Miłosz Kłeczek od wielu tygodni w swoich programach na różne sposoby motywuje widzów, żeby przekazywali Telewizji Republika pieniądze, skanując widoczny na ekranie kod QR. Zachęca do tego pokazywany regularnie licznik wpłat z danego dnia.
Przykładowo – jak już informowaliśmy – na początku czerwca Miłosz Kłeczek w swoim popołudniowym programie tłumaczył widzom, że stacja zawiera z nimi "pewną umowę". – To jest niepisana umowa, dżentelmeńska. Możemy sobie uścisnąć dłonie, przynajmniej tak online, zdalnie. My się narażamy dla Polski, dla racji stanu, dla wolności słowa, dla państwa prawa do informacji wpisanej w konstytucję – wyliczył.
Kilka tygodni potem Kłeczek zastosował zaś metaforykę wojskową. – Proszę teraz sięgnąć po telefon komórkowy, zeskanować QR-kod i pomóc nam funkcjonować. Pomóc bić się o Polskę. To jest amunicja i to jest nasza tarcza – stwierdził. – My jesteśmy na wojnie, na froncie, każdego dnia pod odstrzałem. Proszę o tym pamiętać. Jeżeli tylko na jeden dzień, na jedną chwilę państwo zapadną w drzemkę, to wybuchnie bomba albo państwa zastrzelą – podkreślił.

Dodatkową motywacją u Kłeczka są krótkie filmiki generowane przez sztuczną inteligencję, których kolejne fragmenty są emitowane po przekroczeniu wyznaczonych pułapów wpłat. W owych animacjach atakowani są politycy obecnego obozu rządzącego, na czele z Donaldem Tuskiem (w jednej z pierwszych szef rządu jest w celi i krzyczy: "Wypuśćcie mnie? Kryptodyktatura to miał być żart!").
Animacja u Miłosza Kłeczka ma wytłumaczyć związki Republiki z Zondcrypto
W minioną niedzielę animacja w programie Miłosza Kłeczka odnosiła się do relacji TV Republika z Zondacrypto i jej szefem Przemysławem Kralem. W zeszłym tygodniu okazało się, że chodziło nie tylko o intensywną współpracę reklamową.
Wirtualna Polska i TVN24 ujawniły, że pod koniec 2025 roku Tomasz Sakiewicz podpisał list intencyjny w sprawie rozmów o zakupie ok. 20 proc. akcji TV Republika przez Przemysława Krala. – Rzeczywiście mieli plan zainwestowania, ale to ja osobiście powstrzymałem jego realizację, bo zaczęliśmy mieć obawy, czy będzie to dla nas bezpieczne. Prawnicy wymienili się wstępnymi informacjami, ale stwierdziliśmy, że nie jesteśmy zainteresowani i tyle – tłumaczył Sakiewicz.

Animacja w programie Kłeczka przedstawiła inną teorię. – Gabinet prezesa Sakiewicza i ostateczne rozwiązanie kwestii Krala – zapowiedział prowadzący.
W filmiku to Donald Tusk, zdenerwowany wysoką oglądalnością TV Republika, nasyła na stację skarbówkę oraz ustala plan działań (obejmujący też projekt ustawy o kryptowalutach) razem z Przemysławem Kralem i Romanem Giertychem. Ten ostatni na koniu trojańskim przywozi Krala do siedziby Republiki, za to Tomasz Sakiewicz, widząc tuż przed podpisaniem umowy wizytówkę z kancelarii premiera, wyrzuca szefa Zondacrypto z gabinetu. Z podziwem patrzą na to szef wydawców stacji Jarosław Olechowski i jej dyrektor programowy Michał Rachoń.
Animację na platformie X zamieścił m.in. Maciej Kożuszek, związany z "Gazetą Polską" i TV Republika (w stacji prowadzi program satyryczny "Codziennie burza"). – Fajnie jak dziennikarze opowiadają za pomocą AI Slopu o tym co było, bo to tylko bardziej przekona ludzi do tego, że dziennikarze są niepotrzebni – napisał.

– Podoba mi się też zgrabne użycie sformułowania "ostateczne rozwiązanie kwestii…". Bardzo takie edgy – dodał.
– Kurde nie było mnie od rana i widzę, że się podziało i to nawet nie jest maxior, bo jeszcze jest filmik z fatality - ha-dzia! Ale dobrze robi, dobrze wszystko jest w porządku. Jest git – skomentował Wojciech Mucha, w przeszłości dziennikarz m.in. "Gazety Polskiej".
Stanowski o Republice: trzeba mieć widzów za totalnych cymbałów
Krytycznie animację ocenił także Krzysztof Stanowski. – Jaki ten spin o tym, że Zondę do Republiki przysłał Donald Tusk jest żenujący. Trzeba mieć swoich widzów za totalnych cymbałów – stwierdził.

Zwrócił uwagę, że Zondacrypto reklamowała się nie tylko w Republice (nie podał, jakie cennikowo kwoty na to przeznaczyła). – Republika brała kasę za reklamowanie Zondy, bo mogła brać, tak jak mógł brać Raków, Juventus, Wieczysta, TVN, Polsat, AS Monaco, WOŚP, Meczyki, Weszło, Onet, ktokolwiek. To państwo powinno ostrzegać przedsiębiorców, że na rynku panoszy się nieuczciwy podmiot – ocenił szef Kanału Zero.
Wskazał też inną przyczynę, dla której Republika przyjmowała wydatki reklamowe od Zondacrypto. – Musiała brać, bo została odcięta od finansowania, więc napalili się na tę Zondę jakby jutra miało nie być i już oczami wyobraźni widzieli siebie w skarbcu Krala i snuli sny o potędze – napisał.
– Podobno kulisy powstania tych ai-slopów wyglądają w taki sposób, że na początku faszerują goryla psychodelikami (Goryla.pl to powiązana z Republiką i mocno tam promowana platforma e-commerce – przyp.), zamykają go w klatce na tydzień z maszyną do pisania, aby generował prompty i na tej podstawie mamy to – skomentował Szymon Machalica ze Strefy Inwestorów.

Według danych Nielsen Audience Measurement w lipcu 2026 roku średnia widownia minutowa TV Republika wynosiła 268 392 widzów, a udział w rynku oglądalności – 4,93 proc. (wobec 6,81 proc. rok wcześniej).












