Najnowszy "Raport płacowy Antal 2026" pokazuje, że rynek sprzedaży i marketingu wszedł w okres wyraźniejszej stabilizacji. Nie oznacza to jednak, że firmy przestały konkurować o pracowników. Zmienia się raczej to, za jakie kompetencje są gotowe płacić więcej i w jaki sposób konstruują całkowite wynagrodzenie.
Średnia przekroczyła 16 tys. zł. Ale stanowisko ma ogromne znaczenie
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sprzedaży i marketingu wynosi obecnie 16 448 zł, podczas gdy rok wcześniej było to 15 797 zł. Za tą średnią kryją się jednak bardzo duże różnice – zarówno między sprzedażą i marketingiem, jak i między stanowiskami operacyjnymi oraz menedżerskimi.
Najwyższe stawki w części sprzedażowej raportu dotyczą dyrektorów sprzedaży odpowiedzialnych jednocześnie za handel tradycyjny i nowoczesny. Oferowane im miesięczne wynagrodzenie wynosi 30–45 tys. zł brutto. Dyrektor sprzedaży skoncentrowany na handlu nowoczesnym może liczyć na 25–30 tys. zł, a w handlu tradycyjnym na 18–22 tys. zł.

Różnica między górną granicą wynagrodzenia dyrektora sprzedaży a przedstawiciela handlowego jest więc ponad czterokrotna.
KAM z pensją do 18 tys. zł, przedstawiciel handlowy do 11 tys. zł
Na niższych szczeblach sprzedaży widełki są wyraźnie węższe. Area Sales Manager otrzymuje od 8 do 12 tys. zł brutto, podczas gdy Regional Sales Manager może liczyć na 12–16 tys. zł miesięcznie.
W przypadku osób odpowiedzialnych za kluczowych klientów stawki również zależą od poziomu stanowiska. National key account manager zarabia 13–18 tys. zł, senior key account manager – 15–18 tys. zł, a key account manager – 12–15 tys. zł brutto. Analitycy sprzedaży otrzymują natomiast 12–14 tys. zł.
Na stanowisku przedstawiciela handlowego wynagrodzenie wynosi 8–11 tys. zł brutto miesięcznie. Wyżej wyceniana jest specjalizacja w kanale HoReCa – tutaj widełki dla przedstawicieli handlowych wynoszą 12–16 tys. zł.

To jednak tylko wynagrodzenie zasadnicze. W sprzedaży coraz większego znaczenia nabiera bowiem część zmienna.
Sama podstawa już nie wystarcza
Antal zwraca uwagę na rosnącą rolę premii, bonusów i systemów prowizyjnych, szczególnie w przypadku najlepszych handlowców. Co więcej, kandydaci analizują już nie tylko potencjalną wysokość bonusu, ale również zasady jego przyznawania.
– Coraz częściej to właśnie konstrukcja i przewidywalność systemów bonusowych, a nie sama wysokość podstawy, decydują o gotowości kandydatów do rozważenia zmiany pracodawcy – wskazuje Maryla Aftanasiuk-Lisiecka, business unit director, Antal Sales & Marketing.
Oznacza to, że porównując oferty dla handlowców, sama pensja zasadnicza może dawać niepełny obraz rzeczywistych możliwości zarobkowych.
Dyrektor marketingu do 28 tys. zł. Trade marketing do 20 tys. zł
Nieco inaczej wyglądają zarobki w klasycznym marketingu. Najwyżej wynagradzanym stanowiskiem w zestawieniu jest dyrektor marketingu, z miesięczną pensją na poziomie 25–28 tys. zł brutto.

Kierownik marketingu może liczyć na 12–18 tys. zł, podobnie jak kierownik ds. merchandisingu. W przypadku kierownika ds. trade marketingu widełki są wyższe i wynoszą 14–20 tys. zł.
Brand manager, czyli kierownik marki, zarabia 15–18 tys. zł, a osoba na stanowisku junior brand managera – 12–15 tys. zł. Z kolei specjalista ds. trade marketingu otrzymuje od 8 do 12 tys. zł brutto miesięcznie.
Dane pokazują więc wyraźną premię za odpowiedzialność menedżerską, ale również za specjalizacje bezpośrednio związane ze sprzedażą i komercjalizacją działań marketingowych.
Digital i e-commerce coraz ważniejsze
Szczególnie interesująco wygląda segment handlu detalicznego i e-commerce. To właśnie kompetencje cyfrowe należą do tych, na które – według ekspertów Antal – rośnie zapotrzebowanie. Firmy szukają analityków, specjalistów digital i e-commerce, ekspertów marketingu cyfrowego oraz osób zajmujących się automatyzacją i zarządzaniem procesami sprzedażowymi.

Wynagrodzenie digital managera wynosi 12–20 tys. zł brutto miesięcznie, natomiast social media manager może liczyć na 7–12 tys. zł. Analityk ds. e-commerce otrzymuje 8–14 tys. zł brutto.
Na stanowiskach dyrektorskich stawki są znacznie wyższe. Zarówno dyrektor komercyjny, jak i dyrektor marketingu w handlu detalicznym i e-commerce mogą zarabiać 25–30 tys. zł brutto miesięcznie.
Ile płaci handel detaliczny?
Raport pozwala też zajrzeć głębiej w strukturę wynagrodzeń w retailu. Kierownik regionalny otrzymuje 12–18 tys. zł brutto, kierownik sprzedaży 12–20 tys. zł, a kierownik sklepu 7–14 tys. zł.
Kierownik zakupów może liczyć na 15–18 tys. zł, kierownik produktu na 12–15 tys. zł, natomiast Category Manager – na 8–14 tys. zł brutto miesięcznie.
W zestawieniu znalazły się także bardziej wyspecjalizowane stanowiska. Visual merchandising manager zarabia 10–15 tys. zł, specjalista ds. zakupów 10–15 tys. zł, a fashion designer 8–18 tys. zł brutto. Dyrektor kolekcji w branży odzieżowej może natomiast otrzymywać 18–27 tys. zł miesięcznie.

Sprzedaż rośnie w siłę kosztem klasycznego marketingu
Same stawki pokazują tylko część zmian zachodzących na rynku. Antal wskazuje również na przesunięcie zapotrzebowania na konkretne kompetencje. Ekspansja przedsiębiorstw na rynki CEE, Europy Zachodniej i poza nią zwiększa znaczenie funkcji sprzedażowych kosztem klasycznego marketingu.
Jednocześnie po stronie marketingowej na znaczeniu zyskują specjalizacje ściślej powiązane z danymi, technologią, e-commerce i digitalem. Można więc mówić nie tyle o osłabieniu marketingu jako takiego, ile o zmianie profilu kompetencji, których potrzebują firmy.
Wyższa pensja nie zawsze wystarcza, by zmienić pracę
Co ciekawe, stabilizacja płac idzie w parze ze zmianą podejścia samych kandydatów. Wyższe wynagrodzenie coraz rzadziej wystarcza, by skłonić doświadczonego specjalistę do przejścia do konkurencji.

Na znaczeniu zyskują kultura organizacyjna, styl zarządzania oraz poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Kandydaci coraz częściej pytają nie tylko o własne wynagrodzenie, ale także o wyniki finansowe potencjalnego pracodawcy i jego plany rozwoju. W warunkach rosnącej liczby przejęć i konsolidacji pozyskanie doświadczonych ekspertów sprzedaży i marketingu staje się dla firm trudniejsze.












