SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Andrzej Duda wetuje "lex TVN". "Umowy trzeba dotrzymać"

Prezydent Andrzej Duda poinformował, że zawetował nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji określaną jako "lex TVN". Podkreślił, że przepisy mogą naruszać traktat gospodarczy USA i Polski oraz wywołać spór, którego nie chce większość Polaków.

Andrzej DudaArticle

"Odmawiam podpisania nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji i kieruję ją do Sejmu do ponownego rozpatrzenia. To znaczy, że ją wetuję. Tym samym zamykam ten temat. Oddaję to Sejmowi z powrotem do rozważenia" - powiedział prezydent Duda.

Zaapelował przy tym do Sejmu, aby przyjął, "w miarę możliwości ponad podziałami politycznymi" rozwiązania, "żeby ograniczyć możliwość udziałów i akcji posiadanych przez podmioty zagraniczne w spółkach, które są posiadaczami koncesji medialnych w Polsce".

"Ale żeby zrobić to na przyszłość, żeby zrobić to dobrze, żeby zrobić to w sposób uporządkowany, bez wrzutek legislacyjnych" - dodał prezydent.

- Rozważałem de facto dwa scenariusze: odmowę podpisania ustawy, nie ukrywam tego, i czy skierować tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego czy też zwrócić ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia - powiedział Andrzej Duda.

Przypomniał swoje wypowiedzi o ustawie po tym, jak w drugiej połowie sierpnia br. pierwszy raz uchwalono ją w Sejmie. Przywołał podpisany w 1990 roku traktat USA i Polski o ochronie wzajemnych inwestycji, zaznaczając, że mogą zostać z niego wyłączone inwestycje w sektorze mediów, ale tylko te przyszłe.

Prezydent dodał, że w ostatnich dniach zdarzyło mu się słuchać opinii zwykłych ludzi, bez wykształcenia prawniczego, o uchwalonej nowelizacji. - Z większości tych rozmów można było wywnioskować jedno: ludzie są zaniepokojeni tą sytuacją - stwierdził. - Podzieliłem zdanie większości moich rodaków, którzy uznali, że kolejna sprawa niepokojąca, jątrząca, kolejne spory nie są nam tak naprawdę potrzebne, a przynajmniej nie w tym momencie - zaznaczył.

 

Zgodnie z nowelizacją koncesję telewizyjną i radiową od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mógłby otrzymać podmiot, w którym maksymalnie 49 proc. udziałów należy do osób lub firm spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Firmy z przyznanymi już koncesjami, które przekraczają ten poziom, miałyby sześć miesięcy na dostosowanie swojej struktury kapitałowej do nowych przepisów.

Andrzej Duda o traktacie polsko-amerykańskim: pacta sunt servanda

Przypominając traktat USA i Polski z 1990 roku, Andrzej Duda przywołał zasadę „pacta sunt servanda”. - Jeżeli zawarliśmy umowę, to trzeba tej umowy dotrzymać. Jeżeli my nie będziemy dotrzymywać umów, to inni z nami umów też nie będą dotrzymywali. Jeżeli my będziemy dotrzymywali umów, to zawsze będziemy mogli powiedzieć: „Spokojnie, my umów dotrzymujemy. Jesteśmy solidnym i honorowym państwem, jesteśmy solidnym i honorowym społeczeństwem, a przede wszystkim odpowiedzialnym. Jeżeli się co do czegoś umawiamy, to tego przestrzegamy” - stwierdził.

Podkreślił, że chce, żeby Polska była tak postrzegana na arenie międzynarodowej, przede wszystkim przez inne państwa członkowskie NATO u Unii Europejskiej. - To jest dla mnie jako prezydenta kwestia ogromnie ważna - zaznaczył.

Artykuł IX polsko-amerykańskiego traktatu handlowego z marca 1990 roku określa, jak mogą być prowadzone spory prawne między inwestorami z jednego kraju a drugim kraju.

