Portal Goniec.pl w serii głośnych materiałów ujawnił domniemane rozmowy, jakie w latach 2021-2023 miał prowadzić Robert Raczyński, prezydent Lubina i lider Bezpartyjnych Samorządowców ze swoim współpracownikiem Andrzejem Pudełką, naczelnikiem oświaty w lubińskim ratuszu.
Dziennikarze Goniec.pl sugerowali zaangażowanie prezydenta oraz jego otoczenia w proceder pedofilski. W publikacjach przytoczono słowa przypisywane prezydentowi: "Ku..., Andrzej, to jest nasze bezpieczeństwo", co sugerowało próbę tuszowania spraw lub zabezpieczania interesów grupy.
Portal zarzucił lokalnej prokuraturze "zastraszanie informatorów" w kontekście tej sprawy. Prezydent Robert Raczyński określił tę publikacje jako "kampanię oszczerstw", "obrzydliwą polityczną prowokację" oraz "publiczny lincz".

Według ustaleń portalu, od października 2025, czyli od ponad trzech miesięcy, prokuratorzy prowadzący śledztwo dysponują opinią, która wyklucza, że rozmowy stworzyła sztuczna inteligencja.
Taką wersję próbowali narzucić Raczyński z Pudełką, składając w 2024 roku doniesienie do prokuratury w Legnicy.
Prokuratura: stenogramy zostały sfałszowane
Prokuratura Okręgowa w Legnicy w postanowieniu z 12 lutego umorzyła śledztwo. Jak podaje, okoliczności zdarzenia poddano weryfikacji. "Skrupulatnie przeprowadzone czynności dowodowe doprowadziły do ustalenia, że tzw. stenogramy zostały sfałszowane" – twierdzą śledczy z Legnicy.

Portal Goniec.pl w serwisie X określił decyzję prokuratury jako "kapitulację". "Prokuratura kapituluje w sprawie pedofilskiej siatki, na której ślad trafiła w połowie 2022 r. Ustalenia dziennikarzy Gońca wskazują jasno, że decyzja o umorzeniu śledztwa jest przedwczesna, dlatego dla dobra interesu społecznego ujawniamy szokujące treści rozmów, którymi dysponowali śledczy" – czytamy na profilu Goniec.pl.
Śledczy dodali, że wykonane liczne czynności procesowe nie doprowadziły do ustalenia osoby małoletniego wskazywanego w rzekomych rozmowach z imienia i nazwiska. Ani do ujawnienia żadnych innych małoletnich osób, które mogłyby być pokrzywdzone przez rzekomych rozmówców występujących w tzw. stenogramach.
"Sprawy były ukręcane. Mogę to udowadniać" – twierdził autor tekstów Gońca Radosław Gruca. "Ujawniamy bulwersujące plany zwyrodnialców, współpracę z dostarczającymi im ofiary duchownymi, żerowanie na dzieciach z niepełnosprawnościami i z trudnych rodzin, fotoarchiwum dziesięciolatków. Piekło, które ukrywają" – dodał dziennikarz.

Śledczy z Legnicy dodają, że w systemie informatycznym policji nie odnotowano postępowań, w których w kontekście realizacji znamion przestępstw seksualnych na szkodę osób małoletnich, miałyby pojawiać się nazwiska rzekomych rozmówców.
Dodano, że żadna z osób przesłuchanych w charakterze świadka nie miała informacji o tym, by opisywane w tzw. stenogramach zdarzenia miały miejsce w rzeczywistości.
Prokuratura podkreśla też, że nikt – pomimo istnienia w przestrzeni medialnej informacji na temat przedmiotu postępowania – nie złożył zawiadomienia o przestępstwie na szkodę małoletniego.
Śledczy raz jeszcze dodali, że ponad wszelką wątpliwość ustalono, iż stenogramy nie są zapisem autentycznych rozmów między osobami, które zostały w nich wymienione.
Wskazano, że pojawiające się w stenogramach informacje dotyczące ludzi, polityki, czy branży odpadowej są ogólnodostępne i dotyczą zmian opisywanych w mediach, a nie takich, o których wiedzę mogłyby posiadać osoby pełniące ww. funkcje.
Śledczy wskazali też dalej na błędy dotyczące dat czy miejsc wydarzeń opisywanych w artykułach Goniec.pl.











