Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy skazał Mariusza Miękosia, właściciela agencji Fastline Advertising i byłego kierowcę rajdowego, na karę grzywny w wysokości 20 tys. zł. Musi on także zapłacić 2,1 tys. zł kosztów sądowych.
Agencja Fastline Advertising prowadziła na Instagramie profil marki wódki Lubelska. Była jego właścicielem i publikowała tam zlecone przez Stock Polska treści.
Proces po zawiadomieniu Jana Śpiewaka
Zawiadomienie zostało złożone po tym, jak aktywista Jan Śpiewak nagłośnił sprawę nielegalnych reklam alkoholu.
W wydanym wyroku sąd stwierdził, że social media to przestrzeń publiczna, w której obowiązuje zakaz reklamy alkoholu. Nie podzielił także argumentu oskarżonego, że nie popełnił przestępstwa, skoro prawnicy Stock Polska zapewniali go, że jest inaczej.
– To precedensowy wyrok w sprawie nielegalnych reklam alkoholu – komentuje dla Wirtualnemedia.pl mec. Krzysztof Nowiński, który reprezentował w tej sprawie Fundację Bezpieczna Polska dla Wszystkich.

– Pierwszy w historii wyrok, w którym sąd skazał szefa agencji reklamowej pracującej dla danej marki. Zarzuty dotyczyły prowadzenia profilu lubelska.official, na którym zamieszczano na zlecenie Stock Polska reklamy alkoholu. Opublikowane treści trafiały nawet do kilku milionów odbiorców – doprecyzowuje mec. Krzysztof Nowiński.
Podkreśla, że wyrok ten stanowi kolejne sądowe potwierdzenie, że branża alkoholowa łamała prawo zakazujące reklamy mocnych alkoholi.
– Nie ma powrotu do praktyk sprzed lat, gdzie na skutek pozaprawnych interpretacji przepisów powszechnie łamano prawo. Dzisiaj każdy, nie tylko celebryta, musi liczyć się z odpowiedzialnością karną za udział w takim procederze – przestrzega mec. Nowiński.

W ocenie Jana Śpiewaka to bardzo ważny wyrok, bo pokazuje, że także firmy, które na zlecenie producentów alkoholi prowadzą profile ich marek i kampanie reklamowe w internecie, ponoszą odpowiedzialność.
– Mam nadzieję, że będzie to jasny sygnał dla branży reklamowej, by nie brać udziału w żadnych kampaniach promujących alkohol, bo wymiar sprawiedliwości może dosięgnąć również ich szefów i właścicieli – komentuje Jan Śpiewak.
Zapytaliśmy Mariusza Miękosia o szczegóły współpracy ze Stock Polska oraz o komentarz do wyroku sądu. Nie odniósł się jednak do niego, prosząc jedynie, by nie upubliczniać informacji na temat jego osoby w kontekście tego procesu sądowego.