- W każdym czasie, po upływie sześciu miesięcy od dnia powstania sporu, zainteresowany obywatel lub spółka może postanowić, iż wyrazi pisemną zgodę na poddanie sporu rozstrzygnięciu w drodze koncyliacji lub wiążącego arbitrażu przez Międzynarodowe Centrum Rozstrzygania Sporów Inwestycyjnych („Centrum") albo w ramach Dodatkowych Ułatwień Centrum lub zgodnie z Regulaminem Arbitrażowym Komisji do Spraw Międzynarodowego Prawa Handlowego Narodów Zjednoczonych („U NCITRAL") albo zgodnie z regulaminem arbitrażowym jakiegokolwiek arbitrażu instytucjonalnego, na który strony w sporze wyraziły wspólnie zgodę - czytamy na początku pkt. 3, na którym w oświadczeniu powołało się Discovery.

Z kolei w art. III zapisano, że każda ze stron traktatu zapewni firmom i osobom z drugiego kraju niedyskryminacyjne traktowanie m.in. w zakresie „udzielania franczyz lub praw licencyjnych” oraz „wydawania dokumentów rejestracyjnych, koncesji, zezwoleń i innych zgód niezbędnych do prowadzenia działalności handlowej, które zawsze powinny zostać wydane w jak najszybszym terminie”. Wyjątki od tej zasady, opisane w aneksach do traktatu, dotyczą głównie ochrony patentów i topologii układów scalonych.

Prezydent przypomniał koncesję dla TVN24

Andrzej Duda odniósł się również do tego, że pod koniec września br. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przedłużyła koncesję satelitarną kanału TVN24, na kilka dni przed wygaśnięciem poprzedniej. KRRiT przez miesiące zwlekała z decyzją w tej sprawie (żeby mieć pewność dalszej emisji stacji, Discovery uzyskało dla niej koncesję satelitarną w Holandii, obowiązującą w całej Unii Europejskiej).

- Ten podmiot (właściciel TVN - przyp.) dostał już ze strony państwa pozwolenie, czyli działa całkowicie legalnie. Już można powiedzieć, że jest poza tym limitem, jako że się w nim zmieścił i zostało to prawnie uznane poprzez przyznanie mu koncesji - zauważył Andrzej Duda.

- Więc jak to w istocie wpływa na jego prawo do swobodnego, wolnego prowadzenia w Polsce działalności gospodarczej, jeżeli w istocie tuż po uzyskaniu przez niego uprawnień do jej prowadzenia, następuje uderzenia w te uprawnienia, ograniczenia poprzez wspomnianą tu ustawę - dodał.

Zaznaczył, że przy podejmowaniu decyzji w sprawie „lex TVN” uwzględnił też aspekty pluralizmu i wolności słowa.

Dlaczego Andrzej Duda nie skierował "lex TVN" do Trybunału Konstytucyjnego

Andrzej Duda powiedział, że są klarowne podstawy, i on co do tego też nie ma wątpliwości, do skierowania nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego.

"Myślę, że to są silne i poważne argumenty przeciwko tym przepisom i samej ustawie, zwłaszcza, że są w ustawie także i przepisy chociażby naruszające dodatkowo prerogatywy prezydenta, które zostały przyjęte w drugim czytaniu dopiero na skutek wniesionych poprawek, czyli z naruszeniem także i konstytucyjnych procedur. Więc tych argumentów, które pozwalają skierować ustawę do TK, jest dużo" - mówił.

Podkreślił jednak, że oprócz tego jest też jednak kwestia umów międzynarodowych, w tym polsko-amerykańskiego traktatu o stosunkach handlowych i gospodarczych z 1990 r. "Jest tak, że w momencie, gdy Trybunał zajmuje się wnioskiem prezydenckim w trybie prewencyjnym, to wniosek ten, i cała ustawa, rozpatrywana jest przede wszystkim - czy też w ogóle - w aspekcie konstytucji. Traktat ma oczywiście powiązanie z konstytucją, ale o charakterze pośrednim, poprzez artykuł 9 i inne przepisy konstytucji" - powiedział.

"Nie mogę zatem na 100 proc. jako prezydent powiedzieć, że Trybunał Konstytucyjny na pewno odniósł by się do kwestii przestrzegania traktatu polsko-amerykańskiego jako takiego, a ta kwestia z mojego punktu widzenia jest niezwykle istotna" - dodał Duda.

