Nagrania trafiają później do sieci jako treści lifestylowo‑randkowe, bez wiedzy i zgody bohaterek filmów. Są one przedstawiane jako porady dla mężczyzn:
Dziennikarze BBC zidentyfikowali profile w mediach społecznościowych, na których takie filmy osiągały setki tysięcy, a nawet ponad milion wyświetleń.
W reportażu pokazano przypadki kobiet, które dopiero po czasie dowiedziały się, że zostały nagrane i stały się bohaterkami viralowych treści. Opowiadają one, że po publikacji nagrań spotykały się z falą nękania online, rozpoznawaniem w sieci i realu, obelgami oraz wyśmiewaniem. Dla niektórych skutki miały wymiar zawodowy lub rodzinny – znajomi, współpracownicy czy bliscy rozpoznawali je na nagraniach, co wywoływało dodatkowy stres.
BBC przeanalizowało również komentarze pod filmami – część z nich była otwarcie seksistowska, zachęcała do przekraczania granic.

Prawo nie nadąża
BBC pokazało, że część platform usuwa pojedyncze nagrania po zgłoszeniach, ale systemowo problem nie jest rozwiązany – nowe treści natychmiast zastępują kasowane materiały.
W reportażu przywołano głosy ekspertów sugerujące, że prawo i regulaminy serwisów społecznościowych nie nadążają za rozwojem narzędzi typu smart glasses i tzw. contentu z ukrycia.













