W audycji "Królowa przetrwania" uczestniczki były konfrontowane z negatywnymi wypowiedziami na swój temat, co doprowadziło do eskalacji napięcia między nimi.
"W opinii widzów prezentowane w audycji zachowania przekroczyły granicę dopuszczalnej rozrywki, miały charakter publicznego upokarzania i psychicznego nękania" – przekazuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w komunikacie.
Skarżący podkreślali, że sposób prowadzenia programu oraz zachowanie prowadzącej mogły przyczynić się do wzmacniania negatywnych emocji i konfliktów pomiędzy uczestniczkami, m.in. poprzez brak reakcji na pojawiające się w programie wulgaryzmy, a także agresywne, pełne nienawiści odzywki. Takie działania miały służyć zwiększeniu oglądalności audycji.
Jak podkreślono w jednej ze skarg:
Atakowane uczestniczki były mocno wzburzone, płakały, widać było mocne emocje, które nie zostały przez produkcję programu wyciszone, a wręcz przeciwnie - uczestniczki zebrano w jednym miejscu, gdzie były skazane na upust tych emocji, co dodatkowo podkręcało antagonizmy

Jak informuje rada, część skarżących wyrażała obawy dotyczące możliwego wpływu prezentowanych treści na odbiorców, w szczególności małoletnich. W opinii widzów program, zamiast promować zdrową rywalizację, utrwalał postawy oparte na wzajemnej niechęci i poniżaniu innych.
"W związku z otrzymanymi zgłoszeniami dr Agnieszka Glapiak, Przewodnicząca KRRiT uruchomiła działania wyjaśniające w tej sprawie" – przekazano w komunikacie.