Prezydent podkreślał także, że rozważał również kwestie dotyczące pluralizmu medialnego, wolności słowa i badał obie te kwestie przed podjęciem decyzji w sprawie nowelizacji. "Chciałbym uspokoić, że podejmując swoją decyzje ten element z całą powagą brałem pod uwagę i ten element z całą powagą rozważałem" - oświadczył.

Prezydent nie chce sporu arbitrażowego Polski z Discovery

Prezydent podkreślił, że w Polsce są różne powody do zaniepokojenia. Wymienił m.in. pandemię, inflację i rosnące ceny. Ocenił, że "Polska ma dużo problemów".

"Gdyby ustawa medialna zaczęła obowiązywać mielibyśmy kolejny spór. Polska znalazłaby się w sporze arbitrażowym z firmą, która uważałaby się poszkodowaną tą sytuacją (chodzi o amerykańskich właścicieli telewizji TVN - przyp). Oznaczałoby to koszty dla Polski, na pewno koszty nie małe, bo kwestia wartości (stacji telewizyjnej TVN - przyp), które wchodzą w grę to są miliardy dolarów" - stwierdził Andrzej Duda. "Po co nam kolejny problem" - dodał.

Jednocześnie prezydent ocenił, że ograniczenie możliwości posiadania udziałów lub akcji w podmiotach medialnych przez kapitał zagraniczny jest "sensownym rozwiązaniem". Podkreślił, że takie rozwiązania funkcjonują w wielu krajach. Przywołał przykład Francji, Hiszpanii, Niemiec i innych państw europejski, a także USA.

"W każdym kraju demokratycznym takie ograniczenia są i mają uniemożliwić powstanie monopolów medialnych, ale też ograniczyć wpływy zagraniczne, bo każde państwo i każda wadzą państwowa kieruje się zdroworozsądkowymi zasadami interesu wlanego kraju i narodu" - powiedział.

Stwierdził, że takie ograniczenia powinny być w Polsce wprowadzone, "ale powinny być wprowadzone na przyszłość". "Dla tych, którzy będą chcieli w naszym kraju, w przyszłości, po wejściu przepisów w życie zainwestować. Wtedy będą oni wiedzieli w jakich warunkach i na jakich warunkach tą inwestycje mogą prowadzić" - zaznaczył.

Zarząd TVN Grupy Discovery: dziękujemy naszym widzom

W wydanym w poniedziałek po południu oświadczeniu zarząd TVN Grupy Discovery stwierdził, że weto prezydenta odbiera „z uznaniem i radością” i podkreślił, że Andrzej Duda „opowiedział się za wolnością mediów i prawem widzów do wyboru”.

- Wetując LEX TVN, Prezydent stanął w obronie dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi - dodano.

- Za nami wiele dni niepokoju i niepewności. Dziękujemy naszym widzom, wszystkim organizacjom i osobom, które podpisały nasz apel oraz głośno wyrażały sprzeciw wobec tej ustawy - podkreśliły władze TVN Grupy Discovery. - Wasze wsparcie było bezcenne w tym trudnym dla nas czasie - zaznaczyły.

Tusk po decyzji prezydenta ws. ustawy medialnej: Ulica i zagranica, czyli presja ma sens

Ulica i zagranica, czyli presja ma sens - stwierdził lider PO Donald Tusk po tym, jak prezydent Andrzej Duda poinformował o wecie do nowelizacji ustawy medialnej. "Niech nikt już nie mówi, że nie warto, że się nie da, że nic nie możemy. Możemy i musimy" - podkreślił Tusk.

Prezydent poinformował w poniedziałek, że zawetował nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji zmierzającą m.in. do tego, by podmioty spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego mogły posiadać w spółkach medialnych działających na podstawie polskich koncesji, udziały nieprzekraczające 49 proc.

"Ulica i zagranica (Ameryka), czyli presja ma sens. Niech nikt już nie mówi, że nie warto, że się nie da, że nic nie możemy. Możemy i musimy" - napisał na Twitterze Tusk, odnosząc się do decyzji prezydenta.

Prezydenckie weto skomentowała na Twitterze także wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO). "Weto. Wygrały Wolne Media i wolni obywatele, którzy stanęli w ich obronie" - stwierdziła.

