Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Dwa materiały: jeden wydobywa sprawę na światło dzienne, drugi – oferuje analizę przypadku. Pierwszy wzbudza skrajne emocje, drugi – wielokrotnie nawołuje do ich uspokojenia. Pierwszy jest wymierzony przeciwko konkretnej osobie, drugi za wszelką cenę unika ocen. Sensacja kontra spokój. Kto może wygrać w takim wyścigu? Odpowiedź nie zaskakuje, ale skala przewagi zdobytej przez zwycięzcę, daje do myślenia.
Poprosiliśmy Instytut Monitorowania Mediów, aby porównał dla nas reakcje, jakie w social mediach wywołał materiał Kanału Zero pod tytułem: "Rzecznik praw dziecka się uparła, policja odebrała dzieci rodzicom. Sąd zmiażdzył tę decyzję" (oraz towarzyszący mu tekst, opublikowany na Portalu Zero: "Zwyzywała rzeczniczkę praw dziecka. Chwilę później odebrano jej dzieci") oraz "12 punktów zapalnych. Nieznane fakty w sprawie Horny-Cieślak i rodziny z Białołęki".

Sensacja kontra spokój
Pierwszy z nich, autorstwa Bartosza Michalskiego, ukazał się 23 września. Drugi, którego autorem jest Michał Janczura, niemal miesiąc później, 20 października.
Materiał Michalskiego rozpętał zażartą dyskusję wokół Rzeczniczki Praw Dziecka i jej postępowania. Politycy prawicy złożyli wniosek o odwołanie Moniki Horny-Cieślak ze stanowiska, doniesienie w sprawie trafiło również do prokuratury. Rzeczniczka była nazywana "wiedźmą" oraz "sadystką", nie tylko przez anonimowych internautów, ale i osoby publiczne. W materiale oparto się na orzeczeniu sądu i odpowiedziach otrzymanych z Biura Rzecznik Praw Dziecka.
Materiał Janczury również został odnotowany przez media. Reakcje były pozytywne: chwalono go za rzetelność i drobiazgowość. Dziennikarz dotarł do faktów, wobec których czarno-białe spojrzenie na sprawę bledło i zyskiwało odcienie szarości. Ujawnił między innymi, jak na przestrzeni ostatnich miesięcy wyglądały kontakty rodziny z policją i jakie było ich tło. Nie wystawił oceny ani matce, ani rzeczniczce, ani służbom – skoncentrował się na przedstawieniu ciągu zdarzeń. Zaznaczał, że nie dotarł do wszystkich dokumentów, jakie mogą istnieć w sprawie.

Milion kontra tysiące
Analiza Instytutu Monitorowania Mediów objęła dzień publikacji. Oba materiały pojawiły się w sieci kilka minut po 6 rano. Jak pisze IMM, w analizowanym okresie materiały Kanału Zero i portalu Zero wygenerowały łącznie 1 100 469 interakcji (komentarzy, reakcji i udostępnień). Z kolei materiały Wirtualnej Polski – 52 238 interakcji.
W przypadku Kanału Zero i Zero.pl najwięcej interakcji odnotowano na platformie X – 515 759. Na Facebooku było ich 244 449, na TikToku – 214 285, w materiałach wideo – 90 742, a na Instagramie – 35 234.
W przypadku WP również dominowała platforma X, na której odnotowano 49 261 interakcji. Znacznie mniej wygenerowały Facebook (1390), Instagram (1156), materiały wideo (435) oraz TikTok (41).
Złość, wstręt, strach
IMM przeprowadził również analizę emocji, jakie dominowały w reakcjach. Wykorzystano do tego narzędzie oparte na modelu Plutchika.

Jak tłumaczy IMM: "Natężenie emocji w przekazach (w proc.) oszacowano z wykorzystaniem autorskiego narzędzia IMM, opartego na modelu emocji Plutchika, który wyróżnia osiem typów emocji: radość, zaufanie, ciekawość, zaskoczenie, strach, smutek, wstręt i złość. Narzędzie niezależnie ocenia procentowy udział każdej emocji w treści przekazów, dlatego wyniki nie sumują się do 100 proc.".
Analiza wykazała, że w obu przypadkach dominowały emocje negatywne. Złość występowała w 59 proc. przekazów dotyczących Kanału Zero i portalu Zero oraz 55 proc. przekazów dotyczących WP. Wstręt odnotowano odpowiednio w 56 proc. i 53 proc. przekazów, a strach w 23 proc. i 17 proc.
"Należy jednak zaznaczyć, że narzędzie nie określa, wobec kogo wyrażane były poszczególne emocje: rzeczniczki, sądu czy redakcji" – zaznacza IMM.

Kto nadawał ton pierwotnej dyskusji?
Eksperci IMM dodają, że warto również zwrócić uwagę na to, kto nadawał ton dyskusji 23 września.
"Najwięcej interakcji wygenerowały materiały Kanału Zero i portalu Zero – 159 094. Na drugim miejscu znalazł się Sławomir Mentzen z 93 638 interakcjami, a na trzecim Krzysztof Stanowski z 69 992 interakcjami. Kolejne miejsca zajęły profile Konfederacji (65 076 interakcji) oraz Klaudii Domagały (62 278 interakcji)" – wyjaśnia IMM.
Warto doprecyzować: wśród pięciu podmiotów generujących największe zaangażowanie trzy były związane z Konfederacją, a dwa z Kanałem Zero.
O materiale Michała Janczury próżno szukać wzmianki na profilach Konfederacji. W sprawie zamilkli również Sławomir Mentzen oraz Klaudia Domagała.









