W ostatnich dniach z TV Republiki i Miłosza Kłeczka żartowano z powodu animacji wygenerowanej przez sztuczną inteligencję, którą w minioną niedzielę pokazano w prowadzonym przez Kłeczka programie "Wysokie Napięcie". W tym magazynie regularnie są wyświetlane takie filmiki, o ile widzowie wcześniej przekroczą wskazany poziom wpłat na stację.
W animacji sprzed kilku dni przedstawiono teorię mającą tłumaczyć kontakty Republiki z upadłą giełdą kryptowalut Zondacrypto i jej szefem Przemysławem Kralem. W filmiku to Donald Tusk, zdenerwowany wysoką oglądalnością TV Republika, nasyła na stację skarbówkę oraz ustala plan działań (obejmujący też projekt ustawy o kryptowalutach) razem z Przemysławem Kralem i Romanem Giertychem. Ten ostatni na koniu trojańskim przywozi Krala do siedziby Republiki, za to Tomasz Sakiewicz, widząc tuż przed podpisaniem umowy wizytówkę z kancelarii premiera, wyrzuca szefa Zondacrypto z gabinetu. Z podziwem patrzą na to szef wydawców stacji Jarosław Olechowski i jej dyrektor programowy Michał Rachoń.

– Gabinet prezesa Sakiewicza i ostateczne rozwiązanie kwestii Krala – tak animację zapowiedział Miłosz Kłeczek.
Tomasz Sakiewicz o filmiku AI: opowiedział krótko rzeczywistość
We wtorek pod koniec swojego popołudniowego programu Kłeczek rozmawiał o tej animacji z Tomaszem Sakiewiczem. Zaznaczył, że na filmik zwróciły uwagę największe portale internetowe.
– Powiedzieli nawet, że to była skuteczna kontrnarracja do dominującej narracji i że my manipulujemy. Otóż nie. Wszystko, co powiedziała do tej pory propaganda rządowa, to był efekt tej wielkiej manipulacji, która się wokół tego odbywała. Czyli próby uszycia prawej strony w aferę Donalda Tuska – podkreślił Sakiewicz.
Na potwierdzenie wyliczył m.in. to, że szef Zondacrypto miał uczestniczyć w przygotowywaniu rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach, którą kilka razy zawetował prezydent Karol Nawrocki. Zarzucił też mediom, że nierzetelnie relacjonowały jego podróż jesienią zeszłego roku do Monako (tam w ostatnich latach mieszkał Przemysław Kral).

– To wszystko jest po to, żeby manipulować ludźmi. A twój film to rozmontował. Opowiedział krótko rzeczywistość, jaka ona istnieje i oni sobie nie poradzili z tym – powiedział szef Republiki do Miłosza Kłeczka.
Kłeczek to podchwycił. – To było tak, jak w tym filmie w niedzielę w "Wysokim Napięciu" z użyciem AI. Prezes Tomasz Sakiewicz wykopał Krala ze swojego gabinetu – zapewnił.
– A to, że wszystkim zblatowanym z Platformą klakierom, w tym klakierom medialnym, nie podoba się ta perspektywa, bo mają inną narrację przygotowaną w biurze Platformy – nas to nie obchodzi. I w tę niedzielę przygotuję dla Państwa kolejny film, bo naszym widzom się to podoba – zapowiedział (w poniższym wideo rozmowa Kłeczka z Sakiewiczem zaczyna się w 60. minucie).
WIDEO

Republika chwali się grą z kopiącym Kłeczkiem
Miłosz Kłeczek zapowiadając w niedzielę filmik o wykopaniu Krala z gabinetu przez Tomasza Sakiewicza, wykonał w studiu efektowny kopniak z półobrotu. Zaznaczył, że nauczył się tego od ćwiczącego krav maga Sakiewicza.
Ujęcie z Kłeczkiem wykonującym ten kopniak szybko stało się memem. W środę na antenie Republiki zwrócono uwagę, że powstała prosta gra internetowa 2D "Kłeczek The Fighter", w której dziennikarz stacji walczy z osobami ze świata polityki, m.in. Romanem Giertychem i Włodzimierzem Czarzastym.
Z gry żartowali w porannym paśmie Michał Rachoń i gospodarze magazynu "Przyjaciele Republiki". Potem na antenie pojawiały się migawki z niej, z pytaniem na "belce": "Kłeczek The Fighter – lepszy niż GTA6?"