"Lex TVN" wróci do Sejmu, PiS potrzebuje 60 proc. głosów

Po wecie prezydenckim nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji ponownie trafi do Sejmu. Przy czym obecnie do jej uchwalenia potrzebne będzie poparcie minimum 60 proc. głosujących posłów. Zjednoczona Prawica nie ma szans na pozyskanie takiego poparcia, ponieważ Koalicja Obywatelska, PSL i Lewica dotychczas głosowały przeciwko nowelizacji i mocno ją krytykowały.

Posłowie Konfederacji wstrzymywali się od głosu, ale nawet z nimi Zjednoczona Prawica nie uzyska 60 proc. głosów.

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji określana jako "lex TVN" została uchwalona przez Sejm w piątek 17 grudnia. Posłowie odrzucili wyrażone we wrześniu br. senackie weto do nowelizacji, poparło to 229 posłów (większość bezwzględna wynosiła 227): 225 z PiS, trzech z Kukiz ’15 i wiceminister sportu Łukasz Mejza, który jest posłem niezrzeszonym.

Krótko po godz. 13 przeciw wetu Senatu opowiedziała się sejmowa komisja kultury i środków przekazu. Jej posiedzenie zwołano niecałe pół godziny przed rozpoczęciem obrad. Posłowie opozycji podnosili, że to wbrew regulaminowi Sejmu, posłowie KO zapowiedzieli złożenie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Discovery zapowiedziało obronę swoich inwestycji, manifestacje w ponad 100 miastach

Zarząd TVN Grupy Discovery w wydanym tego samego dnia oświadczeniu ocenił, że „w Sejmie doszło do bezprecedensowego zamachu na wolne media”. - To działania wymierzone w największego i najważniejszego polskiego sojusznika, bo to na Stanach Zjednoczonych opiera się polskie bezpieczeństwo i duża część polskiej gospodarki - podkreślono.

Firma zapowiedziała, że „TVN Grupa Discovery i Discovery Inc. są zdeterminowane do obrony swoich inwestycji w Polsce i użyją wszystkich środków prawnych, by misja naszych mediów w Polsce była kontynuowana”. - Ufamy, że prezydent Andrzej Duda zawetuje lex TVN zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zapowiedziami - dodał zarząd nadawcy.

W niedzielę 19 grudnia w ponad 100 miastach odbyły się przeciw nowelizacji ustawy medialnej określanej jako „lex TVN”. Pod wystosowanym przez TVN apelem do prezydenta o zawetowanie nowelizacji zebrano ponad 2 mln podpisów. - Nie będą nam mówić, co mamy naciskać. Nie będą nam mówić, co mamy oglądać. Chcemy oglądać własne programy - podkreślił podczas demonstracji w Warszawie Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN.

Nadawca w niedzielę rano udostępnił internetową petycję do Andrzeja Dudy o zawetowanie "lex TVN". Apel udostępniła też w swoich serwisach internetowych część innych mediów prywatnych, w ciągu kilku dni zebrano pod nim ponad 2,5 mln podpisów. We wtorek politycy PiS kwestionowali autentyczność niektórych podpisów.

Tylko CMWP SDP popierało "lex TVN"

Nowelizację dwukrotnie skrytykowali przedstawiciele Departamentu Stanu USA. - W sprawie ustawy medialnej w Polsce nie chodzi tylko o los jednej firmy, ale o wolność mediów i przestrzeń medialną, która zostanie rażąco naruszona - oświadczył w poniedziałek rzecznik Departamentu Stanu Ned Price, ponownie zachęcając prezydenta Andrzeja Dudę do zablokowania tego prawa.

- Ustawa medialna może skutkować wymuszoną zmianą struktury właścicielskiej spółek medialnych i poważnie zagraża wolności i pluralizmowi mediów w Polsce. Może to doprowadzić do ograniczenia wolności mediów w Polsce - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand.

W podobnym tonie nowelizację oceniło wiele organizacji pozarządowych, m.in. Towarzystwo Dziennikarskie, rada Press Club Polska i Konferencja Lewiatan. Odmienne stanowisko zajęło jedynie Centrum Monitoringu Wolności Prasy działające przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. - Proponowane zmiany nie naruszają zasady wolności słowa, a ich celem jest jedynie ochrona rynku medialnego - skomentowała organizacja.

