W warszawskim Szpitalu Południowym trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawę opisywanych w lecznicy nieprawidłowości bada prokuratura. Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej.
Dawid Kacprzyk w poniedziałek w zeszłym tygodniu zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki zostanie Aneta Gomółka-Siembora.
Równocześnie artykuły o nieprawidłowościach w placówce zamieścił portal Kanału Zero. W środę w minionym tygodniu w serwisie podano, że Dawid Kacprzyk na SOR-ze Szpitala Południowego stworzył "nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin" (co szybko zaczęto określać jako salonik VIP), zaś dwa dni później – że Emil Jędrzejewski (w tekście na prośbę lekarza nie podano jego nazwiska), ówczesny ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego, w czerwcu 2025 roku o nieprawidłowościach w działaniach Dawida Kacprzyka poinformował zarząd i radę nadzorczą szpitala, a w lipcu prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego (wysłał mu wiadomość na WhatsAppie). We wrześniu został zwolniony z placówki.

Emil Jędrzejewski w Kanale Zero: tam giną ludzie, bo ktoś się uczy
Szczegółowo o sprawie Emil Jędrzejewski opowiedział Krzysztofowi Stanowskiemu w Kanale Zero we wtorek wieczorem. W pierwszej części rozmowy podkreślał swoje sukcesy w zarządzaniu oddziałem chirurgii oraz odpierał zarzuty w sporze ze szpitalem dotyczącym ponad 500 tys. zł wypłaconego mu wynagrodzenia.
Jędrzejewski przedstawił poważne zastrzeżenia wobec działającego w szpitalu SOR-u i de facto kierującego w nim Dawida Kacprzyka. Stwierdził m.in., że procedury medyczne wykonywano tam w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.
– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania – stwierdził. Nie chciał przedstawiać wielu szczegółów. – To już zostawmy, niech zajmie się tym prokuratura, to nie jest przestrzeń, miejsce, żeby to opowiadać – zaznaczył.

Dopytywany przez Stanowskiego wskazał dwie bulwersujące sytuacje: pacjent po przyjęciu na SOR wyszedł do łazienki, gdzie po kilku godzinach został znaleziony martwy, natomiast martwemu pacjentowi wykonano tomografię ("po to, żeby coś tam markować, robić dokumentację"). Twierdząco odpowiedział na pytanie, że za śmierci na SOR-ze odpowiada Dawid Kacprzyk.
Emil Jędrzejewski nie ukrywał negatywnego nastawienia do Kacprzyka: krytykował jego kompetencje lekarskie i podkreślał, że chciał doprowadzić do usunięcia go ze szpitala. Sugerował, że Kacprzyk powoływał się na swoje znajomości z Rafałem Trzaskowskim i wiceprezydent Warszawy Renatą Kaznowską, a po skardze na niego do władz placówki rozmawiał z Kaznowską.
Dlaczego nie zawiadomił wcześniej prokuratury
Jędrzejewski przyznał, że alarmując władze Szpitala Południowego o nieprawidłowościach, nie wspominał o błędach skutkujących śmiercią pacjentów, tylko podkreślał, że "to, co robi Dawid Kasprzyk jest niedopuszczalne" i chce rozmawiać z "kimś, kto podejmie decyzję, że ten człowiek powinien opuścić to miejsce".

