ukraińskiej. Dodatkowo, jako posiadacz polskiego obywatelstwa (co podkreślał) wykazał się absolutnym brakiem zrozumienia polskiego punktu widzenia trudnej historii – skomentowała Gozdyra na platformie X.

Rzecznik prezydenta: pożyteczni idioci wspierają antagonizmy
Do słów ukraińskiego dziennikarza odnieśli się także przedstawiciele kancelarii prezydenta. – Jeśli ktokolwiek miał jakieś wątpliwości, że pożyteczni idioci wspierają antagonizmy podsycane przez cynicznych polityków, to po dzisiejszych wypowiedziach, tych wątpliwości mieć już nie powinien. A na pytanie w czyim to jest interesie, odpowiedź jest oczywista … - napisał na X rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
– Skandaliczne słowa ukraińskiego dziennikarza Witalija Mazurenki w #DebataGozdyry – porównujące głowę państwa, które Mazurenkę gości, do herszta więziennego gangu – to przekroczenie wszelkich granic – oceniła Agnieszka Jędrzak, minister w kancelarii prezydenta odpowiadająca m.in. za współpracę z Polonią.

Zacytowała też słowa kpt. Wagnera z filmu "C.K. Dezerterzy": "Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych".
Obserwator Międzynarodowy zrywa współpracę z Mazurenką
Na słowa Witalija Mazurenki szybko zareagowała redakcja Obserwatora Międzynarodowego, w którym dziennikarz był wicenaczelnym. W oświadczeniu zespół redakcyjny odciął się od wypowiedzi Mazurenki w Polsat News.
– W żaden sposób nie odzwierciedla ona stanowiska naszej redakcji i nie wpisuje się w wartości, którymi się kierujemy – podkreśliła redakcja.

– Jako polski portal stanowczo nie akceptujemy i nie tolerujemy podważania powagi urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nasze wartości opierają się na rzetelnym dziennikarstwie, odpowiedzialności za słowo oraz pełnym poszanowaniu instytucji Państwa Polskiego i jego przedstawicieli – zapewniła.
W komunikacie poinformowano, że "w trybie natychmiastowym podjęta została decyzja o zakończeniu współpracy z panem Witalijem Mazurenką". Tym samym stracił on funkcję wicenaczelnego.
– Jednocześnie zapewniamy naszych czytelników, widzów i partnerów, że tego rodzaju zachowania nie będą w żaden sposób tolerowane w przyszłości. Naszą misją niezmiennie pozostaje prowadzenie dialogu na rzecz zrozumienia procesów zachodzących w polityce międzynarodowej w duchu profesjonalizmu i wzajemnego szacunku oraz w zgodzie z polskim interesem narodowym – podkreśliła redakcja Obserwatora Międzynarodowego.

Witalij Mazurenko przeprasza
Późnym wieczorem Witalij Mazurenko do zamieszania wokół jego słów odniósł się na Facebooku. – Z głębokim smutkiem przyjąłem fakt, że moja wczorajsza wypowiedź w programie 'Debata z Gozdyrą"' uraziła wielu z Was – stwierdził.
– Jako obywatel Rzeczypospolitej Polskiej pragnę podkreślić, że darzę instytucje państwa na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej pełnym szacunkiem. Przepraszam wszystkich, których uczucia mogły zostać dotknięte moimi słowami – podkreślił.
– Vox populi, vox Dei – zaznaczył dziennikarz.













