- Jako uczestniczka zostałam poinformowana przez organizatorów, że w wyniku nękania ich przez Kanał Zero rezygnują z panelu o aborcji. Zostało mi to przedstawione w mailach, rozmowie wideo, a potem także częściowo opisane w oświadczeniu festiwalu - przekazała nam Patrycja Wieczorkiewicz.
Sprawa zaczęła się, gdy dziennikarka Krytyki Politycznej opublikowała w social mediach film, w którym stwierdziła, że przedstawiciele Kanału Zero domagali się udziału Krzysztofa Stanowskiego w debacie na temat aborcji podczas lokalnego, corocznego festiwalu filmowego w Jastarni (odbędzie się 21-23 sierpnia). Dyskusję miała prowadzić aktywistka Natalia Broniarczyk. Wieczorkiewicz miała być w niej panelistką.
Patrycja Wieczorkiewicz powiedziała, że przedstawiciele KZ "zastraszyli" w ten sposób cały lokalny festiwal w Jastarni. W konsekwencji organizator festiwalu miał odwołać debatę o aborcji.

- Należący do milionera prawicowy kanał na YouTube zastraszył mały nadmorski festiwal, wymuszając na nim odwołanie dyskusji o aborcji. Chodzi o Kanał Zero i Krzysztofa Stanowskiego, a wydarzenie, o którym mowa, to All Inclusive Festiwal w Jastarni, w którym miałam brać udział jako panelistka w rozmowie o manosferze. Miałam, bo nie wyobrażam sobie swobodnej dyskusji o mężczyznach w antykobiecych przestrzeniach internetowych, podczas wydarzenia, na którym ocenzurowano panel dotyczący praw kobiet - mówiła.
Co Wieczorkiewicz rozumie przez "ocenzurowanie"?
- Tydzień przed planowanym rozpoczęciem festiwalu, prawicowi panowie z Kanału Zero, jak wiadomo, wielcy obrońcy wolności słowa, uznali, że nie może być tak, że jakaś kobieta publicznie mówi o aborcji i nie kontruje jej żaden prawicowy mężczyzna. Zaczęli więc nękać organizatorki festiwalu, domagając się, żeby na ostatnią chwilę do panelu dokooptować wybitnego specjalistę od praw reprodukcyjnych kobiet – Krzysztofa Stanowskiego, bo inaczej użyją swojej machiny propagandowej by panel sabotować – dodała.

Wieczorkiewicz twierdziła, że przedstawiciele KZ zapowiedzieli, że pojawią się na panelu jako publiczność i w ten sposób wezmą udział w dyskusji na temat aborcji.
- Jako że dokooptowanie Stanowskiego do dyskusji i to na ostatnią chwilę byłoby zupełnie kuriozalne, z drugiej strony naraziłoby festiwal i jego uczestników na medialną nagonkę, organizatorzy postanowili całkowicie odwołać ten panel z Natalią Broniarczyk. Łatwo uznać, że ulegli presji prawicy i w zasadzie tak było. Uważam, że to fatalna decyzja, ale sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana - skomentowała.
Wskazała, że festiwal jest organizowany w małym lokalnym kinie Żeglarz, "które nie jest w stanie się bronić przed atakami, które mógłby na nie ściągnąć Kanał Zero". Zdaniem Wieczorkiewicz KZ "ma ogromne zaplecze prawne, finansowe, organizacyjne, księgowe, którym ani kino ani festiwal nie dysponują". Oceniła, że organizatorzy ulegli presji w obawie o bezpieczeństwo uczestników festiwalu, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że "Stanowski i spółka zrobiliby tam straszny syf".

