Każdy ma świadomość, jak ogromny wpływ na naszą cywilizację ma internet. Przykłady tego, jak rewolucjonizował nasze życie, można mnożyć. Dziś dostęp do tej technologii ma prawie 97 proc. mieszkańców Polski. A jak będzie ze sztuczną inteligencją? – pyta "Puls Biznesu".
Dyfuzja tej technologii wyraźnie przyspiesza w kraju i na świecie. Jeszcze w 2023 r., gdy ta innowacja raczkowała, zaledwie 3,7 proc. polskich firm korzystało z AI, ale w 2026 wskaźnik osiągnął 17,8 proc. W poprzednim roku było to 8,7 proc. Wśród gospodarstw domowych odsetek wynosi teraz 39,8 proc. wobec 22,7 proc. w 2025 r.
Jedna piąta firm w Polsce korzysta z AI
Według modelu, opracowanego przez "PB" na podstawie danych GUS, w 2031 r., a więc za pięć lat, ponad 50 proc. firm może już korzystać ze sztucznej inteligencji. Poziom 80 proc. może zostać przekroczony w 2035 r.

Czy szybkie tempo rozprzestrzeniania się technologii AI jest w ogóle pożądane? Większość ekonomistów odpowiedziałaby, że tak. Być może obecna rewolucja technologiczna nie podnosi jeszcze istotnie produktywności pracy i dobrobytu społeczeństw, ale za pięć czy dziesięć lat możemy żyć już w zupełnie innej rzeczywistości, w której państwa najszybciej oswajające się z technologią rozwijają się najszybciej, a społeczeństwa i firmy są tego beneficjentami – przekonuje gazeta.
Odmiennego zdania jest prof. Jakub Growiec, ekonomista SGH i doradca ekonomiczny w Departamencie Analiz Ekonomicznych NBP. W jego opinii tempo rozwoju technologicznego jest dla ludzi zbyt szybkie i nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego ogarnąć.
Twierdzi, że potężne przyspieszenie wydajności i szybkiego wzrostu gospodarczego wymaga oddania kontroli nad podejmowaniem decyzji w ręce maszyn, a to jest prosta droga do samozagłady – pisze "PB".

źródło tekstu: PAP











