Jak już informowaliśmy, dziennikarka Krytyki Politycznej opublikowała nagranie na Facebooku. – Należący do milionera prawicowy kanał na YouTube zastraszył mały nadmorski festiwal, wymuszając na nim odwołanie dyskusji o aborcji. Chodzi o Kanał Zero i Krzysztofa Stanowskiego – powiedziała Wieczorkiewicz na nagraniu w social mediach. Twierdziła, że redakcja nękała organizatorów festiwalu, co w konsekwencji doprowadziło do ich zastraszenia.
Krzysztof Stanowski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl zaprzeczył, by Kanał Zero domagał się jego udziału w debacie o aborcji. Nazwał Patrycję Wieczorkiewicz "kłamczuchą". Z kolei organizatorzy festiwalu wystosowali oświadczenie, w którym nie pisali wprost o Stanowskim.
Jak się wyrazili, "w ciągu ostatniego tygodnia doświadczyli wzmożonego kontaktu ze strony Kanału Zero". Wskazali w nim, że dostali wcześniej "propozycję" głosu w debacie. Napisali też o pytaniach i prośbach o komentarz, jakie miały padać ze strony redakcji.

"Po długich rozmowach zdecydowaliśmy się zrezygnować z zaplanowanej dyskusji z Natalią Broniarczyk 'Czy da się rozmawiać o aborcji bez emocji?'. W obecnej sytuacji nie jesteśmy w stanie zapewnić warunków do spokojnego i bezpiecznego przebiegu wydarzenia.Nie będziemy narażać zaproszonych osób, publiczności ani zespołu Kina Żeglarz na napięcia i trudności, które wykraczają poza formułę i charakter Festiwalu" – napisali.
We wtorek Krzysztof Stanowski opublikował w swoich social mediach dwa wezwania przedsądowe. Jedno skierował do Patrycji Wieczorkiewicz, drugie do organizatorów All Inlusive Film Festival na Półwyspie Helskim.
"Kończę tę żenującą "festiwalową" historię skanami dwóch wysłanych pism przedsądowych - do organizatorów oraz do pani Wieczorkiewicz. Akurat wczoraj byłem w nastroju takim, że nie chciało mi się użerać z osobami, które robią sobie zasięgi na moich plecach" – napisał na Instagramie.

W oświadczeniu do Patrycji Wieczorkiewicz podkreślono, że wcześniejsze oświadczenie organizatorów festiwalu informowało jedynie o wzmożonym kontakcie, propozycji udziału w debacie, pytaniach i prośbach o komentarz, ale nie było w nim mowy o zastraszaniu czy nękaniu, jak twierdziła w swoim nagraniu Wieczorkiewicz.
Stanowski wezwał Wieczorkiewicz między innymi do usunięcia jej materiału oraz zamieszczenia przeprosin w formie pisemnej (widocznych przez 7 dni) oraz materiału wideo, który będzie widoczny w jej mediach społecznościowych przez 30 dni, bez jakichkolwiek polemik, elementów graficznych czy innych twierdzeń, podważających treść przeprosin i osłabiających ich widoczność. W przeciwnym razie sprawa będzie skierowana na drogę sądową.
Natomiast w oświadczeniu do organizatorów festiwalu stwierdzono, że spółka nigdy nie kontaktowała się z organizatorem festiwalu, jego partnerami oraz sponsorami. Tym samym, jak stwierdzono, trudno uznać, by jakikolwiek kontakt z jej strony miał charakter zastraszający czy nękający.

Stanowski wezwał organizatorów festiwalu do usunięcia wcześniejszego ich oświadczenia ze stron internetowych oraz, tak jak w przypadku Wieczorkiewicz, do opublikowania przeprosin, bez jakichkolwiek polemik czy elementów graficznych osłabiających ich znaczenie czy utrudniających ich odczytanie.