Wyjaśnił też, dlaczego nie zawiadomił prokuratury o podejrzeniach co do wadliwych zabiegów i procedur na SOR-ze. – Bo nie byłem bezpośrednio przy tych sytuacjach. Natomiast biorę odpowiedzialność za to, że to miało miejsce, bo to słyszałem od wielu ludzi: te same szczegóły, o tym się mówiło, to wszystko jest zero-jedynkowe, łącznie z cytowaniem jego komentarzy na tę patologię – tłumaczył.
– Tam jest mnóstwo ludzi, którzy po tym, co dzisiaj powiedziałem, odważą się mówić. Bo to jest: raz – sprostowanie oszczerstw w stosunku do mnie, a z drugiej strony pozwolenie ludziom przestać się bać – dodał. – Nie mam wątpliwości, że to zostanie zweryfikowane. Wystarczy przesłuchać wszystkie osoby z SOR-u i OIOM-u – wskazał Jędrzejewski.
W rozmowie jedynie przemknął temat tzw. saloniku VIP na SOR-ze. Krzysztof Stanowski ogólnie zapytał Emila Jędrzejewskiego, czy politycy są lepiej traktowani w publicznych szpitalach. – Wydaje mi się, że są traktowani troszkę inaczej, natomiast nie podam konkretnych przykładów – odpowiedział Jędrzejewski, podkreślając, że na jego oddziale nie przesuwano politykom terminów operacji, ponieważ czas oczekiwania na nie był krótki.

Trzaskowski z wnioskiem do prokuratora, Jędrzejewski nie będzie już rozmawiał z mediami
Rafał Trzaskowski do wypowiedzi Emila Jędrzejewskiego odniósł się przed północą na platformie X.
– Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr Emilia Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających – stwierdził.
– Jeśli w rządzie mają jeszcze elementarne wyczucie, to od jutra odwołują misję Giertycha, Arłukowicza czy Czuchnowskiego, dają całkowite wsparcie doktorowi Jędrzejewskiemu, zapewniają poczucie bezpieczeństwa jego rodzinie i po zwrocie o 180 stopni wyjaśniają sprawę – ocenił Krzysztof Stanowski na X krótko po zakończeniu rozmowy.

Opisał też krótko okoliczności wywiadu. – Trochę kulis: mam taki zwyczaj, by jak najmniej rozmawiać z gościem przed programem, nawet small-talk minimalny. Dopóki nie włączyła się kamera, w zasadzie nie zamieniłem z doktorem Jędrzejewskim słowa (nie tylko dzisiaj, w życiu). Nie miałem pojęcia co zamierza powiedzieć – zapewnił.
Zapowiedział też, że były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym nie będzie już publicznie komentował sprawy. – Informacja dla mediów: doktor Emil Jędrzejewski poprosił mnie przed chwilą o przekazanie, że nie będzie udzielał już jakichkolwiek wywiadów czy komentarzy. Powiedział wszystko. Brak odpowiedzi nie będzie oznaczał braku argumentów. Teraz liczy na dogłębne wyjaśnienie sprawy – napisał Stanowski.
Kanał Zero z programem specjalnym
W związku z wypowiedziami Emila Jędrzejewskiego Kanał Zero odwołał event w centrum Warszawy z udziałem Krzysztofa Stanowskiego. – Jutro odwołuję swój udział w programie na Patelni o 13:00, nie będzie też programu mundialowego, cały dzień będzie jechać na żywo sprawą Szpitala Południowego. Od 7:00 do nocy – zapowiedział szef Kanału Zero.

– To będzie długi dzień. Widać, że na razie u polityków partii rządzących jest szok i za bardzo nie wiedzą, co robić. Plan się pewnie krystalizuje – dodał w środę rano.
Środowy program na żywo w Kanale Zero zatytułowano: "Przez Kacprzyka umierali ludzie?"
Czy Emil Jędrzejewski mówi prawdę?
Część dziennikarzy z dystansem odniosła się do informacji podawanych przez Emila Jędrzejewskiego. – Nie mam pojęcia, czy to co mówi były ordynator chirurgii Szpitala Południowego jest prawdą, czy nie, bo nikt z nas tu obecnych nie jest w stanie tego zweryfikować. Ale wiem, że jutro prokuratura powinna wszystko zabezpieczać na grubo, bo stawiane zarzuty są gigantycznej skali – napisał Patryk Słowik z portalu Kanału Zero, współautor tekstów z zeszłego tygodnia o domniemanych nieprawidłowościach na SOR Szpitala Południowego.

