Jak informował "Press", w środę 26 sierpnia doszło do spotkania pracowników "Gazety Wyborczej" z przedstawicielami zarządu Agory. Tematem były zmiany w obsłudze prawnej redakcji, w tym zakończenie współpracy z Agnieszką Całką i ograniczenie dotychczasowego zespołu prawników.
W spotkaniu uczestniczył m.in. Adam Michnik, który miał wcześniej apelować do władz spółki o pozostawienie zespołu w dotychczasowym kształcie. Podczas rozmowy pracownicy domagali się wyjaśnień dotyczących powodów reorganizacji i przyszłego modelu obsługi prawnej.
Spotkanie miało mieć burzliwy przebieg. Michnik miał pytać m.in. o brak odpowiedzi na swoje wcześniejsze pismo w tej sprawie. Po wymianie zdań z przedstawicielami władz spółki miał opuścić spotkanie. Część pracowników krytycznie oceniła zarówno samą decyzję o zmianach, jak i sposób jej zakomunikowania redakcji.

Pracownik: to marginalizowanie "Gazety Wyborczej"
Pracownicy Wyborczej nie chcą komentować tematu oficjalnie. Jeden z nich w nieoficjalnej rozmowie z Wirtualnemedia.pl ocenia, że konflikt ma szerszy wymiar niż sama reorganizacja obsługi prawnej. Jego zdaniem sposób przeprowadzenia zmian pokazuje, że głos Michnika ma obecnie mniejsze znaczenie dla władz spółki niż wcześniej.
– Mam wrażenie, że doszło już do sytuacji, w której nawet stanowisko Adama Michnika, dzięki któremu ten tytuł powstał i funkcjonuje, nie jest dla zarządu rozstrzygające. To, czego się domaga i o co apeluje, jest ignorowane – mówi nasz rozmówca.
Według niego decyzje dotyczące zespołu prawnego wpisują się w trwający od dłuższego czasu proces osłabiania pozycji "Gazety Wyborczej" w strukturach Agory.
– Odbieram to jako kolejny krok w kierunku marginalizowania "Gazety Wyborczej". Ta sytuacja nie zaczęła się teraz, napięcia w redakcji i wokół niej trwają już od dłuższego czasu – dodaje.

Inny przedstawiciel redakcji w rozmowie z nami stwierdza, że Michnik po raz pierwszy zobaczył na żywo z kim tak naprawdę musi się mierzyć.
Jedną z kwestii budzących emocje ma być dalsza reprezentacja dziennikarzy przez Agnieszkę Całkę. Część pracowników jest przez nią reprezentowana jako pełnomocniczka w trwających postępowaniach. W związku ze zmianą modelu obsługi prawnej pojawiła się kwestia wypowiedzenia udzielonych jej pełnomocnictw. O zakończeniu współpracy z Całką pisaliśmy w zeszłym tygodniu.
Agora: Wyborczą ma obsługiwać większy zespół prawników
Anna Marucha, dyrektorka komunikacji korporacyjnej i rzeczniczka prasowa Agory, zwraca uwagę, że za zmiany w modelu obsługi prawnej odpowiada zarząd spółki Wyborcza, a nie zarząd Agory. Jak podkreśla, to władze Wyborczej podejmują decyzje dotyczące organizacji obsługi prawnej oraz prowadzą rozmowy z pracownikami.

Marucha kwestionuje też określanie zmian jako "ograniczenia zespołu prawnego". Według niej po zmianach redakcję ma obsługiwać większy niż dotychczas zespół prawników oraz wyspecjalizowanych kancelarii prawnych.
– Proszę nie dystrybuować nieprawdy o "ograniczeniu zespołu prawnego", bo jest przeciwnie – Wyborczą ma teraz obsługiwać znacznie większy zespół prawników i wysokospecjalistycznych kancelarii prawnych niż dotychczas – przekazała Wirtualnemedia.pl Anna Marucha.
Dorota Kruj, szefowa komunikacji i PR spółki Wyborcza, przebywa aktualnie na urlopie i nie odpowiedziała na pytania dotyczące zmian.