Pierwszy raz Sejm przyjął „lex TVN” w połowie sierpnia

11 sierpnia Sejm po burzliwych obradach przyjął projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Przed głosowaniem poseł PiS Marek Suski zapowiedział, że w Senacie zostanie zgłoszona poprawka, na mocy której nowe przepisy nie będą dotyczyć stacji satelitarnych takich jak TVN24.

Na posiedzeniu 11 sierpnia Sejm przyjął dwie poprawki zgłoszone przez PiS. Pierwsza z nich zakłada, że koncesje udzielone podmiotom, o których mowa w ustawie, a które wygasają w okresie dziewięciu miesięcy od dnia wejścia w życie tego przepisu, zostają przedłużone na okres siedmiu miesięcy od dnia upływu terminu obowiązywania koncesji, a trwające w stosunku do tych podmiotów postępowania dotyczące udzielenia koncesji zostają zawieszone na czas siedmiu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.

Druga poprawka zakłada, że przepis ten wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia ustawy, a nie - jak cała ustawa - po upływie 30 dni od ogłoszenia.

Andrzej Duda zasugerował weto wobec "lex TVN"

15 sierpnia podczas obchodów Święta Wojska Polskiego Andrzej Duda podkreślił, że będzie nadal stał na straży konstytucyjnych zasad, „w tym zasady wolności słowa, swobody prowadzenia działalności gospodarczej, a także zasady prawa własności i wszystkich innych zasad konstytucyjnych”. Zapewnił, że Polska będzie dotrzymywała wszelkich zobowiązań, m.in. umów gospodarczych i handlowych.

Kilka dni później w rozmowie w TVP Info Andrzej Duda krytycznie ocenił „lex TVN”. - To jest bardzo kontrowersyjne rozwiązanie, które jest niezrozumiałe dla naszych amerykańskich partnerów - stwierdził. Ocenił też, że "repolonizacja mediów" powinna odbywać się na drodze rynkowej.

Właściciel TVN zapowiedział, że może pozwać Polskę

Dzień po uchwaleniu nowelizacji przez Sejm koncern Discovery poinformował, że wysłał do prezydenta Andrzeja Dudy formalne powiadomienie o powstaniu sporu w ramach Traktatu o stosunkach handlowych i gospodarczych RP i USA z 1990 r. Według firmy Polska złamała przepisy umowy o wzajemnej ochronie inwestycji.

- Zawiadomienie wynika z akcji dyskryminacji należącego do Discovery TVN-u przez Polskę, w tym z odmowy przedłużenia koncesji dla TVN24 oraz wczorajszego głosowania w niższej izbie polskiego parlamentu uchwalającego przepisy, które ograniczą zagraniczne prawa właścicielskie w mediach - napisano w komunikacie Discovery.

Firma zaznaczyła, że nadal chce dążyć do pozytywnego wyjścia z tej sytuacji, ale w razie niepowodzenia zamierza podjąć procedurę arbitrażową, żeby otrzymać pełną rekompensatę strat. Podstawą jest art. IX(3) traktatu z 1990 roku.

Zdaniem Discovery „działania Polski naruszają szereg zobowiązań traktatu podpisanego przez USA i Polskę 21 marca 1990”. - Te zobowiązania to m.in. sprawiedliwe i równe traktowanie, niestosowanie arbitralnych i dyskryminacyjnych środków, niedyskryminowanie przy udzielaniu licencji oraz zakaz wywłaszczeń bez odszkodowań - wyliczono.

Według nieoficjalnych ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej” w notyfikacji przesłanej polskim władzom Discovery podkreśliło, że swoje aktywa w Polsce (to głównie firmy TVN i Discovery wraz ze spółkami zależnymi) wycenia na 3 mld zł. Ma to być wyznacznik, jakiego rzędu rekompensaty koncern może domagać się w ramach procedury arbitrażowej.