Kolejny przelew od stowarzyszenia do Republiki
Ponadto we wtorkowym programie Kłeczka Tomasz Sakiewicz wspólnie z Michałem Rachoniem pokazali symboliczny czek na 50 tys. zł, które Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki przekazało Telewizji Republika. – To jest kolejny przelew – zaznaczył Sakiewicz. – Rozkręca się sprawa dzięki państwu. Kolejne 50 tysięcy – podkreślił.
Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki zostało uruchomione wiosną 2026 roku. Republika mocno zachęca, żeby wstępować do tej organizacji, wskazując, że każdy członek może korzystać m.in. z pakietu usług ubezpieczeniowych i assistance (członkostwo kosztuje 31 zł, a przy wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych stawka – 26 zł). W lipcu stacja podkreślała też, że pierwszych 10 tys. członków stowarzyszenia zostanie uhonorowanych tabliczkami umieszczonymi przy recepcji w siedzibie stacji.

Michał Rachoń powiedział, że kwota na czeku pochodzi z wpłat członków stowarzyszenia. – To jest pierwsza część za poprzedni miesiąc, bo będzie jeszcze jedna, ale jeszcze czekamy w tej chwili na... – zaznaczył. – Tak, bo najpierw płacimy za składki ubezpieczeniowe, a potem dopiero wpłacamy na Republikę – wtrącił się Tomasz Sakiewicz.
– To są środki, które po pokryciu wszystkich kosztów, przeznaczone są właśnie na rozwój Republiki – dodał Rachoń.
12 tys. osób w Stowarzyszeniu Przyjaciół Republiki
– Jeśli będzie nas 100 tysięcy, pół miliona – a bycie w tym (stowarzyszeniu – przyp.) jest bardzo korzystne, no bo to nie tylko jesteśmy razem, wspieramy Republikę, ale też państwo dostają przecież różnego typu świadczenia w zamian za to – to nie będziemy potrzebowali szukać, prosić o reklamy – stwierdził Tomasz Sakiewicz.

Miłosz Kłeczek poinformował zaś, że Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki ma obecnie ok. 12 tys. członków. Z kolei miesięczne koszty bieżące TV Republika to ok. 8 mln zł.
– Prosimy państwa, żeby przynajmniej 100 tysięcy osób jak najszybciej trafiło do stowarzyszenia, a wtedy będziemy mogli ograniczyć Metrofan – dodał.
Metrofan to system pokazujący w formie wykresu na żywo liczbę wpłat danego dnia dla Telewizji Republika po zeskanowaniu kodu QR pokazywanego na antenie. Miłosz Kłeczek od kilku miesięcy na różne sposoby zachęca do wspierania stacji w ten sposób.
Przykładowo na początku czerwca w swoim popołudniowym programie tłumaczył widzom, że stacja zawiera z nimi "pewną umowę". – To jest niepisana umowa, dżentelmeńska. Możemy sobie uścisnąć dłonie, przynajmniej tak online, zdalnie. My się narażamy dla Polski, dla racji stanu, dla wolności słowa, dla państwa prawa do informacji wpisanej w konstytucję – wyliczył.

Kilka tygodni potem Kłeczek zastosował zaś metaforykę wojskową. – Proszę teraz sięgnąć po telefon komórkowy, zeskanować QR-kod i pomóc nam funkcjonować. Pomóc bić się o Polskę. To jest amunicja i to jest nasza tarcza – stwierdził. – My jesteśmy na wojnie, na froncie, każdego dnia pod odstrzałem. Proszę o tym pamiętać. Jeżeli tylko na jeden dzień, na jedną chwilę państwo zapadną w drzemkę, to wybuchnie bomba albo państwa zastrzelą – podkreślił.
Ile zarabia TV Republika?
Jak już szczegółowo opisywaliśmy, w 2025 roku pozostałe przychody operacyjne Telewizji Republika, które prawie w całości stanowią wpłaty od widzów, sięgnęły 55,56 mln zł, o 60,9 proc. więcej niż przed rokiem (34,53 mln). Ta kwota była tylko nieznacznie niższa od przychodów stacji z reklam, sponsoringu i telezakupów.
Działalność operacyjna TV Republika w minionym roku kosztowała 112,51 mln zł, o 57,1 proc. więcej niż przed rokiem (71,59 mln). W konsekwencji wynik brutto spółki zmalał z 1,23 mln zł zysku do 315,7 tys. straty, zaś wynik netto – z 947 tys. zysku do 549,4 tys. straty.