- Bardzo niebezpieczny precedens. Prawicowy kanał na YouTube zastrasza mały progresywny festiwal do tego stopnia, że ten musi zmieniać swój program, rezygnując z panelu o prawach kobiet.
Stanowski: to kłamstwo
Krzysztof Stanowski zapytany przez Wirtualnemedia.pl zaprzeczył, jakoby Kanał Zero domagał się jego udziału w debacie. – Kłamczucha – odpowiedział poproszony o komentarz do słów Wieczorkiewicz.
W poście opublikowanym w mediach społecznościowych wskazał, że "to wszystko kłamstwa, Kanał Zero nikogo nie zastraszał, bo Kanał Zero w ogóle nie interesuje się waszym festiwalem, ja nie domagałem się występu w żadnej debacie (no serio, wolałbym w tym czasie kwiaty podlewać), generalnie zmyśliła Pani całą historię, no albo do przeprosin zmusi Panią sąd. No ja rozumiem wygadywanie różnych bzdur na mój temat, nawet się przyzwyczaiłem, ale czasami przypominam sobie, że są jakieś granice. Jak można takie rzeczy tak po prostu pitolić do kamery?".
WIDEOSTANOWSKI: ZABLOKOWALIŚMY FESTIWAL, O KTÓRYM NIGDY NIE SŁYSZELIŚMY

Stanowski nagrał też oświadczenie w Kanale Zero. Powiedział w nim, że poprosił organizatorów festiwalu o przekazanie, kto z Kanału Zero się z nimi kontaktował. Przekazał, że organizatorzy poinformowali go, że jest to "na etapie ustalania".
– Gdybym miał pojechać do Jastarni, by w kinie Żeglarz debatować o aborcji, to musielibyście mnie uśpić, związać, przewieźć i dobudzić dopiero na scenie. Mam tysiąc lepszych pomysłów na spędzanie lata. Można w tym czasie na przykład usuwać gniazda chrabąszczy – powiedział na nagraniu zamieszczonym w serwisie YouTube.
Oświadczenie na temat sytuacji zamieścili organizatorzy All Inclusive Film Festival. Napisali, że "w ciągu ostatniego tygodnia doświadczyli wzmożonego kontaktu ze strony Kanału Zero". Także ich poprosiliśmy o komentarz, jednak nie chcieli odpowiedzieć na nasze pytania wykraczające poza treść oświadczenia.

Wskazali w nim, że dostali wcześniej "propozycję" głosu w debacie. Napisali też o pytaniach i prośbach o komentarz, jakie miały padać ze strony redakcji.
Oświadczenie All Inclusive Film Festival
All Inclusive Film Festival powstał po to, aby poprzez kino i rozmowę uwrażliwiać na drugiego człowieka. Chcemy tworzyć bezpieczną przestrzeń, w której można się różnić, a jednocześnie rozmawiać ze sobą z szacunkiem i bez uprzedzeń. Po długich rozmowach zdecydowaliśmy się zrezygnować z zaplanowanej dyskusji z Natalią Broniarczyk "Czy da się rozmawiać o aborcji bez emocji?".
"Redakcja kierowała pytania i prośby o komentarz, nie informując nas o celu ani kontekście prowadzonych działań. Jednocześnie kontaktowała się bezpośrednio z naszymi patronami i partnerami, co wymagało każdorazowego wyjaśniania sytuacji i koordynowania odpowiedzi" - napisali w oświadczeniu.
"W tym samym czasie pojawiła się informacja o planowanym materiale reporterskim dotyczącym AIFF, a także propozycja wprowadzenia kontrgłosu do jednej z festiwalowych debat. Wszystko to miało miejsce w czasie intensywnych przygotowań do Festiwalu i wymagało od nas dodatkowego zaangażowania oraz reagowania na sytuację, która nie była częścią wcześniej zaplanowanej formuły wydarzenia" - dodano.

Jak określił organizator, "jednym z fundamentów inkluzywności jest tworzenie bezpiecznej przestrzeni, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. W obecnej sytuacji nie jesteśmy w stanie zapewnić warunków do spokojnego i bezpiecznego przebiegu wydarzenia. Nie będziemy narażać zaproszonych osób, publiczności ani zespołu Kina Żeglarz na napięcia i trudności, które wykraczają poza formułę i charakter Festiwalu".
"Nie zgadzamy się na sytuację, w której na Festiwalu szuka się sensacji kosztem ludzi" – podsumowano.
Patrycję Wieczorkiewicz zapytaliśmy o słowa Krzysztofa Stanowskiego i oświadczenie organizatorów festiwalu, którzy pisali o "propozycji", a nie nękaniu czy zastraszaniu.

– Nie mam pewności, jaka jest prawda, zaskoczyło mnie wyparcie się wszystkiego przez Kanał Zero. Mam więcej powodów, by wierzyć organizatorom niż Krzysztofowi Stanowskiemu - powiedziała nam.