- Przykładowo, jeśli Discovery w ciągu 7 miesięcy zdecyduje się sprzedać część udziałów, to kupca może właściwie nie być w tak krótkim czasie lub znajdzie się taki, który kupi to po zaniżonej wycenie. Wtedy wysokością szkody będzie zapewne różnica między uzyskaną kwotą a faktyczną wartością spółki - powiedziała „DGP” osoba znająca kulisy tej sprawy.

KRRiT przedłużyła koncesję TVN24

W okresie letnim równolegle z pracami nad „lex TVN” Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajmowała się wnioskiem TVN Grupy Discovery o przedłużenie koncesji satelitarnej TVN24, złożonym na początku ub.r.

Podczas kolejnych posiedzeń KRRiT żaden z wniosków - ani o przedłużenie koncesji, ani o jej wygaszenie - nie zyskał poparcia czwórki z piątki członków. Ostatecznie 22 września, na cztery dni przed wygaśnięciem poprzedniej koncesji, Krajowa Rada zdecydowała o jej przedłużeniu.

Krótko przed głosowaniem Krajowa Rada jednogłośnie przyjęła uchwałę, w której oceniła, że przy obecnej strukturze właścicielskiej TVN (100 proc. udziałów firmy ma amerykański koncern Discovery poprzez spółkę zarejestrowaną w Holandii) nadawca nie powinien uzyskiwać żadnych koncesji, ponieważ byłoby to sprzeczne z Ustawą o radiofonii i telewizji.

Ponieważ KRRiT przez miesiące nie podejmowała decyzji w sprawie koncesji dla TVN24, w lipcu TVN Grupa Discovery wystąpiła o koncesję w Niderlandach i miesiąc później ją otrzymała. Wówczas przewodniczący Krajowej Rady Witold Kołodziejski zgodził się, aby operatorzy kablowi wpisali do rejestru KRRiT TVN24 na podstawie holenderskiej koncesji.

Taka decyzja nie spodobała się członkowi KRRiT prof. Januszowi Kaweckiemu, zwolennikowi twardszej postawy wobec TVN. Jego zdaniem mogło dojść do obejścia przepisów i stanowisko powinna zająć Komisja Europejska. W KRRiT słychać, że mogło to doprowadzić do zablokowania emisji TVN24 na nawet pół roku i międzynarodowego skandalu.

TVN należy do Amerykanów od 2015 roku

Grupa TVN od sześciu lat jest w amerykańskich rękach. W połowie 2015 roku nadawcę kupił holding Scripps Networks Interactive, Z kolei na początku 2018 roku został przejęty przez koncern Discovery, ale zarządza stacją za pośrednictwem spółki Polish Television Holding BV, zarejestrowanej w Holandii.

W ub.r. grupa kapitałowa TVN zanotowała spadek przychodów o 9,8 proc. do 1,87 mld zł, a jej zysk netto zmalał z 540,57 do 486,98 mln zł. Nadawca zatrudniał 1,4 tys. pracowników etatowych, zwiększył wpływy abonamentowe i dostał dużo wyższą dywidendę od Canal+ Polska.

Natomiast spółka Discovery Polska w ub.r. osiągnęła wzrost przychodów o 13,9 proc. do 129,86 mln zł i zysku operacyjnego z 22,31 do 23,27 mln zł. Jej strata netto pogłębiła się z 7,92 do 19,53 mln zł, głównie wskutek spisania na straty 46 mln zł inwestycji w nadawcę stacji Metro.

Dołącz do dyskusji: Andrzej Duda wetuje "lex TVN". "Umowy trzeba dotrzymać"

74 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
:(
Szkoda.
odpowiedź
User
zła decyzja
Mogli pokazać, że jesteśmy suwerennym państwem. A tak teraz w każdym obszarze gdzie ambasador czy nawet wice, wice, wice ambasador USA zmarszczy brwi, to będziemy dygac jak im się podoba.
odpowiedź
User
Andrzej Duda zagłosował na Prawo i Sprawiedliwość
Ja powiem: nie udowodniły istoto. Nie udowodniły, lecz potwierdziły te grupy pewną oczywistość, jednakże te potwierdzenie przedstawiono z nędzniejszą siłą. Kolejna jednostka powie: no jak z nędzniejszą? Powiedzta. I tak będzie wyczekiwał odpowiedzi. A ja mu jąże zaserwuję!
odpowiedź