W środę rano Słowik podał swoje kolejne przemyślenia w tej sprawie. – 1) Nikt z Twitterka nie jest w stanie powiedzieć, czy były ordynator chirurgii mówi prawdę, czy nie. Oceniający bazują na intuicji, nie faktach. Niektórzy na sympatiach politycznych. 2) Fakty może, a właściwie musi, ustalić prokuratura. Na początek wystarczy przesłuchać pracowników SOR-ów szpitali południowego i bródnowskiego – wskazał.
Przypomniał, że Jędrzejewski jest jednym z najlepszych chirurgów w Polsce. – To nie oznacza, że mówi prawdę, bo można być świetnym ekspertem i równocześnie mówić nieprawdę, natomiast były ordynator nie jest przypadkową osobą. Bądź co bądź, został chociażby tym ordynatorem w Szpitalu Południowym – zaznaczył.
– 4) Dziwne, że przy takiej ostentacji Dawida Kacprzyka, o której usłyszeliśmy, nikt wcześniej nie zgłosił sprawy do prokuratury. Wydaje mi się, że to mógł być najskuteczniejszy sposób pomocy pacjentom. 5) Od wczorajszego wieczoru porozmawiałem z kilkoma osobami ze szpitali, w których pracował Dawid Kacprzyk. Stwierdzenia o "ułańskiej fantazji" w połączeniu z brakiem doświadczenia były najdelikatniejszymi, jakie się pojawiły – dodał Słowik.

Inni komentujący zwracali uwagę na ciężar zarzutów sformułowanych przez Jędrzejewskiego. – Po rewelacjach doktora Jędrzejewskiego w Kanale Zero o zgonach w Szpitalu Południowym są dwie możliwości: albo więzienie dla odpowiedzialnych, albo więzienie dla dr. Jędrzejewskiego za bezprecedensowe pomówienie. Nie jestem pewien, czy doktor zdawał sobie sprawę z tej alternatywy – napisał Michał Danielewski z "Polityki".
– Przyznam, miałem nadzieję. Znam część ludzi pracujących w Zero, cenię, wydawało mi się, że będą bramką dla szaleństw KS (Krzysztofa Stanowskiego – przyp.) – stwierdził Andrzej Andrysiak z "Gazety Radomszczańskiej". – Ale grzanie najcięższego oskarżenia o zabójstwo bez ani grama weryfikacji, w podejrzanych okolicznościach (oskarżający nie składa doniesienia, tylko czeka z ujawnieniem, gdy będzie miał trybunę – choć przy takich zarzutach ma taki obowiązek, art 240 kk; potem stwierdza, że żadnym mediom już nic nie powie) to jednak nie jest dziennikarstwo, a pałkarstwo. Jednak nie – ocenił.

W podobnym tonie sprawę skomentowała Dominika Długosz z "Newsweeka". – Tak się morduje tematy. Ja wiem, że teraz trzeba będzie coś tam pogrzmieć etc. ale właśnie historia przestała być poważna. Tylko potem się nie dziwcie, że politycznej odpowiedzialności też nie będzie – napisała.
– Musi być pani wybitną dziennikarką. Zapewne powiedziałaby pani lekarzowi, który opowiada o zgonach na SOR, żeby przestał, bo przegrzeje temat – odpowiedział jej Krzysztof Stanowski.
Część dziennikarzy nie wyraziła zaś wątpliwości co do stwierdzeń Emila Jędrzejewskiego. – Szanowni Państwo, wszystkich, którzy mogą mieć wiedzę na temat przypadków śmierci pacjentów w szpitalu Południowym w Warszawie wywołanymi działaniami Dawida Kacprzyka i jego przełożonych, zapraszam do Telewizji Republika. Jako dziennikarz i w latach dziewięćdziesiątych były rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej zapewniam zachowanie tajemnicy dziennikarskiej i w razie potrzeby opiekę prawną – stwierdził w środę na X Tomasz Sakiewicz.











