Danny Huston zagra w serialu "Masters of Sex"

Danny Huston dołączył do obsady serialu "Masters of Sex".

mniej / megafon.pl / zero
mniej / megafon.pl / zero
Udostępnij artykuł:

Przypomnijmy, że produkcja powstaje dla stacji Showtime, a w rolach głównych występują Michael Sheen oraz Lizzy Caplan. Akcja serialu rozgrywa się w latach 60. minionego wieku. Sheen i Caplan wcielają się w naukowców prowadzących pionierskie badania w dziedzinie ludzkiej seksualności. Produkcja opowiada zarówno o życiu prywatnym i zawodowym naukowców, jak i o wpływie ich pracy na popkulturę.

Danny Huston wystąpi w roli doktora Douglasa Greathouse'a, ordynatora oddziału położnictwa. Postać Greathouse'a pojawi się po raz pierwszy w drugim sezonie serialu.

Scenariusz na podstawie książki Thomasa Maiera "Masters of Sex: The Life And Times Of William Masters And Virginia Johnson, The Couple Who Taught America How To Love" napisała Michelle Ashford ("Pacyfik"). Drugi sezon serialu zadebiutuje w stacji Showtime latem tego roku.

Danny'ego Hustona mogliśmy podziwiać ostatnio w telewizyjnych cyklach "American Horrory Story" i "Miasto cudów".

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Przeszukanie w Allegro. Pod lupą metody dostaw zakupów

Przeszukanie w Allegro. Pod lupą metody dostaw zakupów

Republika uruchomiła podcast. Rachoń rozmawia z Olechowskim

Republika uruchomiła podcast. Rachoń rozmawia z Olechowskim

Polityk PiS wycofuje się ze słów o Kolendzie-Zaleskiej. "Jest rzetelną i profesjonalną dziennikarką"

Polityk PiS wycofuje się ze słów o Kolendzie-Zaleskiej. "Jest rzetelną i profesjonalną dziennikarką"

Goniec ujawnił "szokujące rozmowy" ws. pedofilii. Prokuratura: stenogramy są sfałszowane

Goniec ujawnił "szokujące rozmowy" ws. pedofilii. Prokuratura: stenogramy są sfałszowane

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

"Zatrudniali dziesiątki osób, bo ruch rósł". Czy redakcje nadal potrzebują SEO-wców?

Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]

Normalne okładki dziś oburzają. A przecież było o wiele gorzej [OPINIA]